Wiecie co? Powiem wam, że nawet polubiłem tego całego Jamesa, tylko trochę drażni mnie ten jeden ton, którym ciągle mówi: zawsze taki spokojny, czasem aż szału idzie dostać od tego jego spokoju.
A i pragnę pogratulować pani Kamili Baar nie wiem jak to nazwać, ale... gdy traciła dziecko nie było widać żadnych emocji. Teraz gdy Piotr od niej odszedł to się bardziej wysiliła. O mam - hipokryzji. Bo strata dziecka też taka bezbolesna nie jest, a ona po jednym odcinku już się ze wszystkiego podnosi. Hana to chyba cyborg, nikt by psychicznie nie wytrzymał tego... najpierw jakiś antysemita ją zwyzwał, potem te artykuły o Hanie, szkalowanie i w ogóle, strzelanina w szpitalu, śmierć Jamesa, potem jego cudowne zmartwychwstanie, wypadek w karetce i poronienie, teraz bomba w LG i brat ranny...