Madzia i Paweł na dłuższą metę nie byliby ze sobą szczęśliwi, odezwałyby się zmory z przeszłości. Za to dobrze sprawdziliby się w tzw. otwartym związku, bez deklaracji i formułek miłości. Oboje są głodni tego typu wrażeń.
To co się między nimi dzieje to nic innego jak "otwarty związek bez deklaracji" - czyż nie?
Madzia wraca z Sudanu, praktycznie zaraz wskakuje Pawłowi do łózka potem wyjeżdża i tak w kółko. Specyficzna ta "przyjaźń" 
...a jakież to irytujące, że dorośli ludzie nie potrafią się dookreślić.
