Dokładnie. Niby ludzie wykształceni, zdawało by się że znają się na tym co robią, a tymczasem zwykły normalny człowiek, by się lepiej spisał w stylizowaniu aktorek. Pal licho, te ich porażki modowe. Mnie bardziej drażni to, że w serialu kompletnie nie ma zachowanej hierarchii statusu, pozycji majątkowej, zawodowej. Każdy jest "ubrany" "na bogato", modnie.. Właściwie mało co się od siebie różnią. Przez ferie oglądałam stare odcinki i tam wyglądało to zupełnie inaczej. Przykładowo Marysia kiedy pracowała w przetwórni w pracy zamieniała się w bizneswomen, a w domu wyglądała zwyczajnie jak każda zwykła kobieta. Obecnie? Do pracy, i po domu chodzą wszyscy wystrojeni.
Patrząc na mężczyzn jest to samo - Kiedyś Marek, Lucek wyglądali jak typowe chłopy ze wsi, a teraz jak patrzę na Lucka w kolorowych jaskrawych koszulach i kapeluszach, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać.
Najgorzej chyba jest z Martą. Tego w co jest odziana co odcinek nie mogę przeboleć. Same, zasłony. O ile zaczęła lepiej wyglądać na twarzy to z jej ubiorem jest coraz gorzej. Upięte od tyłu włosy były dobrym pomysłem, trochę ją odmłodziły korzystna zmiana jak pisała Maleńka. To upięcie przypomina mi starą Martę.