Biedny Artuś potwierdził że na jego podstarzałą Maryś jest napalony sam osobisty szef.
Aż żal ściska jak się słucha tych głupot. Marysia niczym wino im starsza tym lepsza i tym więcej ma wielbicieli.
Taa...a czegóż "mądrego" można się spodziewać po tych "genialnych" scenopisarkach eMki. Kontynuacja miniwątku Artiego z "czapy" wzięta niestety. W ogóle to wszystkie trzy siostrzyczki z klanu rodziny M. zawsze w eMce miały szalone powodzenie, tabuny facetów w sobie rozkochiwały, niektórzy nawet staczali o nie "pojedynki"na "udeptanej ziemi"..
A bardziej na poważnie, zgadzam się z Meg, to jest po prostu całkowicie poroniony pomysł z tym "napalonym" na Santa Maryś norweskim szefem. Ciekawe, że po tak dość długim czasie, Arturo doznał takiego "olśnienia", że jest "mężem swojej żony" i pantoflarzem

I jeszcze wzięło go na takie zwierzenia przed nie tak dawno poznaną blond-sędzią.

W temacie konsultacji, to chyba nie chodzi "twórcom" scenariusza o opiekę lekarską nad schorowanym Luckiem&Barbarą

, bo to chyba Arti robi za darmochę...

Widocznie dr Rogowski jest tak "wybitnym" specjalistą pierwszego kontaktu, których w Polsce "zaczyna" brakować i dlatego takie jest zapotrzebowanie na jego krajowe konsultacje

. Być może dr R. to taki polski, serialowy "Doktor House", tylko my o tym jeszcze nic nie wiemy

Jeśli już Artiego tak do kraju często "nosi", to już sensowniejsza byłaby kontynuacja jego doktoratu, no ale za to raczej w naszym kraju jeszcze nie płacą, z wyjątkiem sTYPEndiów dla doktorantów, ale dotyczy to tylko studentów stacjonarnych studium doktoranckich. A do takich Arturo się nie zalicza. No chyba, że Arti w expressowym tempie ten doktorat już obronił, a widzowie eMki o tym jeszcze nie wiedzą
