Autor Wątek: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa  (Przeczytany 118572 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #180 dnia: Maj 30, 2014, 21:53:19 »
No fakt, że kiedyś była nadopiekuńczą mamuśką...Widocznie latka lecą, to i miłość macierzyńska oraz ta do Artura po prostu poszła się gdzieś "czesać" :D. A w obecnej konfiguracji serialowej obsady i rozwoju różnych, dziwnych (zbędnych i głupawych wątków) to obecność na planie latorośli Rogowskich jest ewidentnie nie na rękę scenarzystkom. Chyba nie mają gdzie jej "upchnąć"...Wszędzie pełno "bachorów"  <smiech>
Może tymczasem tę dziecinę zostawią na stałe w Norwegii, np. w jakimś przedszkolnym internacie  <smiech>
Przecież bistro Pavulona (nota bene "idealne" miejsce do spędzania czasu przed i po szkole przez 9-latkę )jest notorycznie okupowane przez tego irytującego bachora, w Grabinie grasuje do spółki z Mateuszem ten z piekła rodem Antek, a u najlepszego prawnika w stolycy jest dwójka dzieciaków, w tym noworodek)..
Marta nie ma czasu zajmować się wychowaniem swojej córki, a przecież z USA dojedzie jeszcze mały Wojtek, syn wyrodnej Myszy. <smiech>

A tu na marginesie fragmencik z wywiadu D.Łakomskiej dot. Artura i "pięknej" Teresy":
""Teresa Drawicz, którą gra Pani w "M jak miłość" zwykle dopina swego. Upatrzyła sobie Artura i chce ujawnić ich związek?
- Na pewno nie jest to z jej strony zimna kalkulacja, Teresa naprawdę się zakochała. Arturowi trudno będzie oprzeć się temu uczuciu. Moja bohaterka działa taktycznie - postawiła wszystko na jedną kartę i nie podda się walkowerem. Będzie walczyć o związek!".
http://www.swiatseriali.pl/seriale/pierwsza-milosc-390/news-pierwsza-milosc-marzene-zaslepila-milosc,nId,1434200#pst75615844
Jedna się zakochała, a druga zapewne odkocha lub odkochała, małżeństwo Rogowskich zapewne się rozpadnie, bo nie przypuszczam, że Santa Maryi aż tak będzie zależeć na Artim. Jakoś nie widzę Maryśki "zażarcie" walczącej z kochanką o względy mężusia. Tym bardziej, że po uśmierceniu przez scenobajarki serialowego, przyrodniego brata -krezusa Michała Ł., p.Rogowska odziedziczy te jego "hamerykańskie" posiadłości i całkowicie uniezależni się finansowo od biednego doktora Artura R.
Ciekawe tylko czy naiwny doktorek zdąży się zorientować w tych manipulacjach i intrygach Teresy? No i czy zmuszanie Artura do tworzenia związku na siłę, nie wyjdzie pani prawnik tzw."bokiem"? Hm...to tak wygląda, że doktorek wyjdzie na tym swoim romansie, jak Zabłocki na mydle...



Offline Tabusia

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 59
  • Płeć: Kobieta
  • kociomaniaczka :)
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #181 dnia: Czerwiec 02, 2014, 09:18:35 »
No z tą małą Basią, to ciekawe gdzie powiedzą, że jest. Chyba scenarzyści o niej nie zapomnieli  ::)  A tak w ogóle to ostatnio podkreślają jak to wszyscy na Marysię patrzą... (jak z Martą siedziała i te ćwiczenia pokazywała) może Arti zauważy co traci i będzie od kochanki chciał uciec albo Maryś kogoś przygrucha zaniedbana... Takie to... jak zwykle w tym wątku naciągane.
Prawdziwe pocieszenie jest wtedy, gdy ktoś daje ci do zrozumienia: możesz być taki, jaki jesteś. Phil Bosmans

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #182 dnia: Czerwiec 02, 2014, 23:18:51 »
No z tą małą Basią, to ciekawe gdzie powiedzą, że jest. Chyba scenarzyści o niej nie zapomnieli  ::)  A tak w ogóle to ostatnio podkreślają jak to wszyscy na Marysię patrzą... (jak z Martą siedziała i te ćwiczenia pokazywała) może Arti zauważy co traci i będzie od kochanki chciał uciec albo Maryś kogoś przygrucha zaniedbana... Takie to... jak zwykle w tym wątku naciągane.
Tiaa, sama bym się ze zdziwieniem patrzyła i niejakim strachem, gdyby mi ktoś przy stoliku obok mnie w kawiarnie zaczął się wyginać dziwnie ::)  . Sorry, ale Maryś w porównaniu z panią mecenas wypada cokolwiek blado. Co prawda chłop nie pies na kości nie poleci ale w tym wypadku wcale się Artiemu nie dziwię. Przecież od dawna w sprawach sypialnianych tam wiało epoką lodowcową a wyjazd w śnieżycę raczej nie poprawił a wręcz przeciwnie, zamroził te rejony dokumentnie. Nie sądziłam że Maryś  może się więcej zamrozić a tu   patrzcie, niespodzianka- może i to całkiem nieżle. Marysia jest ewenementem im starsza tym więcej młodych mężczyzn się za nią ogląda,  tylko że oglądanie się młodych za  cokolwiek starszymi paniami, zaczyna kojarzyć się z jednym, i raczej nie mam tu na myśli pomocy w przejściu na drugą stronę ulicy <hahaha> . Ten wątek zaczyna być coraz bardziej absurdalny. Tak jak absurdalny był napad na Marysię. Złodziej, który zlecił napad nie wyjaśnił że chodzi  o młodą dziewczynę tak więc panowie rabusie napadli kobietę starszą od szefa o jakieś ćwierć wieku  <hahaha> myśląc że to  kobieta z, którą się szef umówił. Kocham coraz bardziej ten serial. :hahaha:

Offline Tabusia

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 59
  • Płeć: Kobieta
  • kociomaniaczka :)
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #183 dnia: Czerwiec 04, 2014, 09:14:27 »
W ogóle cała ta scena kradzieży, taka naciągana... Czemu oni z Marysi taką idiotkę robią? niech by jej wyrwali od razu, a nie tu najpierw Basia, której nie powinna puszczać z Jurkiem samej, w sumie go nie zna, a Paweł na pewno o nim jej mówił. Ten co zlecił to tez jakiś idiota. Nie dosć, że tak opisał, że niewiedzieli o kogo chodzi, to skoro to nie ta kobieta, to po co zabrał jej paszport? Aż szkoda oglądać te pomysły scenarzystów... W czołówce pojawili się na nowo Marysia i Artur (szkoda, że w starej scenie, bo teraz włosy nie pasują) więc pewnie są na dłużej.
Prawdziwe pocieszenie jest wtedy, gdy ktoś daje ci do zrozumienia: możesz być taki, jaki jesteś. Phil Bosmans

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #184 dnia: Czerwiec 04, 2014, 12:33:27 »
Hm...po obejrzeniu odc 1071 mogę stwierdzić, że z Artiego to niezły cwaniak i drań jest. ::)
A w małżeństwie Rogowskich to już nie tylko wieje chłodem, ale panuje tam wręcz epoka lodowcowa. <flaga>
Czarno widzę jakąkolwiek wspólną przyszłość tego kiedyś prawie idealnego małżeństwa..
Aha - Mała Basia ( ale oczywiście nie ten strasznie wkurzający bachor) też się "odnalazła", mam nadzieję, że nie zostanie na zawsze sama w tej Norwegii...
Trzeba przyznać, że oboje jej rodzice są bardzo "zainteresowani" losem swojego dzieckiem, biedna mała....

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #185 dnia: Czerwiec 04, 2014, 21:35:33 »
Artuś w nowej roli- dziwkarza  <hahaha> Swoją drogą to dość ciekawe że naczelny lekarz Stolycy, Grabiny, Lipnicy i pobocznych wiosek, zostawił żonę z depresją, ukochaną jedyną córeczkę, po to żeby sobie.... z panią prawniczką. Czyżby morale doktorka mieściło się w rozporku?

http://rapidu.net/5211119636/Odc-1071..wmv

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #186 dnia: Czerwiec 04, 2014, 22:04:28 »
Nadrobiłam w końcu zaległości.

Nie wiem w jakim kierunku zmierzają scenarzyści, ale na pewno nie jest to dobry kierunek. Rozumiem, że trzeba było coś wymyślić po odejściu p. Małgosi, że teraz muszą myśleć jeszcze więcej po jej powrocie, jednak to, co widziałam w odcinku 1071, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Marysia biedna tuła się pomiędzy rodziną, stara się każdemu pomóc, nie udaje jej się wyjechać... Właściwie cały czas ma pod górkę, jakoś sobie jednak radzi. Teraz wszyscy pytają ją o relacje z Arturem, ciężko jest jej o tym mówić. A Artur? Przyjeżdża do kochanki, bo choć boi się, że żona dowie się o jego pobycie w Polsce, to i tak chęć zobaczenia Teresy jest silniejsza. I tekst o znalezieniu lokum dla Marysi i Basi! Myślałam, że może da się jeszcze uratować związek Rogowskich (choć scenarzyści pewnie do tego i tak będą dążyć), ale od dzisiaj specjalnie na to nie czekam. Artur wygląda na zakochanego, oczywiście w kochance, ale dobry pan doktor chce się zatroszczyć o rodzinę. Niech się wypcha tym swoim poczuciem odpowiedzialności. <wsciekly> Jak się biedny przejął, że Andrzej go zobaczył. Zastanawiam się, czym? Przecież i tak w planach ma zostawienie Marysi i wiązek z Teresą. W końcu i tak będzie musiał o tym żonę powiadomić, ale rozumiem, nie teraz, bo jeszcze nie ma "lokum".

Rozmowa telefoniczna dokładnie obrazuje ich relacje. Widać, że Marysi zależy na nim, chciałaby mieć go przy sobie, jego i Basię. Nadal nie rozumiem, dlaczego nie przyjechała z dzieckiem? Chociaż pewnie lepsze było zostawienie jej w Norwegii, pod opieką tatusia, a raczej cioci, niż wspólne tułanie się po rodzinie. Artura zapewnienia, że też niby tęskni mnie nie przekonały. Wieczorna wizyta u Pawła również. Ruszyły go wyrzuty sumienia? Jakoś niespecjalnie było to widać. Marysi jest mi szkoda. Tak bardzo ucieszyła się, że przyjechał, że ją odwiedził. Boję się nawet pomyśleć, co będzie dalej.

Muszę jednak przyznać, że bardzo spodobała mi się gra aktorska p. Małgosi i p. Roberta. Nie wiem czy tak było naprawdę, czy to długotrwały ich brak w eMce to sprawił, ale pierwszy raz widziałam u nich emocje! Szkoda, że w takich scenach, ale jednak! Widać było radość Marysi, tęsknotę za córką i mężem. A i emocje Artura pokazane jak na dłoni. Jak dla mnie nie było tam ani grama sztuczności. Wszystko przedstawione w punkt.

Ciekawa jestem jak pokażą sceny z informacją o śmierci Michała. Jak wtedy zachowa się Artur...

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #187 dnia: Czerwiec 04, 2014, 22:35:32 »
No niestety doktorek okazał się po prostu zwykłym łajdusem. Budzyński od razu trafnie i celnie ocenił , to co Artur wyczynia, chociaż z drugiej strony jeden wart drugiego...Maryśka i tak wcześniej, czy później o wszystkim się dowie. Zadba o to pani prawnik, "miłośniczka niewinnych" flirtów, które nikomu nie szkodzą :(
A zmusić chłopa do porzucenia żony, to dla takiej "kutej na cztery nogi", przebiegłej cwaniary to żaden problem. Przypuszczam, że w końcu "przypadkiem" "zdradzi" Marcie, z kim jest w tym swoim "trwałym i szczęśliwym" związku. A doktorkowi "wciśnie", że wpadli i kolejny dzieciak jego "autorstwa" jest już w drodze. Gotowy schemat dość często "uprawiany" przez kochanki i stary jak świat. Scenarzystki emki nie będą się przecież wysilać, żeby wymyślić coś oryginalnego w tym wątku.
Hm...a ta wieczorna wizyta u Pawła... To raczej doktorek nie miał chwilowo gdzie się zatrzymać, być może pani prawnik zaspokoiwszy potrzeby doktora, znowu naciskała na chłopinę, kiedy on poinformuje Maryśkę, że już jej nie kocha.A ten nie zdzierżył i wyszedł. Przecież chłopina nie po to leciał z Norwegii, żeby jedynie wypić kawkę w towarzystwie kochanki. <smiech>
A Artur jest już z żoną tylko z litości i odrobiny poczucia obowiązku. Chyba lepiej dla Maryśki byłoby, kopnąć takiego faceta w cztery litery. A serialowemu doktorkowi życzyć, żeby ta druga również zrobiła to samo.

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #188 dnia: Czerwiec 04, 2014, 23:25:10 »
Wiecie, mnie jest po prostu tak zwyczajnie żal, żal tego co zrobili scenarzyści z tą parą. Jeśli się nawet pogodzą to już nie będzie to coś. To coś co mieliśmy w tej parze. Szkoda.

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #189 dnia: Czerwiec 05, 2014, 00:41:43 »
O rany, o rany... Właśnie obejrzałam 1071. I jest mi tak cholernie przykro... Ich rozmowa telefoniczna totalnie mnie zmiażdżyła.  <placze>
Rozmowa telefoniczna dokładnie obrazuje ich relacje. Widać, że Marysi zależy na nim, chciałaby mieć go przy sobie (...). Artura zapewnienia, że też niby tęskni mnie nie przekonały. Wieczorna wizyta u Pawła również. Ruszyły go wyrzuty sumienia? Jakoś niespecjalnie było to widać. Marysi jest mi szkoda. Tak bardzo ucieszyła się, że przyjechał, że ją odwiedził. Boję się nawet pomyśleć, co będzie dalej.
I to bardzo! Przyznam szczerze, że chyba pierwszy raz (!) widziałam u niej taką tęsknotę za Arturem. Szczerość płynąca z tej sceny jest wręcz przerażająca. Tęsknota i smutek Marysi vs. totalne mamciewdu*ie Artura cholernie przygnębia.

W tej sytuacji moje bajkopisarstwo rzecz jasna dało o sobie znać.   <gafa>
Otóż, pomyślałam sobie, że może będzie tak:
Doktorek oczywiście pofika jeszcze sobie z kochanką chwilę. W tym czasie załamana śmiercią rodzeństwa, nieświadoma numeru jaki wywinął jej mąż-  Marysia, będzie potrzebowała wsparcia, które owszem, od męża otrzyma, ale w bardzo okrojonej wersji. Jednak z racji, iż będzie w totalnej rozsypce weźmie co Artur da. Doktorek, ku niezadowoleniu Teresy, będzie spędzał sporo czasu z żoną i córką, no bo jednak żony w tej sytuacji zostawić nie wypada. W końcu jednak znudzony i poniekąd wkurzony naciskami i wyrzutami Blondi, dojdzie do wniosku, że to żona i córka jest tym czego pragnie w życiu najbardziej, poczuje nagły, niespodziewany, ale jakże silny powrót wielkiego uczucia do Marysi, ogólnie love forever (ooooo.... tak gwoli przypomnienia M&Ar- forever! dziewczynki  <buja_w_oblokach> )  kopnie Blondi w tyłek i wszystko będzie wspaniale. Ach, a wkurzona Pani Prawnik będzie się mścić, chachmęcić i próbować pozbawić ich całego majątku(jeszcze nie wiem dlaczego, ale w grę wchodzi wspominany przez Was wyżej dzieciaczek Doktorka <mysli> ).

Oczywiście trochę, a nawet bardzo to poplątane, ale mniej więcej ma to jakiś sens, chyba. Po prostu... "Pogubiłam się w tym wszystkim..."  <haha> <serduszko>
Chociaż to tak bardzo powieliłoby historię z "Krzysiem", ble... To jednak, mimo wszystko naprawdę chciałabym, aby tak było...  <o_tak>

Scenarzystki może faktycznie trochę się zagalopowały pisząc dalsze losy M&Ar, ale w końcu musieli mieć mocne wejście, tak żeby zwrócić na siebie uwagę, no bo ileż można wałkować chociażby temat wspaniałej Kasi i jej lowelasa Marcina ::) Niechaj Mostowiakowie znów będą górą! ;D

 
Muszę jednak przyznać, że bardzo spodobała mi się gra aktorska p. Małgosi i p. Roberta. Nie wiem czy tak było naprawdę, czy to długotrwały ich brak w eMce to sprawił, ale pierwszy raz widziałam u nich emocje! Szkoda, że w takich scenach, ale jednak! Widać było radość Marysi, tęsknotę za córką i mężem. A i emocje Artura pokazane jak na dłoni. Jak dla mnie nie było tam ani grama sztuczności. Wszystko przedstawione w punkt.
Zgadzam się! Myślę, że ta przerwa naprawdę dobrze im zrobiła. Emocje związane z Arturem to jedno, ale mnie ujęły też sceny z 1071 z Martą, naprawdę miło było na nie popatrzeć- nic na siłę, żadnych wymuszonych uśmiechów, powróciły dawne siostrzane rozmowy. Fantastycznie. <usmiech>
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #190 dnia: Czerwiec 07, 2014, 18:55:03 »

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #191 dnia: Czerwiec 07, 2014, 21:36:52 »
Meg, dziękuję. <serduszko>

"Ja się już nie chce ukrywać. Ja chcę po prostu z Tobą być. Czy to tak trudno zrozumieć? Że chcę mieć prawo do cieszenia się swoim szczęściem jak każdy normalny człowiek?" Jakież to ujmujące... Cholerna egoistka.  <histeryk> Szkoda, że nie rozumie, że tym swoim prawem do szczęścia rozwala życie małemu dziecku. Oczywiście Doktorek nie pozostaje bez winy, ale widać, że to jej ględzenie o wyjściu z ukrycia jest mu ewidentnie nie na rękę i powoli staje się irytujące.
Resztki jakichkolwiek ludzkich odruchów pokazał chociaż tym, że praktycznie bez żadnych wyjaśnień zostawił "Tereskę" (kolejna postać o tym imieniu w serialu, która tak bardzo doprowadza mnie do szału, nie mogli trafić lepiej <ok> ) i pognał do żony.
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline Meg

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 585
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #192 dnia: Czerwiec 08, 2014, 08:59:45 »

Resztki jakichkolwiek ludzkich odruchów pokazał chociaż tym, że praktycznie bez żadnych wyjaśnień zostawił "Tereskę i pognał do żony.
Miał inne wyjście? Żadnego. Musiał dać znać Marysi o śmierci brata. A jego galop do kochanki w chwili kiedy z żoną omawiał kwestie mieszkania? Wystarczyło że tamta eska puściła a on bez bez mrugnięcia okiem skłamał. Tatusiowy pocałunek w czółko i hajda do kochanki. To ze Teresa chce zadbać o swoje szczęście to mnie akurat nie dziwi. Przede wszystkim winny  całej zdrady jest Artur. I to on ponosi całkowitą odpowiedzialność za to wszystko.

Offline Patrycjaa

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 423
  • Płeć: Kobieta
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #193 dnia: Czerwiec 08, 2014, 09:38:41 »
A jego galop do kochanki w chwili kiedy z żoną omawiał kwestie mieszkania? Wystarczyło że tamta eska puściła a on bez bez mrugnięcia okiem skłamał. Tatusiowy pocałunek w czółko i hajda do kochanki.
Jasne, że przegiął. Jeszcze ten jego uśmieszek kiedy Marysia powiedziała, że nie może się doczekać kiedy wszyscy będą razem. ::)

To ze Teresa chce zadbać o swoje szczęście to mnie akurat nie dziwi. Przede wszystkim winny  całej zdrady jest Artur. I to on ponosi całkowitą odpowiedzialność za to wszystko.
Mnie oczywiście też nie. Szkoda tylko, że czyimś kosztem. Osobiście uważam, że wina leży zarówno po jednej jak i drugiej stronie (Artur-Teresa). Ona mając resztki przyzwoitość nie bawiłaby się w rozbijanie rodziny, a on do tego rozbicia by nie doprowadził w tak trywialny sposób. Jeśli faktycznie życie z żoną stało się dla niego tak bardzo uciążliwe mógł zakończyć sprawę inaczej. Bez upokarzania i oszukiwania.
Dobrze mi tutaj, dobrze mi tutaj z Tobą...

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Małgorzata Pieńkowska/Robert Moskwa
« Odpowiedź #194 dnia: Czerwiec 08, 2014, 20:27:54 »
Kochanka i resztki przyzwoitości ??? <flaga> Nie ma czegoś takiego w "przyrodzie".Kurcze, jak ogląda się te sceny, to ogarnia mnie niesmak, jak Artur traktuje i odnosi się do żony. Tu już nie ma żadnej miłości, tylko zwyczajna litość i lekceważenie . I jeszcze wnerwiające jest to , że kochanka Artura jest doskonale zorientowana, ona wie więcej nt. jego sytuacji materialnej niż własna żona.
A to zdanie pani prawnik, że :"chcę mieć prawo do cieszenia się swoim szczęściem jak każdy normalny człowiek?", to chyba coś jej się pomyliło, stara prawda mówi, że nie buduje się swojego życia, na nieszczęściu innych. No, ale Teresa nie zalicza się do takich ludzi, którzy kierują się w życiu przyzwoitością, bądź zasadami moralnymi. Ciekawe, że doktorka nie zdziwiło jeszcze to, że niby taka atrakcyjna p.prawnik, a jakoś z żadnym facetem wcześniej nie udało się jej stworzyć jakiegoś związku. Ma to chyba jakąś wymowę, ale widocznie nie dla doktorka. Przecież ta Teresa to dziwka, a nie jakaś wartościowa kobieta. A zresztą, co innego spotykać się, co jakiś czas z takim babsztylem na łóżkowe figielki, a nie żyć z nią na codzień. Czy Artur w ogóle zastanawiał się nad tym, czy warto rozwalać swoją rodzinę, żeby tylko móc zaspakajać swoje potrzeby seksualne? A ta propozycja pożyczenia przez prawniczkę pieniędzy Artiemu,świadczy o tym, jak zdesperowana jest Teresa, żeby jak najszybciej porzucił dla niej żonę i dziecko. W zajawce przyszłego sezonu dodatkowo zaproponuje doktorkowi, że sama porozmawia z Maryśką i poinformuje ją o wszystkim...
A najbardziej szkoda w tej całej serialowej historii oczywiście małej Basi i okłamywanej żony. Całkowitą winę ponosi tu Artur. Maryśka kiedy dowie się o wszystkim, to naprawdę powinna jak najszybciej zakończyć to małżeństwo z doktorkiem, bo ten ich związek nie ma żadnej przyszłości. Za daleko to wszystko już zaszło.
Arti okazał się po prostu zwykłym, nic nie wartym dupkiem, który przez długi czas wykorzystywał m.in chorobę żony, żeby łajdaczyć się z kochanką i oszukiwać (bez mrugnięcia okiem) na każdym kroku żonę. Sorry, ale czegoś takiego nie da się ot tak wybaczyć. A zresztą Maryśka już z Krzyśkiem wcześniej to przerabiała, nie sądzę, żeby drugi raz na coś takiego się zdecydowała, nawet biorąc pod uwagę dobro małej Basi.
 Z "przecieków" przyszłego sezonu wynika, że Santa Maria ma wspólnie z tymi dwoma młodymi lekarzami stworzyć jakiś medyczny biznes, więc znajdzie w końcu jakąś pracę i nie będzie zależna finansowa, od nic nie wartego męża. Być może scenarzystki również wykombinują dla niej jakiegoś nowego partnera w ramach "rewanżu"...A doktorek niech tworzy sobie nowy, "szczęśliwy" związek z prawniczą dziwką.