Szczęsny fakt zachował klasę schodząc z boiska. Ale niestety dzisiejszym meczem pokazał, że do klasy Boruca mu daleko, nie można w tak bezmyślny sposób osłabiać w tak ważnym momencie zespołu. Dostał czerwoną kartkę bo atakował zawodnika bez piłki. Nie chcę go skreślać bo jest na to za wcześnie, tym bardziej, że w wielu meczach Arsenalu bronił świetnie. Pominę już to, że zawalił gola na 1:1 i być może pożegna się z reprezentacją. Czas pokaże czy zagra w ostatnim grupowym meczu. Niestety należę do grona zwolenników Boruca i na korzyść Artura przemawiają jego mecze na wielkich imprezach - Boruc nas na MŚ 2006 ani na EURO 2008 tak bezmyślnie nie osłabił, wielokrotnie ratował nasz zespół przed stratą gola i podejrzewam, że prasa nie pozostawi suchej nitki na Smudzie, że go nie powołał. Tytoń - ok, obronił rzut karny i to w trudnym dla niego momencie - bez jakiejkolwiek rozgrzewki, oraz ogrania meczowego.
Co niestety jest dużym minusem - granie tylko jednym napastnikiem, a nie można całego ciężaru zdobywania goli uzależniać od Lewego.
Ciekawostka - Szczęsny jest pierwszym polskim bramkarzem, który otrzymał w Mistrzostwach Europy czerwoną kartkę, a Robert Lewandowski pierwszym piłkarzem w pełni polskim , który na tych mistrzostwach gola zdobył (wcześniej gola zdobył Roger Guerreiro, ale on jest z pochodzenia brazylijczykiem). Tytoń natomiast jest pierwszym polskim bramkarzem w Mistrzostwach Europy, który wszedł z ławki rezerwowych oraz pierwszym polskim bramkarzem, który obronił rzut karny w historii ME. Szczęsny natomiast jest najmłodszym bramkarzem, który debiutował na Mistrzostwach Europy (22lata).
Podsumowując - mecz nie taki zły i straszny. O awans będzie ciężko, ale mamy o tyle łatwiejszą sytuację, że już jest chociaż ten jeden punkt. Widać też było i to wyraźnie fizyczne przygotowanie Greków, gdzie górowali nad naszymi zawodnikami, którzy w zasadzie całą pierwszą połowę grali dobrze, ale niestety - przez to zabrakło sił na drugą. Dziwi mnie czemu Smuda nie wpuścił Grosickiego czy Mierzejewskiego. Jakby nie patrzeć nowy zawodnik ma zawsze więcej sił i dzięki temu miałby większą "ochotę" na rajdy itd. A tego zabrakło.