Autor Wątek: W poprzednim odcinku  (Przeczytany 92053 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #270 dnia: Marzec 24, 2013, 16:38:04 »
Agatę kiedyś lubiłam, ale po tym jak rozbiła związek Przemka i Wiki to naprawdę ciężko mi się na nią patrzy, momentami jest okej, mniej mnie drażni, ale momentami naprawdę aż mam ochotę ją wyłączyć.
Dyskusja na temat jej zachowania toczyła się już wcześniej. I nadal uważam, że jednak pośredni wpływ na kłopoty (poważniejsze niż wcześniej) u LiL ma właśnie Agata, okej to nie ona go pocałowała, to nie ona kazała mu się zatrzymywać, ale w takim razie po co wygadywała te wszystkie rzeczy, po co do niego miała pretensje, że jest taki nieskazitelny, że ma rodzinę itd? No po co? Nadal ma jakiś żal do Witka, bo o ile dobrze pamiętam to kiedyś coś między nimi było, wówczas gdy Lena była z tym Edwardsem, ale mogę się mylić bo miałam dłuższą przerwę w oglądaniu.
Naprawdę to ona rozbiła WiP? A jak to się stało, mógłby mi ktoś przypomnieć?  ;)
Może i ma wpływ na kłopoty Lil, ale nie z własnej winy czy wyboru. Moim zdaniem jeżeli już ktoś ją wplątuje w ich problemy, to jest to Witek, a nie ona sama, bo nigdzie się na siłę nie wpychała.
Myślę, że mówiła to wszystko przede wszystkim dlatego, że była pijana, po pijaku mówi się szczerze. Nie wydaje mi się, że tu koniecznie chodziło jej o jakieś żale, które w niej zostały. Ja to np. odebrałam tak, że Agata nie ma nic, ani domu, rodziny, ani związku, nie jest nawet jakąś wybitną lekarką, a Witek owszem, to wszystko ma, lekarzem też jest dobrym. I mówiła tak z żalu, poczucia niesprawiedliwości, niekoniecznie dlatego, że kiedyś coś tam między nimi było.
 
Co do tego, czy Marek z nią kręcił czy nie, to rzeczywiście trudny temat, ale moim zdaniem dawał jej nadzieję. Otwartych flirtów tam niby nie było, ale z drugiej strony, jak pisała El - inni również zauważyli, że 'coś się kroi'. To jednak daje powody, by myśleć, że zanosiło się na związek, bo najwyraźniej nie tylko Agata tak myślała.

Ja mam taką samą rozkminę.  :D Najbardziej bym chciała Piotra-dyrektora, ale z drugiej strony widzieć go tylko w papierkach, nie przy stole operacyjnym... Za to Dorota, choć ją lubię, jest jednak obca..

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #271 dnia: Marzec 24, 2013, 17:39:03 »
Cytuj
Agatę kiedyś lubiłam, ale po tym jak rozbiła związek Przemka i Wiki to naprawdę ciężko mi się na nią patrzy, momentami jest okej, mniej mnie drażni, ale momentami naprawdę aż mam ochotę ją wyłączyć.

Bzdura. Związek Wiki i Przemka rozbiła Wiki. Odpychała chłopaka od siebie, ciągle nie miała dla niego czasu, nie dzieliła się kłopotami, miała przed min tajemnice. Chłopak był zdezorientowany i wcale mu się nie dziwię. Podejrzewał ją nawet o zdradę. Tak się złożyło, że mniej więcej w tym czasie Agata miała wypadek. Przemek odepchnięty przez Wiki zaczął więcej przebywać ze zmagającą się z kłopotami zdrowotnymi Agatą. Ale chyba nawet wtedy za dużo to z Agatą i Przemkiem się nie działo. Jakby nawet, to pary Wiki - Przemek już nie było.

Cytuj
I nadal uważam, że jednak pośredni wpływ na kłopoty (poważniejsze niż wcześniej) u LiL ma właśnie Agata, okej to nie ona go pocałowała, to nie ona kazała mu się zatrzymywać, ale w takim razie po co wygadywała te wszystkie rzeczy, po co do niego miała pretensje, że jest taki nieskazitelny, że ma rodzinę itd? No po co? Nadal ma jakiś żal do Witka, bo o ile dobrze pamiętam to kiedyś coś między nimi było, wówczas gdy Lena była z tym Edwardsem, ale mogę się mylić bo miałam dłuższą przerwę w oglądaniu.

W ten sposób to można wszystko tłumaczyć, tylko nie winę zainteresowanych. Czy ja mogę być odpowiedzialna za uczucia innych, za myśli, poglądy, upodobania innych. Jeśli Witek ma w głowie Agatę, to jest tylko i wyłącznie jego wina, bo dziewczyna go w żaden sposób nie uwodzi. Nie może przestać się do niego uśmiechać, rozmawiać z nim, dzielić się kłopotami, bo to jego koleżanka, współpracownica i przyjaciółka, która w żaden sposób nie wtrynia się w małżeństwo Latoszków ani innych bohaterów . To co teraz ma zrobić? Zamknąć się w czterech ścianach i nie kontaktować się z przyjaciółmi, znajomymi, bo oni mają swoje połówki? Bezsens.

W rozmowie w Witkiem nie miała do niego żadnych pretensji. Po prostu rozżaliła się. Wam się nigdy to nie zdarza? "Dlaczego wszystkie znajome mają chłopaków a ja jeszcze nie, dlaczego innym się to, czy tamto udaje a mnie nic". Kobieta dowiedziała się, że facet, z którym mogłaby coś stworzyć chce wrócić do żony, przed chwilą z powodu jej błędu mało co ktoś nie umarł, przy tym wypiła parę głębszych. Na dodatek Witek dogryza jej, że się upiła. Więc wybuchła. A ten wybuch można interpretować tak "no i co z tego, że trochę wypiłam, mam kłopoty, ty może tego nie rozumiesz, bo masz fajne życie".
Żadnej pretensji, że Latoszek ją zostawił, czy coś w ten deseń.

Cytuj
Później Agata zauroczyła się Markiem (bo chyba jednak miłością nie można tego nazwać) dowiedziała się, że ma żonę i teraz oczywiście ona jest tą biedną i pokrzywdzoną dziewczyną, którą los kopie w tyłek. No bez przesady, Marek z nią flirtował to wszystko, nigdy nie dał jej do zrozumienia, że mogą być razem (chociaż może i by pasowali do siebie) chyba nigdy nie zaprosił ją na kolację, nie kupił prezentu, więc nie wiem o co teraz ma do niego pretensje i ma do niego taki a nie inny stosunek.

Oczywiście, że to zauroczenie. Miłość zawsze przychodzi później. Każda miłość zaczyna się zauroczeniem.
Flirt tego typu, to nie "to wszystko". Do etapu kolacji, prezentów i deklaracji przyszłościowej jeszcze nie dotarli. Tego się nie robi na łapu capu. Co nie oznacza, że facet swoim zachowaniem nadziei na coś nie dawał. Powinien zacząć od tego, że ma żonę. Flirt wyglądałby inaczej, a może wcale by go nie było.
Niektórym dziewczynom wystarczy uśmiech kolegi, a już mdleją i już uważają, że on się nimi interesuje ::) "Bo tak ładnie na mnie spojrzał"
A w przypadku Marka nie tylko był uśmiech, były podteksty, zauważalne (jak wspomniałam wyżej) przez innych, nawet jego własnego syna. Skoro osoby postronne mają takie wnioski, to co ma o tym myśleć sama zainteresowana?
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Mycha

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 54
  • Płeć: Kobieta
  • Laurkowi krejzole ?
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #272 dnia: Marzec 24, 2013, 18:55:48 »
Rozumiem, Mycho, że nie lubisz Agaty, ale mam wrażenie, że trochę bez powodu.  <mruga> Ja naprawdę nie widzę nic, co by można jej było zarzucić w związku z tą ostatnią akcją z Witkiem.

Wcale nie bez powodu. Ty nie widzisz, ale ja widzę. Ja to odbieram tak, Wy inaczej. Mogę jej chyba nie lubić, prawda? ;> Każdy jej zachowania tłumaczy sobie na swój sposób, każdy widzi w nich coś innego... No ale w tym cały urok jest  <szczerzy_sie> Co by było, gdyby wszyscy lubili tych samych bohaterów?  <tancze>

I w pełni zgadzam się z Klaudią.
Agatę kiedyś lubiłam, ale po tym jak rozbiła związek Przemka i Wiki to naprawdę ciężko mi się na nią patrzy, momentami jest okej, mniej mnie drażni, ale momentami naprawdę aż mam ochotę ją wyłączyć.
Dyskusja na temat jej zachowania toczyła się już wcześniej. I nadal uważam, że jednak pośredni wpływ na kłopoty (poważniejsze niż wcześniej) u LiL ma właśnie Agata, okej to nie ona go pocałowała, to nie ona kazała mu się zatrzymywać, ale w takim razie po co wygadywała te wszystkie rzeczy, po co do niego miała pretensje, że jest taki nieskazitelny, że ma rodzinę itd? No po co? Nadal ma jakiś żal do Witka, bo o ile dobrze pamiętam to kiedyś coś między nimi było, wówczas gdy Lena była z tym Edwardsem, ale mogę się mylić bo miałam dłuższą przerwę w oglądaniu.
 
Później Agata zauroczyła się Markiem (bo chyba jednak miłością nie można tego nazwać) dowiedziała się, że ma żonę i teraz oczywiście ona jest tą biedną i pokrzywdzoną dziewczyną, którą los kopie w tyłek. No bez przesady, Marek z nią flirtował to wszystko, nigdy nie dał jej do zrozumienia, że mogą być razem (chociaż może i by pasowali do siebie) chyba nigdy nie zaprosił ją na kolację, nie kupił prezentu, więc nie wiem o co teraz ma do niego pretensje i ma do niego taki a nie inny stosunek.

Dokładnie tak!


No i ja tą całą sprawę z Agatą, Przemkiem i Wiktorią widziałam troszkę inaczej. Wzdychała do niego Agatka, jak był z Wiki. Miała prawo... Później, jak się już rozstali z Wiktorią, rzeczywiście, między nim a Agatą zbyt wiele nie wyszło. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że wtedy to Agatka straciła zainteresowanie nim...
Może i źle to zrozumiałam, ale... Odebrałam to tak: Przemek był dla niej atrakcyjny, gdy był w związku. Później... Jakoś straciła zainteresowanie.

No i teraz sytuacja z Witkiem... Jasne, że facet ma swój rozum.
Ale jak dla mnie - w związku pojawia się Agata, pojawiają się kłopoty.
A w zachowaniu Agaty widzę zainteresowanie Witkiem... Po prostu widzę. Może i za jakiś czas okaże się, że błędnie mi się wydawało. Ale na ten moment takie jest moje zdanie :P

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #273 dnia: Marzec 24, 2013, 19:12:58 »
Cytuj
Agatę kiedyś lubiłam, ale po tym jak rozbiła związek Przemka i Wiki to naprawdę ciężko mi się na nią patrzy, momentami jest okej, mniej mnie drażni, ale momentami naprawdę aż mam ochotę ją wyłączyć.
Bzdura. Związek Wiki i Przemka rozbiła Wiki. Odpychała chłopaka od siebie, ciągle nie miała dla niego czasu, nie dzieliła się kłopotami, miała przed min tajemnice. Chłopak był zdezorientowany i wcale mu się nie dziwię. Podejrzewał ją nawet o zdradę. Tak się złożyło, że mniej więcej w tym czasie Agata miała wypadek. Przemek odepchnięty przez Wiki zaczął więcej przebywać ze zmagającą się z kłopotami zdrowotnymi Agatą. Ale chyba nawet wtedy za dużo to z Agatą i Przemkiem się nie działo. Jakby nawet, to pary Wiki - Przemek już nie było.
I później jak jeszcze nic się nie psuło u Wiki i Przemka, to Agata ukradkiem nie wzdychała do niego? No proszę Cię, jak Agata miała wypadek to Wiki i Przemek jeszcze nadal byli parą, rozstali się później a wówczas Przemek zaczął się bardziej interesować Agatą, bo jaka to ona biedna jest. Nic na to nie poradzę, że tej postaci nie lubię i jak tylko się tu od razu coś się psuje.

No i teraz sytuacja z Witkiem... Jasne, że facet ma swój rozum.
Ale jak dla mnie - w związku pojawia się Agata, pojawiają się kłopoty.
A w zachowaniu Agaty widzę zainteresowanie Witkiem... Po prostu widzę. Może i za jakiś czas okaże się, że błędnie mi się wydawało. Ale na ten moment takie jest moje zdanie :P
Oczywiście, że ma. Oczywiście, że za problemy w małżeństwie głównie jest odpowiedzialny on i Lena, ale jednak Agata nie jest bez winy, nieustannie wzdychała do niego, później jakoś straciła zainteresowanie i znalazła sobie Marka, który notabene też jest w związku.

A w przypadku Marka nie tylko był uśmiech, były podteksty, zauważalne (jak wspomniałam wyżej) przez innych, nawet jego własnego syna. Skoro osoby postronne mają takie wnioski, to co ma o tym myśleć sama zainteresowana?
Podteksty? Jakie podteksty? To Agata się jakoś do niego kleiła i właśnie to zobaczył jego syn, ale mogę się mylić, więc wybaczcie.
Naprawdę chciałabym, żeby Agata znalazła sobie kogoś na stałe i wówczas nikt nie miałby aż takich kłopotów.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #274 dnia: Marzec 24, 2013, 19:13:43 »
W ogólniaku wzdychałam do nauczyciela fizyki i jakoś jego małżeństwu to nie zaszkodziło <jezyk>

Mnie Agata ani grzeje ani ziębi. Piszę raczej obiektywnie.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #275 dnia: Marzec 24, 2013, 21:22:27 »
Związek Przemka i Wiki rozpadł się z winy obojga  - Wiktorii winą było to, że zataiła przed Przemkiem prawdę iż Blanka to jej córka (przed Blanką też zatajała, że jest jej matką), Przemka winą było to, że już wcześniej nie mógł się zdecydować między Wiki a Agatą.

Offline Marciocha

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 146
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #276 dnia: Marzec 24, 2013, 21:29:27 »
Agata nie rozbiła związku Wiki i Przemka. Jedynie do niego wzdychała. Związek Wiktorii i Przemka zniszczyli sami zainteresowani. Trzeba pamiętać, że zwłaszcza Wiki była wtedy inna: arogancka, wścibska, złośliwa, myślała, że pozjadała wszystkie rozumy, miała przybłyski dobroci, ale wtedy rzeczywiście brakowało jej pokory. Ta złośliwość to była raczej demonstracja siły, dziewczyna dużo przeszła i nałożyła na siebie gruby pancerz. Przemek był za to takim dobrym, naiwnym chłopakiem, idealistą i marzycielem. Wiki nie mówiła mu o wszystkim, bo był dla niej raczej niedojrzałą maskotką do przytulania niż partnerem. Czuła się od niego dojrzalsza i chciała ze wszystkim poradzić sobie sama. Ten związek i tak by się rozpadł, czy to z udziałem Agaty czy nie. Mnie szkoda Agaty. Dziewczyna nie ma szczęścia.

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #277 dnia: Marzec 24, 2013, 21:51:24 »
Cytuj
Wcale nie bez powodu. Ty nie widzisz, ale ja widzę. Ja to odbieram tak, Wy inaczej. Mogę jej chyba nie lubić, prawda? ;> Każdy jej zachowania tłumaczy sobie na swój sposób, każdy widzi w nich coś innego...
Pewnie że możesz jej nie lubić, ja nikomu swoich sympatii nie narzucam, ale jednak podałam na to argumenty. Ponadto Twoje 'tłumaczenia' zachowań Agaty jednak nie do końca się odnoszą do serialowej rzeczywistości, bo Agata nic złego nie zrobiła, z premedytacją nikomu związku nie zepsuła. Została użyta przez scenarzystów do dobicia związku WiP i LiL, ale na ich własne życzenie. To wygląda trochę tak, jak obrażanie się na wszystkich bohaterów, którzy akurat nieświadomie znaleźli się na drodze tych par i w jakiś sposób zostali wykorzystani przez owe pary do usprawiedliwienia ich własnych win. Przemek mógł sobie spokojnie zwalić winę na Agatę, bo kiedyś tam biedaczyna nie mógł się zdecydować czy woli ją czy może czasem Wiki, natomiast Witek akurat nie miał wstępu do małżeńskiego łóżka, czuł się odrzucony więc sobie pocałował Agatę żeby sobie ulżyć. Bo naprawdę nie wierzę w to, że zrobił to, żeby pomóc Agacie.
Naprawdę nie rozumiem więc obarczania winą Agaty. To tak, jakby kogoś oskarżać o czyn, który popełnił zupełnie nieświadomie, nie wiedząc, że robi źle. I traktuje się ją teraz jak kozła ofiarnego.

Cytuj
No i teraz sytuacja z Witkiem... Jasne, że facet ma swój rozum.
Ale jak dla mnie - w związku pojawia się Agata, pojawiają się kłopoty.
A w zachowaniu Agaty widzę zainteresowanie Witkiem... Po prostu widzę. Może i za jakiś czas okaże się, że błędnie mi się wydawało. Ale na ten moment takie jest moje zdanie :P
To, że 'w związku pojawia się Agata, to i kłopoty', moim zdaniem powinno zmienić kolejność: najpierw są kłopoty, potem jest Agata, na którą sobie można zwalić winę za własną nieudolność, kłopoty które samemu się stworzyło,tak jak to zrobił Przemo czy Latoszek.
Ja zainteresowania Agaty Witkiem nie widzę żadnych objawów, ale ok, rozumiem że możesz widzieć jakąś chemię między nimi.  ;) Moim zdaniem jednak Agata jest chyba teraz bardziej zajęta Markiem, a ona i Witek to raczej przeszłość.

Zgodzę się z Marcichą, Agata, podobnie jak Hana, jest serialową męczennicą i naprawdę należy jej się porządny, normalny facet na stałe.
Alden, dzięki za przypomnienie, jak to było między WiP.  ;)

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #278 dnia: Marzec 24, 2013, 22:13:16 »
Co do Agaty i Marka - to tu akurat uważam, że Marek wysyłał jej jakieś tam sygnały, że może coś z tego będzie. Chociażby gdy ratowali tego chłopaka, który umarł i Marek się przytulał do Agaty, albo gdy oberwał gazem pieprzowym to tekst do Agaty "przy żadnej kobiecie jeszcze nie uroniłem tylu łez", Marek wcale nie bawił się w niewinne flirty, wydaje mi się, że Agatę traktował bardziej jako nazwijmy to umownie ewentualność bo z Dorotą się mu nie układało to sobie chłop znalazł taką zapchajdziurę w postaci Agaty. Podoba mi się postać Doroty ale tak jak w przypadku Jamesa, wolałbym by była zupełnie kimś innym, przecież nie musieli tak naprawdę wprowadzać Doroty jako żony Marka do serialu tylko jako neurologa, a Agata mogłaby wtedy bez przeszkód związać się z Markiem. Ale na chwilę obecną Marek i Dorota próbują ratować swoje małżeństwo tylko szkoda, że w to wszystko wplątali niepotrzebnie Adama, który będzie grał takiego cwanego i pewnego siebie Casanovę.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #279 dnia: Marzec 25, 2013, 13:19:28 »
Związek Przemka i Wiki rozpadł się z winy obojga  - Wiktorii winą było to, że zataiła przed Przemkiem prawdę iż Blanka to jej córka (przed Blanką też zatajała, że jest jej matką), Przemka winą było to, że już wcześniej nie mógł się zdecydować między Wiki a Agatą.
Okej, ale gdyby Agata nie spędzała tyle czasu z Przemkiem, to facet nie miałby problemu, żeby się zdecydować na którąś z nich. ;)

Chciałabym, żeby Dorota naprawiła swój związek z Markiem, żeby byli szczęśliwi, sama nie wiem dlaczego, ale jakoś podobają mi się razem :D Scena, w której jakiś pacjent podrywał Dorotę i późniejsza zazdrość Marka wyszła naprawdę uroczo  <zauroczony> i szkoda, że jest Agata i ten cały Adam, naprawdę. Agata może i jest męczennicą, wiele spraw jej w życiu nie wyszło, więc niech nawet zwiąże się z tym Adamem i tym samym i ona dała by spokój Markowi i Latoszkowi i na dodatek Marek mógłby być z Dorotą. :D

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #280 dnia: Marzec 25, 2013, 14:37:36 »
Agata i Hana to jeszcze nic w porównaniu do Zosi Stankiewicz-Burskiej: Najpierw nie donosiła kilku ciąż, potem rozleciało się jej małżeństwo, gdy myślała, że z kimś sobie ułoży życie to ten ktoś okazał się biseksualistą, potem teściowa była jej nieprzychylna, Amelka miała wadę serca (skończyło się dobrze ale stresu naprzeżywała), później jej adoptowany syn olewał medycynę, wreszcie został aresztowany za posiadanie narkotyków, później pojawiła się jej siostra i zburzyła ich małżeństwo, później prześladował ją Rafał szkolna miłość Zosi, do tego nabawiła się ziarnicy, potem przyjaciółka umarła na raka przez Hartmanową (Hartmanowa to tak jak Falkowicz niby chce dobrze ale w rzeczywistości przyczyniła się do śmierci ludzi), później okazało się, że ojciec zdefraudował pieniądze z firmy i zmarł na zawał, potem Kuba zauroczył się Ewą Piasecką co Zosia też przeżyła, później wypadek Tomka, który Zosia też mocno przeżyła, Kuba jako gwiazda telewizji co także bolało Zosię, potem wyjechał do Australii, Amelka mająca operowany wyrostek, ponadto Zosi stracha napędziła Karen wojażami o Kubę...

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #281 dnia: Kwiecień 04, 2013, 07:43:02 »
Nie oglądałam wprawdzie poprzedniego odcinka (tego przed wczorajszym), ale ta stażystka - Ola - bardzo mi się podoba :) Ola ona ma na imię? Bo może mi się mylić jej imię z Mjm ;) Taka skromna, grzeczna, miła i śliczna :D No i zachowanie w stosunku do pacjentki - bardzo dobre :) Za to Adam zachowywał się jak skończone chamidło, to samo Wiktoria - wielka pani doktor. Już zapomniała, jak sama zaczynała staż?
Druga stażystka z kolei to jakaś pomyłka! Nie będąc lekarzem wiem, że nie można żadnej obcej osoby wprowadzać na blok operacyjny, a ta... Ech, szkoda słów ;) I do tego te jej gadanie - nie jest sekretarką by wypełniać papierki. Sorry! A kto niby ma wypełniać karty pacjentów, jak nie lekarz? A potem co? Nie jest niańką? No ok, nie jest, ale aż jej się oczy zaświeciły jak się dowiedziała, że ma przed sobą córkę swojego guru.

Wątku - Hana&Magda&Piotr - mam już powoli dosyć. Ciągnie się to jak flaki z olejem.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #282 dnia: Kwiecień 04, 2013, 19:54:15 »
Tak, tak, Ola, tak samo jak w emce.  ;)
Mi też się Ola spodobała, mają szansę zrobić z niej ciekawą i sympatyczną postać. Mi z kolei zaimponowało, jak wykiwała pacjentkę i poprosiła ją o samodzielne zmierzenie sobie ciśnienia. Pomysłowe.  :D

Wiktoria zachowała się chamsko i nie spodziewałam się tego po niej. Klaudia rzeczywiście pewna siebie i też bym ją trochę zbiła z tonu, ale nie w ten sposób, nie wywyższając się. Adama zachowania to już w ogóle szkoda komentować... Jak widzę jego przemądrzałą facjatę to mam ochotę czymś rzucić w tv.

Ola ogółem postać na plus, tylko trochę zbyt rozciapana i na siłę robią z niej zupełne przeciwieństwo Klaudii. I jeszcze jedno, że tak się oburzała gdy nie chcieli pacjentce zrobić transfuzji krwi bez jej zgody. Jak dla mnie to zrozumiałe, skoro sama zainteresowana tego nie chciała, tak właśnie działa szpital. No ale ok, idealistka.  :)

Klaudia mnie irytuje na potęgę. Mam wrażenie, że przespałaby się z każdym, żeby tylko 'mieć wejścia', jak to ona określiła. Poza tym fałszywa, bo w rozmowie z Tretterem dwukrotnie próbowała wygryźć Olę. W ogóle taka interesowna... mam wrażenie, że jak pomogła Tośce, to też chciała sobie zaskarbić sympatię Gawryły. Taka była ucieszona, jak się dowiedziała, że to jego córka.

Z kolei pacjentka rewelacja.  :D Nie będę się rozpisywała, ale po prostu miała niezłe teksty i każda scena z nią była zabawna. To im się udało.  :)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #283 dnia: Kwiecień 04, 2013, 20:34:26 »
Wiktoria zachowała się chamsko i nie spodziewałam się tego po niej. Klaudia rzeczywiście pewna siebie i też bym ją trochę zbiła z tonu, ale nie w ten sposób, nie wywyższając się. 

W którym momencie Wiktoria zachowała się chamsko? Ta riposta z odrobiną ironii to było chamskie zachowanie? No proszę Was, dziewczyny. Dla moich uszu to była piękna muzyka, w odróżnieniu od szczekania tej nowej. Gdyby mi ktoś postawił przede mną taką laskę to dopiero bym się chamstwem wykazała. Nie cierpię ludzi pt: "Właśnie skończyłem studia i mi się należy" ::)
Zauważcie, że w stosunku do Oli Wiki była zupełnie inna. Może nie był to miód, ale dwa rzeczowe zdania, z nutką pobłażliwości nawet. Zdecydowanie nie oceniam zachowania Wiki jako chamskiego lub nawet niewłaściwego. A zresztą, za moich czasów mało kto się z kim pieścił jak to z żółtodziobem w nowej pracy. Ale teraz takie wszystko delikatne...i poprawne politycznie...i tolerancyjne...że szok.  :o
Ola jest FENOMENALNA i dlatego będzie tam miała przerąbane..ale warto za nią trzymać kciuki ;)
Tylko Hania ciągle przewraca tymi oczami i ma chyba problem, by je otworzyć po całej szerokości - o Jezusie ::)

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: W poprzednim odcinku
« Odpowiedź #284 dnia: Kwiecień 04, 2013, 20:39:45 »
Kto to jest Hania bo straciłam wątek?

Ja tam uważam, że Wiki idealnie pasuje do powiedzenia - zapomniał wół jak cielęciem był.
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>