Przez tą sprawą z ojcem Marek się zmienił i to bardzo, odtrącił już dawno Agatę, ale teraz nie dość, że nic się nie poprawia i ich relacji to jeszcze się psuje, przez Marka, Agata pokazuje, że może na nią liczyć, że ona gdzieś tam jest gdyby jej potrzebował, ba! nawet przyjechała do niego, a on co?

Nie dziwię się jej, że pomału zaczęła sobie odpuszczać i przychylniejszym okiem patrzeć na Majewskiego i nie sądzę, że łączy ich tylko i wyłącznie troska o Tośkę

owszem dzięki tej małej ponownie się spotkali, ale już na samym początku (w ich pierwszym wspólnym odcinku) mi się spodobali, oczywiście jest Dębski, z którym Agata również sympatycznie wyglądała, ale teraz skłaniam się ku Krzyśkowi

tak jak napisała Anuszia Krzysiek jest męski, a Marek w tym sezonie zrobił się taki fuj, seerio!
Swoją drogą nie rozumiem go, jak przyjechała do niego Agata to ją wyrzucił, a jak przyjechała Maria to padli sobie w ramiona, coś chyba jest nie halo z jego uczuciami.