Autor Wątek: Muzyka, która nam się nie znudzi  (Przeczytany 18907 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Muzyka, która nam się nie znudzi
« dnia: Październik 21, 2012, 17:18:35 »
..czyli wykonawcy czy pojedyncze utwory, które darzymy sentymentem. :) Nie koniecznie muszą być to stare hity, ale również muzyka, która towarzyszy nam od kilku lat.

Ja do takich zespołów zaliczę Koniec Świata. Zespół, którego nie da się zaszufladkować w jednym gatunku muzycznym. Gitarowe brzmienia, punky reggae wpadające czasem w ska. Tego trzeba po prostu posłuchać! :D
Moja przygoda z tym zespołem zaczęła się na początku 2009 roku, już nie pamiętam jak się na nich natknęłam, ale zakochałam się od razu! Pierwsza płyta, druga, trzecia aż do ostatnio wydanej mnie zachwycają. Najfajniejsze jest to, że na ich ostatnie płycie czuć identyczny klimat jak na płycie pierwszej. Nie zawiodłam się na nich. Wciąż ich muzyka poprawia mi humor.
Nowa płyta mnie oczywiście pochłania, ale starsze piosenki również są nieznudzone, a wręcz przeciwnie! :)
Najbardziej kojarzonym ich kawałkiem jest Oranżada, gdzie gościnnie śpiewa Tomek Kłaptocz, były wokal Akurat.
Z własnej woli, W gardle od Amoll, Black Russian, Jeszcze wyżej - wszystkie te piosenki bardzo często goszczą w moich głośnikach czy słuchawkach.  <muza>

Kolejnym takim zespołem jest Power of Trinity. Kapela bardziej znana od Końca Świata.
Chodź ze mną pojawiało się w mediach takich jak Rebel.tv czy Radiowa Trójka, Eska Rock
Wspomniane Chodź ze mną kocham miłością ogromną, niesamowitą i bezgraniczną tak jak i inne piosenki. Wszystkie utwory są genialne, choć ich płyty różnią się od siebie. Pierwsza płyta wpada w reggae, na drugiej jest więcej gitar, ale obie są świetne i warte posłuchania. Ich piosenek mogę słuchać i słuchać, to jest coś niesamowitego słuchać tego samego non stop i mieć ochotę na więcej i więcej.


Jeżeli chodzi o piosenkę, która jest dla mnie nieśmiertelna to na pewno mogę wymienić Autobiografię Perfectu i Kocham Cię jak Irlandię Kobranocki. Dwa starsze utwory, które za każdym odsłuchaniem podobają mi się bardziej.

Tyle na wstępie.
Teraz Wy, podzielcie się ciekawymi kapelami, muzykami, czy piosenkami, które się nie nudzą.  <soczek>

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 21, 2012, 21:09:21 »
Aż strach pomyśleć ile mam takich zespołów. W większości są to jednak takie zespoły, które kiedyś lubiłam, a teraz słucham ich już tylko czasem, gdy sobie przypomnę o dawnych dziejach :D Bowiem mnie, jak chyba każdemu, gusta się z biegiem czasu zmieniają.

Nigdy nie nudzi mi się oczywiście Hey, lecz to banał. Od paru lat jest to niezmiennie mój ulubiony zespół, choć słuchałam ich już wiele lat temu, gdy byłam mała, a brat jeździł na Woodstock i po prostu "w domu się tego słuchało". Pomimo tego, że kocham nową stylistykę, bawienie się dźwiękami, to z sentymentem chętnie wracam do tych pierwszych płyt. To jest jednak ten przypadek, gdy zespół dojrzewa ze mną...albo ja z nim ;) Słuchałam kiedyś i nadal słucham.

Może też np. happysad? Słuchałam ich mniej więcej w piątej i szóstej klasie podstawówki, kiedy to nie byli jeszcze aż tak popularni wśród młodzieży. Później wraz z falą popularności moja wielka miłość minęła, lecz nadal cieszy mnie dźwięk głosu Kuby w głośnikach.

Bardzo zakochana byłam i jestem w Republice, do której również chętnie wracam, lecz to jest dla mnie zawsze taka sentymentalna podróż. Nie słucham już tak często jak kiedyś, bo na Republikę muszę mieć nastrój. Nastrój na wzruszenia najczęściej, bo dla mnie twórczość Republiki równa się bardzo silnym emocjom.

Maanam! O tak, Maanam tworzył muzykę, która zdecydowanie mi się nie znudzi. Jest nieprzemijająca, niezmienna. To już zamknięty rozdział i może dlatego mniej Maanamu u mnie, niż tych wszystkich nowości, ale to dobrze. To są ciepłe powroty. Choć zawsze kiedy słucham Maanamu lub oglądam te wszystkie niesamowite nagrania z koncertów to jest mi bardzo smutno, że nie urodziłam się wcześniej, aby lata świetności tego zespołu mnie dosięgnęły.

A też jak sobie pomyślę o muzyce, której słuchało się u mnie w domu to przychodzi mi na myśl Boney M :D Teraz to wstyd lubić ten zespół, zwłaszcza w moim środowisku, ale mamy w domu taką jedną płytę, składankę jakąś chyba, która ma już tyle lat, a ja odkąd pamiętam śpiewam wraz z rodzicami wszystkie piosenki z niej. Ostatnio wpakowaliśmy ją do samochodu, aby umilała nam podróże <tancze> A parę lat temu miałam nawet okazję być na ich koncercie, w miejscowości gdzie teraz chodzę do szkoły. Szał ciał normalnie, takie małe miasteczko, a taki koncert- dla mnie to było spełnienie dziecinnych marzeń :D
 

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 25, 2012, 09:17:20 »
Nie bardzo wiem jak się w tym temacie odnaleźć, bo dla mnie jest on połączeniem dwóch wątków: "Ulubieni wokaliści,ulubione zespoły" oraz "Piosenka, która..". No ale spróbuję - widocznie coś w tym jest, jest różnica i tak ma być.

Przede wszystkim nigdy nie znudzi mi się muzyka, którą tworzy Sade, wraz z cała tą aurą...no nie wiem tajemniczości, totalnego spokoju (El, jeśli tu wpadniesz kiedyś, dodaj proszę coś do tego zestawu  <rumieniec> ). Utworów jest mnóstwo, codziennie muszę posłuchać choćby jednego. Zakochałam się będąc na studiach, na początek w "Love is stronger than pride".

Dalej - nie znudzi mi się to, co wyprawia z gitara Eric Clapton. Śmieszna sprawa, bardziej lubię te utwory mało znane, dziś już nie pamiętane - jak choćby "She's waiting" ..."Laylą" czy "tears in heaven" (chociaż ta druga piosenka przypomina o tragicznej śmierci synka Claptona i wszyscy się tym przejmują, wpadając w stan melancholii) już wymiotuję chwilami. no, można powiedzieć, że się nudziły...ale tylko dwa kawałki i może nie znudziły, ale przejadły na chwilę (to chyba różnica? <mysli>).

W związku z Claptonem przechodzimy do Collinsa plus Genesis i samego Collinsa solo lub też Collinsa z Claptonem. Każde to połączenie jest dla mnie niepowtarzalne i genialne. Genesis nie uznawałam i nie uznaję bez Collinsa (po prostu nie lubię), połączenie genialnego gitarzysty z genialnym perkusistą - cudo.

Dalej - Joe Cocker i Rod Stewart. Razem dlatego, że przez dłuższy czas ich myliłam, przede wszystkim głosy. Pierwszego kocham najbardziej za piosenkę z czołówki "Cudownych lat", drugiego za "Sailing".

Pink Floyd - w sumie zaczęło się od "High hopes", ale te wszystkie kawałki nie znudziły mi się do dzisiaj, przypominają mi o tym, że kiedyś też byłam trochę bardziej mroczna <hahaha>


Uwielbiam i nigdy mi się nie znudzi polska piosenka od lat 50-tych do 90-tych ubiegłego wieku. Nazwiskami można sypać w nieskończoność, ale przede wszystkim uwielbiam Sipińską (na którą tak nadawała Kolińska w bloku przy Alternatywy 4 :D), Majewską, Wodeckiego, Meca...i wszystkie zespoły rockowe z lat 80-tych, zwłaszcza Perfect. Dwie pierwsze płyty mogę słuchać bez przerwy, nie znudziły mi się od lat ;)

Lubię wszystko, co powstało kiedy byłam dzieckiem, ale nie można też powiedzieć, że słucham teraz tego non stop. Ot, kiedy najdzie mnie ochota. Trudno wymieniać nazwiskami, nazwami , bo zeszłoby do stycznia :P

Jaki to wstyd lubić Boney M? Lata 70-te to piękne lata w muzyce, wydaje mi się, że dużo lepsze niż teraz. No ale wszystko się zmienia, niestety. Kiedyś to były gwiazdy, na koncerty pewnie się było trudno dostać a dzisiaj...w ten sam sposób byłam na koncercie Bad Boys Blue, nie sądziłam, że czegoś takiego dożyję a jednak ;)

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 25, 2012, 09:31:21 »
Genesis nie uznawałam i nie uznaję bez Collinsa (po prostu nie lubię),
No, Genesis z Gabrielem to specyficzna muza. Sam się do niej dłuuugo przekonywałem. Ale do dziś twierdzę, że sporo muzyki z okresu "gabrielowskiego" jest jak dla mnie mocno niestrawna, mocno udziwniona. Teoretycznie szczytowe osiągnięcie Genesis - dwupłyta "The Lamb lies down on Broadway" mnie zwyczajnie nudzi.
Ale takie kawałki jak Firth of Fifth (z przepiękną solówką Steva Hacketta), Time Table, I Know What I Like - dają się słuchać.
Swoistym "pomostem" między Genesis "gabrielowym" a "collinsowskim" jest płyta "A Trick Of The Tail" - pierwsza po odejściu Petera Gabriela i pierwsza z Collinsem na wokalu - krótsze, przystępniejsze utwory, ale wciąż te wieloznaczne, niemal baśniowe teksty i świetna muzyka. Aczkolwiek trzeba sobie zdać sprawę, że jesli chodzi o muzykę - to Genesis "gabrielowskie" i "collinsowskie" to w zasadzie dwa różne zespoły.

Mam mnóstwo piosenek, nazywam je "ponadczasowe", które nie znudzą się nigdy. Tak na wyrywki wymienię kilka.

- "Być wszędzie gdzie nas nie ma" Zbigniewa Gniewaszewskiego - piękna piosenka którą znam w zasadzie odkąd pamiętam, kojarzy mi się z dzieciństwem.
- "Wymyśliłem Ciebie" / "Wieczór nad rzeką zdarzeń" Andrzeja Zauchy. Ciężko mi coś wybrać z twórczości geniusza, bo wszystkie jego piosenki są super. Ale tych chyba słucham najczęściej. Skłaniam się jeszcze ku "C'est la vie" :)
- "Bezpowrotnie" Kasi Kowalskiej. Piękna, naprawdę piękna piosenka o odejściu bliskiej osoby i tęsknocie. Została umieszczona na składance wydanej w hołdzie pamięci Ayrtona Senny - najlepszego kierowcy Formuły 1 wszechczasów.
-  "Pieśń pożegnań" Mietek Folk - jedna z najpiękniejszych szant jakie znam.
- "Dream Brother" Jeffa Buckleya - choć to akurat losowo rzucony tytuł, jak dla mnie cała twórczość Buckleya jest genialna.
c.d.n.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 28, 2012, 21:55:00 »
Przede wszystkim nigdy nie znudzi mi się muzyka, którą tworzy Sade, wraz z cała tą aurą...no nie wiem tajemniczości, totalnego spokoju (El, jeśli tu wpadniesz kiedyś, dodaj proszę coś do tego zestawu  <rumieniec> ). Utworów jest mnóstwo, codziennie muszę posłuchać choćby jednego. Zakochałam się będąc na studiach, na początek w "Love is stronger than pride".

Tak, tak, tak. Po stokroć tak! Sade nigdy mi się nie znudzi. Każdy utwór, każda płyta, każdy koncert tej wokalistki to magia. Każde wizualne wydanie Sade to magia. Raz zmysłowa, raz majestatyczna, innym zaś radosna, rozluźniona.  Nie pamiętam, aby któraś z jej piosenek nie przypadła mi do gustu. Kobieta o nieziemskiej barwie głosu. Na YT są amatorsko nagrane fragmenty jej zeszłorocznego koncertu w Atlas Arenie w Łodzi. Słaba jakość dźwięku, obraz nie zawsze dobry a mimo to potrafią wcisnąć w fotel, wynieść poza ziemską orbitę. A jakie emocje może wywołać uczestniczenie w takim koncercie na żywo?
Tak dla udowodnienia dwa oblicza Sade, oba równie doskonałe. Spokój i Luz

O innej muzyce, która nigdy mi się nie znudzi następnym razem <szczerzy_sie>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 11, 2012, 23:16:08 »
Cytuj
"Być wszędzie gdzie nas nie ma" Zbigniewa Gniewaszewskiego - piękna piosenka którą znam w zasadzie odkąd pamiętam, kojarzy mi się z dzieciństwem.

Pamiętam doskonale, bo przez jakiś czas była na liście przebojów radiowej jedynki. Jeszcze do niedawna nie do znalezienia w sieci a teraz proszę. Też ją lubię, też mi się kojarzy...najbardziej ze żniwami  ;D
Jeśli chodzi o Zauchę to zdecydowanie "C'est la vie" jest tą jedną jedyną i naj piosenką.
Bardzo ciepło mi się wspomina "Julo czyli męski blues" - to również przez tę jedynkową listę przebojów.
To był genialny artysta. Chyba łatwiej powiedzieć na czym On nie umiał grać...
Jestem niezmiernie ciekawa dalszego ciągu tej Twojej listy, bo jest po prostu bardzo różnorodna, zwłaszcza, że chodzi o konkretne utwory.
Ty El też mogłabyś już rzucić coś na sklep :-)

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 12, 2012, 09:57:19 »
Cytuj
"Być wszędzie gdzie nas nie ma" Zbigniewa Gniewaszewskiego - piękna piosenka którą znam w zasadzie odkąd pamiętam, kojarzy mi się z dzieciństwem.

Pamiętam doskonale, bo przez jakiś czas była na liście przebojów radiowej jedynki. Jeszcze do niedawna nie do znalezienia w sieci a teraz proszę. Też ją lubię, też mi się kojarzy...najbardziej ze żniwami  ;D
Też wychowałaś się na wsi? Moje najbliższe skojarzenie to - słoneczna niedziela, obiad u babci na wsi i "Koncert życzeń" w TV...

Cytuj
Jeśli chodzi o Zauchę to zdecydowanie "C'est la vie" jest tą jedną jedyną i naj piosenką.
Bardzo ciepło mi się wspomina "Julo czyli męski blues" - to również przez tę jedynkową listę przebojów.
To był genialny artysta. Chyba łatwiej powiedzieć na czym On nie umiał grać...
Ostatnio łazi mi po głowie taki kawałek "Rozmowa z Jędrkiem" - zaśpiewany w duecie z Sikorowskim z "Pod Budy" :) No genialne - tekst, melodia, wykonanie.... Czemu dziś nie ma takich piosenek?
A Andrzeja wciąż żal.....
Nie "łykam" wszystkich jego piosenek, część mi się nie podoba - ale mam do niego olbrzymi szacunek. Za to jakim był człowiekiem, jak bardzo był utalentowany i jak otwarty i serdeczny. Nie tak jak te dzisiejsze "gwiazdeczki" - że coś tam wystęka, z kimś się prześpi i nadyma się jak balon.
Oglądałem niedawno w nocy dokument, gdzie wypowiadali się koledzy Andrzeja Zauchy, ale także m.in. Jego córka Agnieszka. Pokazane tam też było całe mnóstwo zdjęć z prywatnych archiwów.
Moja "lista" musiałaby mieć z 1000 pozycji, bo kawałków, które nigdy mi się nie nudzą mam całe mnóstwo.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 12, 2012, 18:35:54 »
Nie tylko, że się wychowałam, nadal mieszkam :)
Ten dokument o Zausze ja też oglądałam i nawet oboje rozmawialiśmy na ten temat na ifilmie jeszcze ;)
I nawet jeśli Twoja lista miałaby mieć nawet 1000 pozycji to to ja bym poznała chociaż część. W końcu chyba chodzi w tym wątku o to, by mieć takie listy i je prezentować ;)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 06, 2012, 01:53:20 »

Nikt nie chce podać swoich ponadczasowych (według niego) piosenek, które nigdy nie nie mogą znudzić - to zrobię to ja, przynajmniej cześć postaram się wymienić. Wbrew pozorom moja lista też jest dosyć długa.

Dust in the wind Lubię ją, choć zawsze przypomina mi o przemijaniu i o wszystkich, którzy odeszli. Z drugiej strony...może czasem dobrze jest pamiętać, że jest się tylko pyłem na wietrze.
My way właściwie to argumentacja może być taka jak powyżej - to znaczy kawałek dobry do podsumowań wszelkich. czasami grają to na pogrzebach, ale tym się nie sugeruję ;)
Let it be  to są trzymam na momenty, kiedy mi ręce opadają i kiedy sobie mówię: niech się dzieje co chce
Jeśli wiesz, co chcę powiedzieć Najlepszy kawałek napisany i śpiewany przez Kaśkę
Przed śniadaniem   wszyscy tak lubią współczesnego Szcześniaka, a ja lubię starocie a ten szczególnie. Przypomina mi ostatnie sensowne opolskie festiwale.
C'est la vie - Paryż z pocztówki Utwór o powrocie na stare śmieci, o tęsknocie i o tym co w życiu najważniejsze
Graj, nie żałuj strun Gaygi. Szczęściem boskim niedawno odnalazłam
"Jedyne co masz to tę swoją gitarę i struny stare co je kiedyś dostałeś" <serduszko> Moje buntownicze dorastanie :)
Cichosza Geniusz, od tego kawałka kocham G. Turnaua
Listen To Your Heart Roxette też kiedyś kochałam i mogę ciągle do tej pory słuchać zwłaszcza tego utworu
Nic nie może wiecznie trwać Przy tym mam dreszcze...(ponadczasowa wokalistka)
Requiem dla samej siebie...a przy tym jeszcze większe !
With A Little Help From My Friends Klękajcie narody, to były cudowne lata
Ain't No Sunshine Uwielbiam w każdym możliwym wykonaniu
  Love Is Stronger Than Pride bo to prawda (od tego się zaczęła moja przygoda z Sade...słucham i już czuję totalny spokój)
Layla..bo kiedyś byłam ładna  <smiech> Najlepszy gitarzysta
  Hotel California i najlepsza solówka gitarowa wszech czasów...mogę godzinami
High hopes z płyty "Division bell" <serduszko> A wszystko prze te dzwony na początku
Peace of my heart hit nad hity. Szkoda, że wokalistka rozstała się z tym światem w tak głupi sposób.
Minus 10 w Rio "Kryzysowa ..." swoją drogą, ale to mnie wprowadza w jakiś metafizyczny nastrój  <tak>

I...nie wymieniłam nawet połowy swoich ponadczasowych kawałków, które mi się nigdy nie znudzą. Mam kolejne w myślach, ważne - ale już palce bolą. Myślę jednak, że najważniejsze wymieniłam   :)

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 09, 2012, 17:22:39 »
Napisałam kiedyś w tym temacie piękny, długi post, po czym nie skopiowałam sobie jego zawartości przed wciśnięciem podglądu. Oczywiście w międzyczasie mnie wylogowało... i wszystko przepadło. A tak starannie dobierałam piosenki...

Wbrew pozorom moja lista też jest dosyć długa.
To tak, jak moja. Myślę, że... mogłabym tak wymieniać, wymieniać i wymieniać... spróbuję chociaż kilka. Z Twojej listy pokrywają mi się:

Cytuj
C'est la vie - Paryż z pocztówki Utwór o powrocie na stare śmieci, o tęsknocie i o tym co w życiu najważniejsze
Piękna. Cudowna. Najlepsza. Wracam do niej bardzo często i za każdym razem mam takie same drgania żołądka, kiedy mogę posłuchać.

Cytuj
Cichosza Geniusz, od tego kawałka kocham G. Turnaua
Nie wiem, gdzie zaczęła się moja miłość do Turnaua, ale kawałek jest mistrzowski.

Cytuj
Peace of my heart hit nad hity. Szkoda, że wokalistka rozstała się z tym światem w tak głupi sposób.
Co lepsze, przy tym kawałku akceptuję też covery. Zwyczajnie jeden z lepszych kawałków, które powstały (moim skromnym zdaniem).

A teraz kilka moich (ciężko mi będzie odtworzyć moją listę, ale spróbuję chociaż kilka):
Czesław Niemen - Obok nas Moim zdaniem najpiękniejsza (albo jedna z najpiękniejszych) piosenka o miłości. Proste słowa, piękna melodia, jasny przekaz. I motylki w brzuchu przy każdym słuchaniu. Pozostawiam ją na wyjątkowe okazje i wtedy delektuję się nią tak, jak należy.
Eric Clapton - Wonderful tonight Wywołuje takie same motylki, jak ta powyższa. Został mi sentyment z licealnych lat... przepiękna.
Nightwish - Stargazers Kiedy okazuje się, że nie mam energii... wtedy dostarcza mi jej aż w nadmiarze. Świetny zespół i świetna piosenka.
Magda Umer - Jeszcze w zielone gramy Nagminnie ćwiczę śpiewanie tego utworu, kiedyś się odważę publicznie... w sensie komuś na prezent. Mam kilka pomysłów, kto mógłby dostać takowy prezent ode mnie.. zobaczymy, jak to wyjdzie. Piosenka należy do ścisłej czołówki moich ulubionych (a jest ich z 50 :P).
A jak już jestem przy Magdzie Umer:
Magda Umer - Luna srebrnooka Bo niektóre piosenki potrafią mnie zaczarować tekstem...
Bardzo proszę zgasić księżyc, wyciąć majeranek,
bo to drażni takich ludzi, którym smutno jest.
Bardzo proszę zgasić księżyc, piszą niekochane,
albo zrobić coś dla ludzi, którym smutno jest.

Magda Umer - Ach panie, panowie Kocham to wykonanie... i ten tekst. Mistrzowskie zestawienie Osieckiej i Umer.
A jak już jesteśmy przy Osieckiej:
Krystyna Sienkiewicz - Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi Zawsze wydawało mi się, że ta piosenka jest o mnie :) Poza tym urzeka fragment o jedzeniu robaków...
Urszula Sipińska - Weselne dzieci I to z tych samych powodów, co wyżej. Zawsze wydawało mi się, że ta piosenka jest o mnie. Bardzo często brałam ją sobie mocno do serca.
Krystyna Janda - Na zakręcie
A ja jestem proszę pana na zakręcie
Moje prawo to jest pańskie lewo
Pan widzi krzesło ławkę stół
A ja rozdarte drzewo

Bo ja jestem proszę pana na zakręcie
Ode mnie widać niebo przekrzywione
Pan dzieli każdą zimę każdy świt na pół
Pan kocha swoja żonę

Chwilami mam wrażenie, że moje bycie na zakręcie to już tak na zawsze, że tego zakrętu nigdy nie pokonam... Patrzę wstecz i zawsze same wątpliwość, niemoc... nie wiadomo, co dalej... Piosenka aż za bardzo moja.
Koniec gnębienia Osieckiej, bo mogłabym tak... w nieskończoność?
Robert Gawliński - O sobie samym Moja słabość do Roberta się kłania. Nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że mam słabość do niego, jako do niego. Kręcił mnie zawsze, na koncercie piszczałam... (wieku temu :P) Podobną skłonność (słabość w zasadzie) mam do Maleńczuka. Tu dochodzi pościelowy głos i w ogóle... ach i och.
Maleńczuk&Waglewski Maleńczuk w duecie. Lubię go w duecie. Lubię go solo. Lubię z zespołem... no po prostu lubię i tyle.
Maleńczuk - Tango libido Wracam.. ale ja to wracam do wszystkich płyt, to po prostu jedna z przykładowych piosenek....
Tak samo jak wracam do innego zespołu:
Lady Pank - Mała wojna Na tę piosenkę byłam podrywana i to podrywanie strasznie miło wspominam. Stąd i powroty częste i na długo.
Lady Pank - Sztuka latania Świetna piosenka. Klimatyczna... i przenosi mnie w fajne czasy mojej młodości.
Dżem - Whisky Dzięki tej piosence przetrwałam kilka sesji. Idealna do nauki :D I w ogóle uwielbiam...
Perfect - Niepokonani Lubiłam od zawsze. Potem ktoś skojarzył z pewnym wydarzeniem, które wywróciło moje życie do góry nogami. I tak już pozostało w moim życiu. Na zawsze.
Tori Amos - Winter Tu pokonuje mnie tekst. Rozczula, rozkłada, rozbija... uwielbiam.
Celine Dion - It's All Comming Back To Me Now Skoro już przy zagranicznych i przy takich, co rozsypują na kawałki. Świetny utwór.
Elton John - Candle In The Wind I ten. Też potrafi namieszać w moim nastroju i rozstroić emocje.
A skoro już Elton John:
Elton John - Imagine Ach... <3
I jeszcze piosenka, która przybiła do mnie wraz z jednym filmem... i tak strasznie, strasznie w nią wpadłam.
John Lennon - Love

Ech... a gdzie cała reszta? Muszę wrócić do pracy... a przecież dopiero się rozkręcam. Mam zdecydowanie za dużo 'moich' piosenek...

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 10, 2012, 14:20:15 »
Maleńczuk&Waglewski Maleńczuk w duecie. Lubię go w duecie. Lubię go solo. Lubię z zespołem... no po prostu lubię i tyle.
O, tak! Maleńczuk z Waglewskim nagrali świetne kawałki! ?
Na przykład Bo Bóg dokopie - rewelacja! Obaj Panowie mają genialne głosy.

Świat się nam przygląda i nie życzy źle.
A jeśli jest inaczej to świat mam cały gdzieś.
Bóg nam nie daruje, Bóg dokopie nam,
gdy ktoś z nas zepsuje to, co dał nam sam.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 28, 2012, 22:41:03 »
Zbliża się najbardziej roztańczona noc w roku, więc może ja o muzyce tanecznej, która mi się nigdy nie znudzi. Chodzi o tango. Co prawda moje i partnera umiejętności w tej dziedzinie są minimalne (przynajmniej jakiś tam rytm zachowujemy <jezyk>), ale muzykę taką uwielbiam. A jak już grana jest z towarzyszeniem hiszpańskiej gitary, to miód na moje uszy. Przecudowne brzmienie, dźwięczne niczym uderzanie kropel szampana o szkło kieliszka, wibracje strun wyzwalające dreszcze... wrrrr <szczerzy_sie>
A jeszcze jak wykonują go tacy wirtuozi tego instrumentu jak Paco de Lucia, bądź jego uczeń Armik, to już w ogóle można być w niebie.

Najgorętsze filmowe tango to pochodzące z jednego z moich ulubionych tanecznych filmów "Wytańczyć marzenia". I nie tylko na mnie zrobiło wrażenie. Nowoczesna aranżacja tanga (w czymś takim specjalizuje się Gotan Project) zachwyciła młodzież, która na co dzień raczej słucha raczej rapu, czy hip-hopu <usmiech>

A tak już poza rytmami tanecznymi...
Bardzo lubię Josha Grobana. Facet ma wyjątkowy głos, o trudnej do określania skali. Potrafi wyciągnąć dźwięki, które w skali tenoru jeszcze nie występują oraz takie, do których nie dochodzi już skala barytonu. Poza tym świetnie daje sobie radę także w popie, a nawet rocku. Tu Josh w wersji klasycznej, tu popowej <muza>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Ghost

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 44
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 12, 2013, 19:16:24 »
Odświeżę trochę wątek bo chciałbym coś od siebie dodać  :)
Piosenka którą dobrze wspominam to jest utwór powstały w pierwszej edycji IDOLA ,,Może się wydawać"

Alicja Janosz i finaliści Idola - Może się wydawać

Powstała ona w czasach mojego dzieciństwa kiedy wszystko wydawało się takie łatwe, kolorowe  <ok> Przypomina mi o niezliczonych dobrych chwilach tamtych lat i wprowadza mnie w przyjemny nastrój. Bardzo lubię jej słuchać a sam tekst jest super. Należy do tych nutek, które wy widoczny sposób chcą nam coś przekazać.
  <usmiech>

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 12, 2013, 19:27:07 »
"Idola" nigdy nie oglądałam, ale wokalistów kojarzę ;) i to całkiem dobrze. Co więcej piosenkę również znam, dawno jej co prawda nie słuchałam, ale swego czasu podnosiła mnie na duchu, tekst jest dobry, taki życiowy.  <rumieniec> Uwieeeeelbiam ją!

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Muzyka, która nam się nie znudzi
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 12, 2013, 19:39:22 »
Ja też tę piosenkę lubię (dzięki za przypomnienie). Faktycznie należy do takich, które się nie nudzą z powodu zawsze aktualnego tekstu, w dodatku nie bardzo skomplikowanego. Spośród tych finalistów (wtedy jeszcze takich młodziutkich  <tak> ) najwięcej osiągnęła jednak Ania Dąbrowska, czyż nie?
Ona śpiewała takie coś, przy czym można się spokojnie wypłakać :-)

Ania - Tego chcialam