Obojętnie z jakich powodów miałaby się ta aktorka pojawić ponownie w serialu, to najgłupsze posunięcie jakie mogłoby się pojawić.
Ludmiła "zmartwychwstała" - pomysł tak "oblatany", że aż strach. Podobnie jako jej siostra bliźniaczka.
Ludmiła we wspomnieniach Przemka - brazylijska telenowela, za cukierkowo, za ckliwie (jeszcze niech chłopak do klasztoru wstąpi, to będzie kropka nad "i", wystarczy, że obrzydzili mi takimi "miłosnymi" rozterkami postać Kuby z eMki)
Ludmiła jako całkiem nowa postać - takie coś mogłoby ujść w tłumie, gdyby zmarła ukochana była postacią jednego odcinka, mało rzucającą się w oczy, a nie częścią serialu.