Mam ogromny niedosyt po wczorajszym odcinku! Tak liczyłam w końcu na jakieś wyznanie, jakiś gest, a tu znowu nic... ech!!! Błagam, zróbcie coś, bo ja już dłużej nie wytrzymam, jak Boga kocham nie wytrzymam!

Odcinek ciekawy i u Marka i Marii się działo. Marek chyba w końcu zrozumiał, że Agata jest dla niego ważna, najważniejsza i chyba nawet chciał jej coś powiedzieć wtedy przed salą sądową, ale niestety znowu drobna przeszkoda w postaci Doroty ;/
Jednak bardzo mi się podoba postawa Bartka - świetny chłopak. Młody, ale jak wiele rozumie
