Mnie denerwuje to ciągłe tajemnice Wandy z Edytą. Ta pierwsza bardzo chce jej pomóc, a jeszcze bardziej komplikuje jej życie. Przecież takie rzeczy się zdarzają, to nie jest koniec świata. Andrzej bardzo pragnie dziecka, właśnie syna, Marta choćby chciała nie spełni tego marzenia, w dodatku polubiła małego. Wanda powinna zaprosić ich wszystkich np. na obiad, Edyta wyznać prawdę, i wspólnie dojść do porozumienia, a tak kombinują jakby tu tylko zapchać kolejne to odcinki, i stopniowo podnosić ludziom ciśnienie. W niedalekiej przyszłości pewnie dowie się Andrzej, i przez x odcinków, będą to ukrywać przed Martą, jednakże ona podsłucha rozmowę czy coś w tym stylu i wielki sekret wyjdzie na jaw, następnie będzie się fochać, wypominać, marszczyć czoło i zagryzać wargi, a Andrzej będzie wychodził z siebie, żeby sytuacja miała ręce i nogi. Bezsensu.
Magdy mi nie było szkoda, i może trochę się wybije, ale popieram Michała. Życie prywatne, to życie prywatne, a praca to praca. Magda powinna to oddzielać. Zachowała się kompletnie nie odpowiedzialne ona ma pomagać ludziom, a nie uciekać bez słowa, a potem zrobić minę srającego kota, myśląc że wszyscy będą koło niej skakać i się rozczulać. A tak poza tym to wszystko zmierza do połączenia M&P. Rozstanie z Michałem, odejście z pracy mówi samo przez się, że ten facet znika z jej życia, a u Pawełka to samo, rozstanie z Izą, odejście z pracy.. Wypięcie się na Magdę najbliższych przyjaciół skłoni pannę Marszałek do zastanowienia się nad swoim życiem, i chyba wreszcie dorośnie, a przy okazji zrozumie, jaki Paweł jest dla niej ważny i znów będzie love forever, bo jak mają się zejść zawsze przeszkody znikają, jak już się zejdą to się pojawi, dawna miłość, kłopoty, nieplanowana ciąża czy jakieś inne.
Podsumowując: 45 minutowe flaki z olejem.