Oj, chyba w za dalekie rejony 007 nas ciągnie

Ja nie oglądałam, ale przeprowadziłam śledztwo we wszystkich możliwych kręgach i znalazłam kilka tropów. Niech 007 oceni, czy mnie któryś "podejrzany" nie zrobił w bambuko

Facet chorował na raka żołądka, zmarł na placu zabaw, kołysząc się na huśtawce i śpiewając bardzo smutną piosenkę (moja siostra zapewniała, że to była bardzo wzruszająca scena, zwłaszcza widok mężczyzny ze łzami w oczach). Co tam jeszcze? Aaaa, jeden z kumpli Lubego dopowiedział, że coś mu się kojarzy, że bohater zamarzł na tej huśtawce, ale kumpel nie był pewny, czy mu się z innym filmem nie pomyliło

Więcej nic z "podejrzanych" wycisnąć się nie dało. Przesłuchania wstrzymałam, bo delikwenci zaczęli plątać się w zeznaniach i więcej szkodzili niż pomagali w rozwiązaniu tej zagadki
