Malutkimi kroczkami nadrobiłam wszystkie odcinki, jestem z siebie baaardzo dumna!

I wiecie co, na nowo wciągnęłam się w ten serial, może nie ma fabuły za bardzo porywającej, ale tak na odstresowanie się, na odprężenie jest w sam raz, dzisiaj pofatyguję się o opisanie jednego denerwującego mnie faceta!

Denerwuje mnie Janek, niemiłosiernie mnie denerwuje ten facet! Niby kocha Julkę, ale nie potrafi jej tego okazywać, a ponadto caaały czas jest z Moniką, cały czas jest na każde jej skinienie palcem, Moniczka jeszcze nie piśnie słówkiem a ten już leci do niej, no jak jakiś pies. Pamiętam scenę kiedy to był z Anitą na weselu i był NORMALNY, uśmiechnięty, potrafił się bawić, a teraz co? Teraz chodzi jakiś taki ponury, przygnębiony, zero życia, zero jakiejkolwiek radości. I tak na dobrą sprawę to nie wiem czy bym chciała żeby zszedł się z Julką, no bo kurcze tak naprawdę gdyby ją kochał potrafiłby jej to jakoś okazać, a on nic, patrzy na nią tymi maślanymi oczami i tyle. A nie przepraszam, jeszcze jak zobaczy Sławka koło niej to robi się zły, ba nawet wyszedł z imprezy u Maćka kiedy to zobaczył, że ten ją obejmuje, no taka dupa wołowa za przeproszeniem! I myślałam, że to źle, że jest Sławek, ale nie! To bardzo dobrze, bo może dzięki niemu Janek przejrzy na oczy, bo gadanie Igora już nic nie pomaga, bo ten zaślepiony wierzy w każdo słowo Moniki.

No to sobie troszkę na niego ponarzekałam i już mi lepiej.
