Aneta nigdy nie paliła się do tego związku. Nawet na początku- był taniec u Marka w domu, całowali się. Następnego dnia Aneta udawała, że nic się nie stało i że powinno było zostać po staremu- to po co dawała mu nadzieje? Marek przez długi czas musiał znowu ja 'uwodzić' i dopiero później, kiedy ona sobie tego zażyczyła, w końcu się ze sobą związali. Później z tym Andrzejem - w ogóle nie paliła się do przeprosin. Owszem chciała się wytłumaczyć, ale mogla go zatrzymać siłą - fizycznie, a ona powiedziała po ciuchu "Marek" i pozwoliła mu wyjść. Teraz znowu to samo- nie dość, że to znowu ona go oszukała, znowu ona zaniedbała związek, bo Marek chciał z nią pobyć sam to jeszcze teraz ma zamiar go zostawić, z jakiego powodu? Że go nie kocha? Właśnie nie rozumiem czy tu chodzi o to ze go nie kocha czy naprawdę się o niego martwi? W ich związku dominuje ona i cokolwiek nie zrobi to Marek zawsze jej wybaczy wystarczy, że zrobi maślane oczka. Naprawdę kocham Marie Pakulnis, Anetę nawet też, ale jej zachowanie w związku z Markiem czasami jest okropne. Ona robi z niego tępaka, który nic nie rozumie i nie dorasta do pięt jej kompetencji. No smutne to jest, ale zobaczymy jak to się potoczy. Oby się szybko pogodzili, ale strasznie by było jakby znowu przestali ich pokazywać, jeszcze Marek to tak, bo w domu z Kingą, z Marysią, ale Aneta? Teraz jak się od niej odwrócą wszyscy, galerii nie pokazują już to gdzie ja pokażą? A no nigdzie.
Poprawiłam wszystkie błędy. Donia