Pierwsze co mi przychodzi na myśl, to to, że pewnie któraś z postaci była Polakiem, albo mogliśmy usłyszeć naszą mowę ojczystą 
Drugi strzał w dziesiątkę. Tak, w scenie gdy w podróży do zamku Drakuli pan Harker nocuje w wiejskiej gospodzie, żona gospodarza daje mu różaniec oraz książkę o wampirach - mówiąc przy tym płynnie i bez akcentu po polsku właśnie ("Rózaniec dla pana, proszę założyć. Dobra książka , proszę przeczytać" - cyt. z pamięci).
Skąd wzięła się polska gospodyni w cieniu transylwańskich Karpat - szczególnie, że wszyscy naokoło mówią po niemiecku - Bóg raczy wiedzieć - dodam, że film kręcono na Słowacji
Zadajesz.