Autor Wątek: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa  (Przeczytany 118612 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #240 dnia: Wrzesień 23, 2014, 09:08:06 »
Zauważyłam pewną prawidłowość w większości seriali. Każdy przyzwoity bohater mając "rozsądną" i "szanującą się" kandydatkę na kochankę nigdy nie skorzysta z możliwości. Zawsze zdoła się w porę oprzeć pokusie bez żadnego uszczerbku dla swojego małżeństwa. Kiedy już decyduje się na mały skok jego typy są doprawdy niespodziewane. Od dawna zachodzę w głowę dlaczego ze wszystkich kobiet, które próbowały uwieść Artura udało się to akurat... Paris Hilton polskiego sądownictwa.:| Przecież wokół Rogowskiego kręciły się bardziej ogarnięte kobiety, typu Agata z przychodni, z którymi przynajmniej dzielił zainteresowania co wielokrotnie było podkreślane. Tutaj mamy istotę z zupełnie innego świata, można by rzec kosmitkę.
Otóż to! Żeby faktycznie jeszcze pani MSWBJNNNZ była jakaś konkretna i ogarnięta, ale prócz blond kłaków i uśmiechu kretynki jakoś nic nie może zaoferować (tu pojawiają mi się szpetne myśli w temacie sposobu ukończenia studiów, dostania się na aplikacje itd. przez panią blondi.....  <cwaniak>).
Zaś tłumaczenia przy barze, gdy to Arti się produkował o "psychicznej chorobie" a Pawełek, który pewnie się wszystkiego domyśla, patrzał się na niego z politowaniem i pogardą... Tragikomedia :)
 
Nie no, wątek spaprany kompletnie, już naprawdę scenarzyści mogli się postarać nieco, jakieś inne im problemy wymyślić a nie klasyczną "zdradę + kochankę".
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #241 dnia: Wrzesień 24, 2014, 20:08:57 »
1081.
https://rapidu.net/9225903954/Odc-1081..wmv

Artuś w pełnej krasie szmaciarza. ::)

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #242 dnia: Wrzesień 24, 2014, 22:02:19 »
Ale zrobili z niego rzeczywiście szmaciarza. No po prostu brak słów, że można być aż taką podłotą, faktycznie został tym potworem... :o  <nielubie> Praktycznie tylko dwie scenki, ale po ich obejrzeniu już traci się do serialowego doktorka jakąkolwiek sympatię... <nielubie>
No facet zdurniał już do końca, a z tego co piszą, to dalej będzie się jeszcze tylko pogrążać. 
Nie widzę absolutnie żadnych przesłanek, żeby to niestniejące już małżeństwo, miało jakiekolwiek "widoki" na przetrwanie. Doktorek już podjął decyzję, dla niego to ta "cudowna" "Terenia" jest już tą "pierwszą".
Kurna, po takich jego "zagrywkach", to nóż w kieszeni się otwiera. I jeszcze ten kompletny brak lojalności
w stosunku do żony(nie chodzi mi tutaj o jego zdradę ), absolutnie tak o wszystkim donosić kochance ?
To jego zachowanie wobec biednej Maryś jest wręcz wstrętne. "Gazela biznesu" to był "pikuś"przy "obecnym" wcieleniu doktorka, a teraz jawi się przy nim wręcz, jako prawie kryształowy, idealny mąż... <flaga>
No chyba już go do końca pogieło. Tylko po jaką cholerę brnie dalej w tym oszukiwaniu Maryśki i się z nią nie rozstanie ? O co tej podłocie jeszcze chodzi? Maryśka z takim łajdakiem, to jak najszybciej powinna się rozstać
i dążyć do tego, żeby w ogóle i na zawsze zniknął z jej życia. Oczywiście jest to mało realne w serialu, ze względu na ich wspólne dziecko. Chociaż prawdopodobne jest też i to, że Arti o swojej córce szybko zapomni, dzięki "staraniom" cwanej kochanicy (przecież ona ma być z nim w ciąży).
Hm...jeszcze się okaże, że ta przebiegła i kuta na cztery nogi, prawnicza dziwka namówi doktorka, żeby przy "okazji" rozwodu Rogowskich, oskubać Maryskę z części tego jej spadku po Michale. Wcale by mnie to nie zdziwiło. Doktorek dla swojej Tereni pewnie zrobi absolutnie wszystko...

Offline Cukierek

  • Czy te oczy mogą kłamać?
  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 296
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #243 dnia: Wrzesień 25, 2014, 21:26:37 »
Narzekacie i narzekacie, a mnie się... podoba :)
Z doktorka zrobili drania. fakt. Marysia się moim zdaniem domyśla, zresztą sceny kiedy ona wręcz prosi o całusa, przytulenie,a on bez reakcji sa dziwne, bo to raczej on zawsze do czułości dążył, a ona nie chciała... mniejsza.
Podoba mi się ruch. przynajmniej coś się dzieje, a nie jakieś dziwne rozmowy o wszystkich dookoła, a nie o nich jak to wcześniej bywało. Ten watek umierał, a teraz coś się chociaż dzieje.
Ogólnie to i tak trzymam kciuki, że jakoś dobrze to rozwiążą i po tych wszystkich zdradach jednak wrócą do siebie :)

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #244 dnia: Wrzesień 26, 2014, 07:02:15 »
Podoba mi się ruch. przynajmniej coś się dzieje, a nie jakieś dziwne rozmowy o wszystkich dookoła, a nie o nich jak to wcześniej bywało. Ten watek umierał, a teraz coś się chociaż dzieje.
No właśnie.... "Coś się dzieje". Tylko czemu zaraz musi być to zdrada?
Właśnie to napędza niezdrową oglądalność. "Coś się dzieje"......  <flaga>

Cytuj
Ogólnie to i tak trzymam kciuki, że jakoś dobrze to rozwiążą i po tych wszystkich zdradach jednak wrócą do siebie :)
No jasne, już to widzę... Chyba nawet w serialach wybaczanie zdrad nie przychodzi tak łatwo... Kto raz zdradził...
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #245 dnia: Wrzesień 28, 2014, 22:10:54 »
Maria wyprowadzi się z domu i zażąda rozwodu

To będzie jej odpowiedź na romans Artura z Teresą (Dominika Łakomska). Zdradzamy, że w 1088. odcinku (emisja we wtorek 21 października) Maria znajdzie ślad szminki na koszuli męża. Lecz lekarz kategorycznie zaprzeczy, by kiedykolwiek ją zdradził. Mimo to Rogowska nabierze wątpliwości i o swoich podejrzeniach opowie Budzyńskiemu (Krystian Wieczorek). A szwagier, choć twardo będzie krył Artura, poradzi jej, by nie uzależniała całego swojego życia od męża.

Los sprawi, że Maria trafi w rzeczach Artura na pudełko od jubilera z piękną bransoletką. Ucieszy się, że to prezent, który kupił dla niej z okazji otwarcia gabinetu. Tyle że Rogowski wręczy jej później... ozdobny breloczek do kluczy.

Do tego wszystkiego Rogowska odczyta w telefonie męża informację od Teresy z podziękowaniem za bransoletkę... Załamana poprosi Martę (Dominika Ostałowska) o numer do prawniczki i podstępem - korzystając z nowej karty SIM - umówi Artura z jego kochanką na randkę w kawiarni. Tym sposobem dojdzie do konfrontacji. Przyciśnięty do muru Rogowski wyzna żonie, że jest w Teresie zakochany. Efekt? Maria natychmiast wyprowadzi się do Grabiny. Matce (Teresa Lipowska) zwierzy się, że czeka ją rozwód.

źródło


Gdybyś ktoś zechciał dodatkowo pokusić się o przedsmak tego co już niebawem - kulisy. Może akurat jeszcze nie wszyscy widzieli  <mruga>


Ale bydlak. Aż żal było patrzeć na Marysię, kiedy w 1081 prosi o to by ją przytulił... I w sumie to podobnie jak Cukierek myślę, że ona się już powoli domyśla. Artur ciągle gdzieś jeździ, smsuje i ten jego dystans i brak jakichkolwiek emocji w stosunku do niej. Pfff... Zakochał się. Też mi.

Miło by było, gdyby reaktywowali Renię. Marysi przydałaby się przyjaciółka no i jak to Renia nie darowałaby sobie cudownie przyjemnych docinków skierowanych do doktorka. ;D
« Ostatnia zmiana: Październik 04, 2014, 18:44:17 wysłana przez Patrycjaa »
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #246 dnia: Październik 04, 2014, 06:50:00 »


Miło by było, gdyby reaktywowali Renię. Marysi przydałaby się przyjaciółka no i jak to Renia nie darowałaby sobie cudownie przyjemnych docinek skierowanych do doktorka. ;D
Renia jak Renia ale jeśli Marysia pojedzie do Grabiny to tam by się przydała Simona, ta to miała ozór jak brzytwa <smiech>

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #247 dnia: Październik 09, 2014, 07:27:55 »
1086

https://rapidu.net/3428636337/Odc-1086..wmv

Scena  kiedy Maryś znajduje szminkę na kołnierzyku- banalna aż do bólu. Jeśli chodzi o całokształt, to Artuśiowi załączyło się na maxa myślenie dolną częścią ciała. Jak on biedny dba żeby Maryś  poradziła sobie po jego odejściu ::)
« Ostatnia zmiana: Październik 09, 2014, 19:13:12 wysłana przez Meg »

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #248 dnia: Październik 09, 2014, 10:55:04 »
Zgadzam się z Tobą Meg, banalne aż do bólu. A jego łganie o rzekomej nowej koleżance tak bardzo żałosne...  Błagam, kto by uwierzył w tę jego gadkę, mógł się chociaż wysilić i ją no nie wiem przytulić, powiedzieć, że ją kocha, żeby "zatuszować" sprawę a potraktował ją jak małe dziecko opowiadając mu bajeczkę na dobranoc. Ma ją za totalną kretynkę chyba, a to przykre. Żal mi Marysi, bo tego co wyprawia Doktorek nie jest w stanie usprawiedliwić zupełnie nic. Skoro im się nie układa, nie kocha żony i nie zależy mu na rodzinie mógł to zakończyć w inny sposób.  A ta jego rzekoma troska, luuuudzie.  <nie_slucha>

Jeśli chodzi o całokształt, to Artuśiowi załączyło się na maxa myślenie dolną częścią ciała.
Ewidentnie. Tylko jak tak na nich patrze, to poza tym, że kompletnie nie pasują do siebie tak wizualnie, to tam nawet nie widać żadnej chemii, błysku w oku, no nic kompletnie. Kiedy Artur podbijał do Marysi widać było, że mu naprawdę zależy i jest po prostu w niej zakochany a tu... Totalny lód w ich relacjach.
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #249 dnia: Październik 09, 2014, 11:14:50 »
No cóż, potrzeba zaspokajania swoich potrzeb seksualnych jest dla doktorka obecnie najważniejsza... ::)
Hm ...trzeba przyznać, że facet ma niezłą kondychę i jest świetnie zorganizowany, tak ciekać pomiędzy kochanką, domem, kliniką, a Maryśką...Po prostu "tytan" prac łóżkowych. No cóż, w oczach kochanicy Arti jawi się, jak jakiś  "bohaterski", biedny, udręczony, uwiązany i wykorzystywany przez żonę mąż...A jeszcze jak troszczy się o przyszłość zdradzanej żony, noż kurna wręcz "kryształowy" mężuś... ::)
Zawsze mnie zastanawia, czy takiej kochance przez myśl nie przejdzie, że za jakiś czas, taki facet będzie mógł w podobny sposób również z nią tak postępować, zdradzać, oszukiwać i kłamać ? 
I jeszcze ten "wykład", który dał małemu dziecku o tym braku złych intencji...No faktycznie, znalazł sobie "niezłe" wytłumaczenie, łatwe "rozgrzeszenie" dla siebie, dla swojego postępowania wobec Maryśki...No i ta jego "troska" o żonę, to już jest daleko posunięta obłuda i perfidia. <flaga>
Doktorek refleksem też dysponuje, potrafi w każdej sytuacji bezczelnie i w naiwny sposób kłamać jak najęty. ::) Naprawdę żal patrzeć na Maryśkę i na to, co z nimi zrobili. <flaga>
Zgadzam z Patrycją, " bo tego co wyprawia Doktorek nie jest w stanie usprawiedliwić zupełnie nic".  Po co mu te wszystkie kłamstwa i lawirowanie pomiędzy kochanicą a żoną? Może go ta sytuacja po prostu bawi, że trwa i brnie w niej tak długo... <smiech>
W dalszym ciągu zastanawia mnie, gdzie jest w końcu to "zagubione" dziecko Rogowskich? Scenarzystki pewnie myślą, że widzowie również o tym dziecku już zapomnieli, czy co? <flaga>

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #250 dnia: Październik 09, 2014, 13:37:55 »
Zawsze mnie zastanawia, czy takiej kochance przez myśl nie przejdzie, że za jakiś czas, taki facet będzie mógł w podobny sposób również z nią tak postępować, zdradzać, oszukiwać i kłamać ? 
No jak to? Przecież "mały skok w bok jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził". Więc jej też nie zaszkodzi  <hahaha>
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #251 dnia: Październik 17, 2014, 16:07:15 »

https://rapidu.net/7530254706/Odc-1088..wmv

Tak trywialnej sceny kiedy Artuś zagradza wyjście z domu Marysi-dawno nie widziałam. Tak sztucznie zagranej sceny kiedy mówi o tym ze będzie jej lepiej bez niego, też nie widziałam od dawna. Spodziewałam się chyba czegoś innego. Lepiej zagranego. A tu sztuczność, i tandetna teatralność aż bije po oczach. Ogólnie lekki koszmarek. Te słowa" Marysiu nie puszczę Cię dopóki mi nie powiesz dokąd pójdziesz i co zrobisz" a co go to obchodzi już w tej chwili.
 Facet gdyby miał jaja to by się spakował i wyszedł z łachami z domu a nie piszaczał że to on powinien się wyprowadzić, wtedy kiedy zdradzona żona pakuje się i wychodzi z domu. Podobało mi się odepchnięcie Artura przez Marysię i jej słowa przy drzwiach. Dobrze zagrane, z pazurem. Niestety p Moskwa dał ciała na całej linii. Koszmarnie grał we wszystkich scenach.

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #252 dnia: Październik 17, 2014, 19:21:52 »
Tak na początek... Cała akcja mi się podobała. Najpierw ten brelok, później telefon do Marty, sprawa z smsami... Naprawdę nie byłoby źle, gdyby nie dupkowatość Artura. I scena, w której ją przekonuje, że będzie jej lepiej bez niego... Ludzie litości! Oglądając to miałam ochotę mu przywalić. Już lepiej gdyby w ogóle się nie odzywał, spakował i bez słowa wyszedł. Dodatkowo, własnie jak Meg wspomniałaś, komizmu dodało aktorstwo Roberta. Poległ na całej linii, bo o ile Gosia próbowała to jakoś dźwignąć, tak on zaliczył totalną porażkę.

I po raz kolejny napiszę. Żal mi Marysi. Niczym nie zasłużyła sobie na to co ją spotkało... No i jest jeszcze Basia. Tak upragniona i oczekiwana.  <placze>

Ach, no i zapomniałabym o scenie z komórką zabieraną pod prysznic. Biedny Doktorek, tyle ma na głowie, praca, żona, kochanka...  ::)
I muszę jeszcze przyznać, że szczerze zdziwiło mnie zachowanie Teresy. Spodziewałam się jakiegoś triumfalnego uśmieszku, a ona ewidentnie poczuła nie wiem coś w rodzaju zażenowania, złości na Artura? Może dopiero teraz tak naprawdę dotarło do niej co zrobiła... W każdym bądź razie byłam naprawdę w szoku obserwując jej zachowanie.
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #253 dnia: Październik 17, 2014, 20:04:36 »
P.Małgosia naprawdę zagrała dobrze, a P.Robert poległ aktorsko z kretesem na całej linii. Widać, że on umiejętnościami aktorskimi i talentem znacznie odstaje od P.Małgosi. No ale cóż, jak od dawna nie występuje się w teatrze i nie gra się w niczym, tylko sporadycznie w serialu, to gdzieś nawet i wyuczone umiejętności "poszły" mu się czesać. <flaga>
Mnie trochę zastanowiło, po co Maryś przepraszała tych dwoje palantów "za to zamieszanie z sms-ami"? Blond prawnicza sucz z tupetem "idąca" w zaparte, pewnie też uważała Maryśkę za skończoną kretynkę, pewnie doktorek zdążył się jej pochwalić, jak to wybrnął z tej jego "szminkowo-kołnierzykowej" wpadki.
A monolog doktorka, to chyba najgłupsze tłumaczenie się zdradzającego żonę faceta. Co zdanie, to Arti bardziej siebie pogrążał, a dobijał małżonkę. "Nie chciałem cię skrzywdzić"... dobre sobie, samo niechcący mu tak wyszło.. No cóż z niego za "biedaczysko" <bezradny>
Właściwie to on sam siebie usprawiedliwiał i "rozgrzeszył". Zgadzam się z Meg, że doktorek to "facet kompletnie bez jaj" i bez odrobiny jakiejkolwiek przyzwoitości. Przecież czekając na Maryś, mógł przynajmniej zacząć się pakować. Na co jeszcze liczył? Na jeszcze kolejną noc spędzoną pod jednym dachem z żoną? <flaga> Fakt, że na dworze padało, to może nie chciało mu się w taką pogodę ruszać dupska z betami i bez wcześniejszych uzgodnień, zwalić się na łeb kochanicy.. <cwaniak>
A na dodatek doktorek, to jakiś mitoman. To jego "nawet będziesz szczęśliwsza beze mnie", no faktycznie, Maryśka pewnie jeszcze powinna uklęknąć przed nim i dziękować, że przez te kilka lat tak się poświecał będąc jej mężem. <cwaniak>  I te jego słowne "deklaracje", że to on powinien się spakować i wyprowadzić, to na co jeszcze czekał? Szkoda, że Maryś wychodząc z mieszkania, miała obie ręce zajęte, bo mężuś bardzo się kwalifikował, a wręcz zasłużył, żeby na koniec dostać po gębie od małżonki z "liścia". Albo zarobić nawet i tą doniczką w łeb >:(
A na koniec to jego walnięcie w ścianę, to w ogóle co miało oznaczać?  <nielubie> No chyba, że doktorka zabolało to, że żona nie zrobiła mu sceny zazdrości, ani żadnej awantury, czego pewnie się spodziewał, to swoją frustrację wyładował na kolumience.. :P
Tak sobie myślę, że tym swoim zachowaniem Maryśka kompletnie go zaskoczyła i to ona w jakimś tam stopniu okazała mu swoją pogardę.
I po raz kolejny napiszę. Żal mi Marysi. Niczym nie zasłużyła sobie na to co ją spotkało... No i jest jeszcze Basia. Tak upragniona i oczekiwana.  <placze>
I muszę jeszcze przyznać, że szczerze zdziwiło mnie zachowanie Teresy. Spodziewałam się jakiegoś triumfalnego uśmieszku, a ona ewidentnie poczuła nie wiem coś w rodzaju zażenowania, złości na Artura? Może dopiero teraz tak naprawdę dotarło do niej co zrobiła... W każdym bądź razie byłam naprawdę w szoku obserwując jej zachowanie.
Też się zgadzam, że Maryś całkowicie nie zasłużyła sobie na to, co "wyciął" jej ten , tak niby kochający ją kiedyś mężulek.  <flaga>
Hm...Basia R. niby jest, a właściwie to jej jakoś od dość dawna nie widać. Trudno skumać, o co tym scenarzystkom w przypadku tej "biednej" latorośli Rogowskich chodzi? Chyba doszli do wniosku, że za dużo im się "bachorów" pląta teraz na ekranie, najpierw przegieli z tą okropną córeczką drewnianej Ali, która zdominowała poprzedni sezon, a teraz "dołożyli" tego małego Wojtka, to zabrakło "miejsca" na małą Rogowską... ???
W przypadku tej cwanej Teresy, to Patrycjaa masz trochę racji. Potwierdziła to Łakomska w Kulisach, które dzisiaj zamieścili na stronie emki.
Zastanawia mnie jednak, o co jej chodzi, kiedy wspomina, że serialowa Teresa posunie się jeszcze dalej, żeby zdobyć na wyłączność/własność doktorka? To mało jeszcze namieszała? Przecież zamierzony efekt praktycznie osiągnęła. No chyba, że faktycznie "zaciąży", albo w jakiś sposób skołuje doktorka wmawiając mu, że "następne" Rogowskie jest już w drodze...Szkoda też, że Paweł mimo wszystko nie przywalił byłemu ojczymowi, mogliby chociaż dla "satysfakcji" choćby widzów, taką scenę "nakręcić". Od żony nie dostał, ale przynajmniej serialowi pasierbowie mogliby się o to postarać, doktorkowi to się naprawdę za te jego "ostatnie popisy" wyjątkowo należało.   <zniecierpliwiony>
No i z tego, co powiedziała P.Małgosia raczej na "rychły" powrót małżonków "do siebie" się nie zanosi.. Chyba latami będą ciągnąć ten związek Artiego z tym blond prawniczym "cudem"...
« Ostatnia zmiana: Październik 17, 2014, 23:24:03 wysłana przez grant1 »

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #254 dnia: Październik 18, 2014, 21:46:05 »
Zawsze mnie zastanawia, czy takiej kochance przez myśl nie przejdzie, że za jakiś czas, taki facet będzie mógł w podobny sposób również z nią tak postępować, zdradzać, oszukiwać i kłamać ? 
No jak to? Przecież "mały skok w bok jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził". Więc jej też nie zaszkodzi  <hahaha>

Nie przejdzie. Każda kochanka myśli, że jest wyjątkiem od reguły.A facet, który ma skłonności do zdrady będzie  zdradzał nieskończoną ilość razy i ani chwilowo zgrabny tyłek ani szeroko pojęta pobłażliwość (wszak kochanki tym się różnią od  gderliwych żon) niczego tu nie zmienią.
Swoja drogą, mały flirt raczej nie kończy małżeństwa, ale uważanie czegoś takiego za  kompletnie niegroźne zjawisko jest dość niebezpieczne. Teresa akurat od początku nie miała na myśli małego flirtu a złowienie faceta, co następuje ze zdwojoną siła, kiedy zegar biologiczny wybija za pięć dwunastą a singlowanie przestaje być automatycznie użyteczne i  wystarczające. Żałosne. Żałosna jest Terenia, całkowicie pozbawiona klasy,  i żałosny jest Artur :-\