Miała ich trochę, trzech mężów, dwóch kochanków + Wiktor.
Lubiłam Jacka, ale od samego początku nie miał czystych intencji. Przecież miał ją uwieść i odciągnąć od sprawy(Gradonia?). I niby fajnie się na nich patrzyło, Jacek wiecznie ją oszukiwał. Zdradzał ją przed ślubem, spotykał się, u Marty w mieszkaniu ze swoją szefową.
Rafał? hmm pojechał sobie, szukać syna, zostawił ją. A że Marta nie cierpliwa, poszłam do Norberta

. Raczej Marta nigdy nie planowała życia z nim.
Norbert- w sumie nie mam nic do Niego

Może faktycznie na samym początku był "prorodzinnym dupkiem" ale po wypadku zmienił się. I Marta raczej była szczęśliwa, może mieli czasami gorsze dni w związku.
I to jedyny facet który był z nią na dłużej. A nie na sezon.
Szymon- i tu chyba najbardziej odpowiedni partner dla Marty. Zawsze mogła na niego liczyć, chyba jako pierwszy facet nie oszukiwał jej. Był normalnym człowiekiem, lubiłam na nich patrzeć. eh sanki, kolacje, sprzeczki.
I na końcu Andrzej- na początku byłam przeciwna ich znajomości, nie lubiłam go. Z czasem przywykłam do Niego, okazał się całkiem dobrym człowiekiem. Polubiłam sceny z Ania.
Marta była przy Nim szczęśliwa, ale oczywiście trzeba było namieszać. Przecież to kochani scenarzyści MjM.
Wiktor?? Ciekawe czy ma dobrego dentystę- przyda mu się

Niech lepiej od Marty trzyma się z daleka, Andrzej to niebezpiecznie zakochany typ.
Jakoś nie wyobrażam sobie Andrzeja w Agnieszką. Lepiej nie, scenarzyści zmarnują kolejny wątek.
Niech pozostanie jak jest