M.R.: Czy w 2 sezonie "Lekarzy" stara miłość, czyli Ty i Danuta Stenka wykonacie coś na ekranie?
P.P.: Tak. Teraz pójdzie druga seria, a my zaczynamy za 2 miesiące trzecią serię. No i... No stara miłość, jak widać nie rdzewieje... Jest tak pięknie pokryta minią...
Także, jak pisałam nic wielkiego, ale jednak potwierdzenie, że coś będzie miedzy nimi

z pierwszego źródła. Zresztą p. Stenka jak kiedyś została zapytana o to czy Elżbieta się zakocha to też wspomniała o Krzysztofie i powiedziała, że "właśnie w tym najtrudniejszym punkcie, czyli w relacji, zderzeniu właśnie z tą osobą mogłoby się jakieś światełko zaświecić..." No i myślę (choć może nad interpretuję

), że Piotr nie bez powodu wspomniał o trzecim sezonie, mam nadzieję, że i w nim pojawi się wątek Eli i Krzyśka

.
A i na koniec wywiadu z Rogalską, Piotr Polk powiedział też, że "przeprasza za tego lekarza, który był w pierwszym sezonie i obiecuje absolutną poprawę". No w sumie to już tę poprawę widać, Krzysztof owszem stara się - pomógł przy operacji Leona, choć tutaj to Alicja miała największe zasługi i pomógł Elżbiecie załatwić te miejsca stażowe, który przypadły Ordzie i Alicji. No i co by o nim nie mówić to lekarzem jest świetnym, wiec to, że pracuje w Copernicusie na pewno działa też na korzyść szpitala Elżbiety, bo raz - młodsi lekarze mogą się od niego dużo nauczyć, a dwa to jednak takie nazwisko podnosi prestiż placówki.
Tylko w sumie mnie zastanawia, czemu tak bardzo zależało mu na pracy w Toruniu? Bo chyba doskonale zdaje sobie sprawę, że u Alicji nie ma już żadnych szans. A jeśli chodzi o Elżbietę, to jak jej powiedział, żeby rozważyła jego propozycję ich stosunki dopiero zaczęły ulegać nieznacznej poprawie, więc nie sądzę, żeby miał wtedy zbyt wiele nadziei odnośnie relacji z nią. Więc dla kogo ten Toruń? Dla Leona? Przy okazji jego choroby zrozumiał jak dużo znaczy dla niego ta przyjaźń i doszedł do wniosku, że chciałby częściej widywać przyjaciela? Hmmm, no sama nie wiem....
A tak odnośnie Leona, to Polk powiedział też w jednym z wywiadów na planie, że w tym sezonie Leon i Krzysiek wyjaśnią sobie to, co było w ich przyjaźni złe i że z ust wszystkich padną w końcu słowa prawdy... Być może się łudzę, ale mam nadzieję, że pojawią się jakieś "okoliczności łagodzące" dla tego co zrobił Krzysztof, bo zwyczajnie nie chciałabym żeby po raz kolejny okazał się zwykłym, rasowym draniem, a dwa - jak było wyraźnie widać od pierwszego odcinka, w przypadku Eli i Krzysztofa czas zdecydowanie nie leczy ran, więc trudno mi sobie wyobrazić, że ona tak po prostu, jak gdyby nigdy nic mu wybaczy i będą żyli długo i szczęśliwie. Jeśli oni naprawdę będą razem i chodzi mi tutaj o taki dojrzały, poważny związek, a nie jakiś jednorazowy poryw namiętności (chociaż lepsze już to jak nic

), to chyba musi pojawić się chociaż jakieś połowiczne usprawiedliwienie dla czynu Krzysztofa, bo inaczej jakoś trudno mi sobie ich wyobrazić w normalnej, dobrze funkcjonującej relacji.
Mam nadzieję, że jeśli ktoś w ogóle dotrwał do końca mojej wypowiedzi to się nie zanudził, sorrki za ten wywód

, ale absolutnie jaram się E & K

. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

.