Niby zazdrośnica, ale... to po co Marek z nią jest? Widać jak patrzy na Agatę, widać, że coś do niej czuję... chyba nie rozumiem, podobno faceci są prostolinijni 
Ale gdyby od razu Marek był z Agatą to było by strasznie nudno

a tak jest Maria, niebawem pojawi się jeszcze jakaś kobieta i Marek będzie miał naprawdę trudny orzech do zgryzienia.
Marek jakoś na swój sposób lubi, może nawet kocha Marię, ale wydaje mi się, że bardziej jak siostrę a nie jak partnerkę, z którą chce być już do końca i z którą chce planować wspólną przyszłość. Między nimi nie ma nawet żadnej chemii, żadnego uczucia, bynajmniej ja nic nie widzę

widać tylko i do dosyć wyraźnie, że Marysia lubi rządzić i rozstawiać po kątach Marka, wszystko ma być tak jak ona sobie zaplanuje i tak jak ona chce

można by z nią zwariować.