Mam złe przeczucie co do postaci Osydy. Mianowicie moja obawa jest taka, że ona będzie kopią Kasieńki - przybłędy, lub Teresy - kuzynki. Kasię wcisnęli pod skrzydła Mostowiaków, wypełniając lukę po odejściu Kożuchowskiej, a Osydę zeswatają z Tomkiem, skoro zarówno odchodzi Koroniewska, i podobno Walach.
Skoro została okrzyknięta "Nową Mostowiaczką", a pewne już jest to, że nie będzie podmieniona z Gosią, to przychodzi mi na myśl, że to właśnie będzie jakaś wnuczka, siostry Lucjana (Kiedyś tam, kilka razy całkiem niedawno wspominali o zaginionej w czasie wojny siostrze Lucjana, o której słuch zaginął), więc może odnajdzie ona swoje korzenie i zawita w Grabinie jak zagubiona owieczka. A jako, że nazwisko Mostowiak zobowiązuje do opiekowania się takimi sierotkami, więc wujostwo zezwoli na to by zatrzymała się w ich domu. (Bo jakże by inaczej?), a że akurat będzie u nich przebywał Tomek na wózku, Gośka na wczasach, Aga zniknęła z horyzontu.. To genialni scenarzyści wystrzelą strzałą Amora i będzie wielkie love. Wszyscy będą zadowoleni bo przecież wszystko zostanie w rodzinie.
Obym się myliła

A tak na poważnie to nie dziwię się scenarzystom, że wymyślają takie bzdury to i tak dobrze, że w ogóle im coś przychodzi do głowy.
Bo tak Kożuchowska odeszła to ją uśmiercili to było najlepsze z możliwych rozwiązań. Madzię kiedyś tam wysłali na misję i to było sensowne zważając na historię postaci. Ale takie odejście Marysi? Ona jest cudowna jak woda z Lichenia, więc to że zostawiła by rodzinę, czy też zdradziła męża jest z kosmosu. To już bardziej by pasowało do Gośki. A z kolei młodszą z sióstr usunęłabym w taki sposób: Tomek ratując życie Agnieszce wylądował na wózku, (Taka praca, ale Małgosię to strasznie dotknęło, że tak się naraża, wcześniej dla Marty teraz dla Agi), przez jakiś czas jednak jest przy nim i się nim opiekuje jednak, coś w niej pęka i nie daje sobie rady jako głowa rodziny. I z ciężkim sercem zabiera dzieci, zostawia niepełnosprawnego męża u rodziców, i odlatuje do Włoch (?) Do Grzegorza. Jej rodzicom nie mieści się to w głowie (Lucjan ją wyklnie), Barbara będzie go obwiniać, że ją rozpuścił i źle wychował. Dlatego nikt nie będzie miał nic przeciwko gdy na drodze Tomka stanie nowa Mostowiaczka.
Natomiast z Rogowskimi rozwiązałabym to tak, że wyjadą sobie nie będzie ich jednak gdy dotrze do nich wiadomość o czynie Myszki, wrócą z Norwegii (I tutaj podmieniłabym aktorkę grającą SantęMarię), z racji tego, że nie mają gdzie pracować i gdzie mieszkać wynajmą lub odkupią mieszkanie Marty w Grabinie, i przeniosą się tam na stałe (Marzeniem Marii, zawsze był dom w Grabinie, i bycie blisko rodziców). Marek i Artur stworzyli by jakiś rodzinny biznes (Jak kiedyś przetwórnię). Wszystko by było dobrze, jednak Maria zachoruje na jakąś poważną chorobę. (Powód? Jeżeli podmieniona aktorka spodoba się widzom to byłby to wątek który by przyciągał, coś by się działo. Jeżeli jednak scenarzyści nie spisali by się to po prostu kolejna śmierć w rodzinie).