Nadal jestem zdania, że lepiej radzę sobie z przyrodą niż z ludźmi ;>
Mogę to samo powiedzieć o sobie, jednak z fotografii przyrody nie wyżyję, więc muszę spiąć pośladki i ćwiczyć na żywych

choć zdecydowanie wolę przyrodę, idę sobie z aparatem gdzie chcę, robię 150 ujęć jednego miejsca, a miejsce jest cierpliwe, nie marudzi, że ścierpła mu noga, że ma skurcz itp. Każde miejsce kryje w sobie tyle tajemnic, a człowiek jak to człowiek, a bo to mu nie pasuje, a bo tamto. Wiadomo, że portrety też są magiczne, pokazują charakter człowieka, ale ja jednak wolę pokazywać szum wiatru i śpiew ptaków.

eM, dobre kadry, szczególnie urzekły mnie te z ludźmi w parku.

Ja mam kilka z ostatniego spontanicznego wypadu na plener

dawno tutaj nie wstawiałam zdjęć, a trochę się ich uzbierało, więc zainteresowanych zapraszam na
fb 