Znów zaczęłam w miarę regularnie oglądać
Julię, kiedy dostrzegłam, że coś w końcu zaczyna się tam dziać - wcześniej tempo akcji nie powalało mnie na kolana.
"Kotenieńku" jest genialna!

O ile denerwują mnie te jej i jej córeczki akcje, o tyle zawsze, ilekroć pojawia się na ekranie, mam uśmiech na twarzy. Notabene - Dareczek jaki jej przyjaciel teraz!

Najważniejszy dla mnie wątek to oczywiście Julka i Janek, który coraz częściej pokazuje, że mu zależy. Zaczynam w nim dostrzegać czułego człowieka (nareszcie!), nawet nie jest już taki sztywny. Do tej pory Julii brakowało jeszcze troszkę odwagi, ALE... W poniedziałkowym odcinku nadrobią wszystkie zaległości. Scena z pocałunkiem bardzo mi się podobała, wreszcie mogliśmy zobaczyć jak wykonali jakiś krok w przód.
Szkoda, że lada moment Kotenieniek wymyśli, iż jest w ciąży, bo prapremierowa scena naprawdę urocza
