Rzeczywiście obrazki śliczne, ale podobnie jak El uważam, że
Je t'aime było za cukierkowe. Muzyka sprawiła, że scena stała się trochę sztuczna. Za to ten skrywany uśmiech Marty - zakochałam się! Spotkanie w sypialni też całkiem w porządku, szkoda tylko, że pani Dominika zagrała to tak, a nie inaczej. Mogła być bardziej wiarygodna. Mogę jednak ewentualnie przymknąć na to oko, ze względu na ten długo wyczekiwany happy end

Odcinek 941 też całkiem przyjemny! Sceny na kawie gdzieś w drodze do domu niby nie były znaczące, ale jakoś szczególnie mnie urzekły. Przede wszystkim Marta ślicznie wyglądała, w przeciwieństwie do scen na Mazurach. Stłumiony róż zdecydowanie jej służy. No i zmiana w kolorze włosów też już jakaś jest - dopiero teraz rzuciło mi się to w oczy. Wymiana zdań nie była długa, jednak na długo ją zapamiętam.
Henio i jego akcja godzenia skłóconych małżonków - bezcenna

A Marta i Andrzej ani trochę nie dali po sobie poznać, że sytuacja już nie wymaga interwencji

No ok, po Marcie było minimalnie widać, że ją to bawi.
I dwie ostatnie sceny...
To może zostałbym już na zawsze, co wy na to? i przytulanie na kanapie...

Jak się Henio za coś weźmie,
to od razu są efekty 
Mam tylko jedno pytanie - co Dominika Ostałowska zrobiła ze swoimi ustami?
Boże, ja tęskniłam za Martą i Andrzejem, bardziej niż Marta.
Eee tam, Marta tęskniła -
bardzo, bardzo, bardzo 
Nie potrafiła się wcześniej do tego przyznać, ale naprawdę tęskniła - było to widać, szczególnie w odcinku 941. Zresztą jak sama powiedziałaś, a z czym w stu procentach się zgadzam:
Wymiana spojrzeń.. Uśmiechy, widać jak bardzo musieli za sobą tęsknić no i ten uśmiech Andrzeja. Nie zamienili słowa, a tak dużo można było zobaczyć.
Z tym, że wydawało mi się, iż Marta coś tam na początku do niego jednak mówiła
