Ulka też mnie śmieszy, dobrze, że w porównaniu z innymi bohaterami, nie zagościła w serialu na długo i zniknęła chyba w tym samym momencie, co Jacuś xD. Brakuje mi co prawda w nowych odcinkach, wątku Marty jako sędziny... w powtórkach jeszcze pojawiała się na korytarzu (zazwyczaj była przy niej Ulka, która prawie zawsze miała do niej jakieś pretensje, lol) oraz jej eks, Rafał. Ale to było nawet fajne, pewna odskocznia od scen w mieszkaniach czy przychodni. O, właśnie, przychodni też mi brakuje. Może nie Reni oraz pobocznych bohaterów, ale Marysi jak najbardziej.
Oglądałam dzisiaj powtórkę, ale zanim do niej przejdę, chciałabym zwrócić uwagę na coś innego. Jak pewnie pamiętacie, Iza (koleżanka Małgosi) przeszła przez próbę samobójczą. Zastanawia mnie tempo, w jakim to się stało. Wydaje mi się, że Gosia tylko chwilę rozmawiała w samochodzie ze Stefanem, nim poszła do niej na górę. Obstawiam, że to było najwyżej 10 minut, chociaż stawiałabym bardziej na kilka minut.
Jak więc w tak krótkim czasie Iza mogła podciąć sobie żyły (tak, że leżała nieprzytomna) i nalać wody do wanny? W sumie, mniejsza o wannę, bo mogła prędzej przygotować kąpiel, ale sądzę, że nim człowiek straci wystarczającą ilość krwi, by doprowadzić organizm do omdlenia, musi minąć trochę więcej czasu, niż kilka minut. Nie uważam, aby ta scenka mogła być prawdopodobna. Niemal, jak z serialu kryminalnego, dzielny Stefan wyważa drzwi (tu podkreślę- za pierwszym razem, bez żadnego kłopotu), no i Izka leżąca w zakrwawionej wannie. Może się czepiam, ale scena zawiera w sobie więcej komizmu, niż dramatu w moim odczuciu.
Natomiast, co do wątku Marta&Norbert, uważam, że jest to świetny czas dla Marty. Chodzi uśmiechnięta, jest wypoczęta, no i pamiętajmy, ze to ten okres, kiedy chodzi w ciąży z Anią

. I powtórzę się, szkoda, że tak nie zostało do dzisiaj, nie żebym miała coś do Andrzeja, jednak w ich obecnym życiu pojawia się mafia, tudzież inne problemy, a wtedy to była po prostu sielanka.

Jacka mi nie brakuje w serialu, podobnie co Rafała, ale Norberta jak najbardziej. Z tym, że twórcom serialu skończyły się pomysły na byłych Marty. Gdyby stało się tak, że rozstałaby się z Andrzejem, to i on po jakimś czasie zniknąłby z serialu, czego bym nie chciała.
Wracając do dzisiejszej powtórki (w końcu!

), mam mieszane uczucia co do rozmowy w kawiarni Zduńskiej oraz Filarskiej z Piotrkiem i Kingą. Z jednej strony, to dobrze, że chcą zadbać o te małżeństwo, w odróżnieniu od Filarskiego i tą jego gadką "A nie mówiłem?", z drugiej, nie sądzę, aby to coś pomogło. Dopóki Piotrek nie zrozumie, że to przez niego Kinga się wyprowadziła, a także przez podrywającą go blondynę.