Ostatnio w czasie tygodniowej choroby i przymusowego pobytu w domu obejrzałam trzy filmy, które zdecydowanie nigdy mi się nie znudzą. Każdy z nich oglądałam już przynajmniej kilkukrotnie, za każdym razem z jednakową radością i zainteresowaniem. Mowa jest o
"Mamma mia!",
"To skomplikowane" oraz
"Diabeł ubiera się u Prady". Sięgnęłam po nie głównie przez wzgląd na rewelacyjną Meryl Streep, którą ubóstwiam, podziwiam i mogę oglądać non stop i w każdym wydaniu, lecz jest ona jedynie jednym z wielu mocnych elementów wszystkich trzech produkcji. "Mamma Mia!" to przede wszystkim wspaniałe, znane wszystkim hity ABBY w naprawdę godnym wykonaniu aktorów. To zabawna komedia z ciekawą obsadą i na pozór banalną, lecz mimo wszystko urzekającą fabułą. Pomimo ogólnego rozbawienia, które wywołuje ten film - są też momenty wzruszające, jak chociażby wykonanie przez Donnę (Meryl Streep) i Sama (Pierce Brosnan) piosenki
"The winner take it all"
"To skomplikowane" to kolejna komedia, której fabuła również nie jest wcale taka banalna. Meryl Streep i Alec Baldwin w roli byłych małżonków/obecnych kochanków są rewelacyjni!

A bohater grany przez Steve'a Martin'a boski. Scena palenia zioła i ich późniejsze zachowanie zawsze mnie rozśmiesza

W tym filmie najbardziej lubię ten brak nachalności w ukazywaniu nowo rodzącego się uczucia, chęć zwrócenia uwagi na starą miłość oraz to, że ona traci na ważności wraz ze zmianami, które w nas zachodzą. I nie warto oddawać się zbyt namiętnej tęsknocie za tym, co było.
Natomiast "Diabeł ubiera się u Prady" to już raczej komediodramat, częściej porusza niż bawi. Pokazuje jak okrutne i złudne potrafi być tzw. "robienie kariery", które o ile w przypadku głównej bohaterki pokazane było w niezbyt przekonujący sposób (chłopaka, który nie rozumiał jej pasji i chęci osiągnięcia czegoś w życiu, wraz z przyjaciółmi drwił z niej wręcz - ja bym pognała, taka dziewczyna zasługiwała na kogoś znacznie lepszego, odpowiedzialniejsze i wyrozumialszego), o tyle Miranda Priestly, redaktor naczelna ekskluzywnego pisma o modzie, kobieta twarda i zdecydowana, której życie osobiste w pewnym momencie znowu okazuje się klęską, a ona zdaje się być z tym pogodzona - naprawdę przykre.
Jeśli jest więc jeszcze ktoś, kto tych filmów nie oglądał (w co wątpię, bo wszystkie trzy są naprawdę popularne) - szczerze polecam

To idealny sposób na przyjemne spędzenie zimowego wieczoru.