Ja się dołączę, ja! Z ogromną przyjemnością, gdyż wstyd się przyznać, ale jeszcze tutaj się nie wypowiadałam.
Jak dla wielu innych, Hana i Piotr to zdecydowanie moja ulubiona para NDiNZ! Na pewno po części wzięło się to z tego, że uwielbiam Hanę, ale nie tylko dzięki niej... przecież jest jeszcze Piotr... mmm, ciacho! Moim zdaniem naprawdę jeden z przystojniejszych bohaterów tego serialu, więc również mogę się nad nim rozpływać godzinami

A w połączeniu z charakterem, stylem bycia, barwą głosu Hany stanowią idealną całość...
Tak jak
china doll wspomniała, oboje są po przejściach. Każdy z nich ma pewne zamknięte etapy swojego życia, do których nie chcieliby wracać, ale niestety część wspomnień wraca, poprzez powrót Magdy z Tosią oraz Jamesa... James irytuje mnie, jak nikt inny. I to nie dlatego, że mąż Hany, że próbuje wejść w miłość HaPi. Nie dlatego. Po prostu nie podoba mi się ta postać. Jak już ktoś gdzieś nawet napisał, aktora grającego Jamesa chętnie obejrzałabym sobie w innej roli... ale James... nie

Ale za to Magda... Magda irytuje mnie jako postać. Nie rozumiem po co scenarzyści znów wprowadzili ją do serialu... bez sensu... nieprzemyślana decyzja, moim zdaniem, jakby zmartwień HaPi było mało.
Osobiście głęboko wierzę, że scenarzyści ich w końcu połączą. Tak patrząc na chłopski rozum, to są jedną z najbardziej lubianych serialowych par i ostatnio NDiNZ właśnie dzięki nim odzyskało wielu fanów i przyciągnęło nowych.
A Hana znów, wydaje mi się że jest naprawdę zamknięta w sobie, choć może się wydawać, że jest przyjazna i wszystko jest ok. Ale jest jakaś taka... czuje się, że trudno jej zaufać i się zaangażować. Poza tym, nie można zaprzeczyć, że są bardzo atrakcyjną parą.
Kamilla Baar jest świetna, co tu dużo gadać, a Marek Bukowski...
Przystojniak, jakich mało.
Za pomysł ciąży byłam gotowa uściskać scenarzystów... za to poronienie było najmniej sensownym pomysłem tego sezonu. Nie rozumiem, jaki był sens wprowadzania wątku tego dziecka. W związku HaPi nic to nie zmieniło, jedynie dodali Hanie dodatkowych zmartwień, niepotrzebnie.
Dokładnie. I tak jak wspomniała
Skorpionica głosowanie na fejsbuku rónwnież o czymś świadczy.
Oj tak, Hana jest naprawdę zamknięta w sobie... ale przecież Piotr już powodował, że się otwierała, że zaczynała żyć na nowo, widać, że przy nim odżyła. Ale scenarzyści jak zwykle mieli swoje do powiedzenia... ale również myślę, że nie bez powodu i w końcu się doczekamy wielkiego powrotu HaPi. Marzy mi się to

Również tak uważam, ale - wydaje mi się, że jeszcze nic straconego i scenarzyści to jakoś połączą... że na przykład Piotr prędzej czy później się dowie o dziecku i zacznie pocieszać Hanę, z nią być, będzie uparty, nie będzie się poddawać... i w końcu będą razem. Przecież to jest prawdziwa miłość. A prawdziwa miłość ZAWSZE wygrywa.
(Taka już jestem, że tak naiwnie wierzę w scenarzystów

)