A mnie w dalszym ciągu wkurza bezsensowny wątek "sieroty" Kasieńki. Kurcze, siedzi toto na karku rodzinie, która sama ma poważne problemy finansowe, Mareczek-facet bez pracy, z trojgiem dzieci, dwoje staruszków, to co ona tam jeszcze robi? Kwaśniakowa wścibskie babsko, ale we wczorajszym odcinku akurat wyrąbała prawdę. Ta cała Kasieńka, rozmemłane to jakieś, zero ambicji, akurat nadaje się do takiego samego, jak ona policjanta Roberta, zero energii i pomysłu na życie.
A jak jeszcze "pojechała" tekstem Mareczkowi, że wie o jego zdradzie Hanki, doprawieniu rogów Michałowi, to nie wiem, ale szlag by mnie trafił na miejscu Mareczka, że o takich sprawach ktoś zupełnie obcy o nim wie. Co to jest? Luckowie "pochwalili" się jej, wprowadzili we wszystkie rodzinne tajemnice.
Luckowa mówi do Kaśki:
"Wiesz Kasiu, nasz Marek to taki jurny chłopak jest, zawsze miał powodzenie u płci przeciwnej, a jak się za nim uganiały kobity!!! No fakt, zdradził Haneczkę i zrobił z przyrodniego brata Marysi rogacza. Ale nic takiego się nie stało, wszystko zostało w rodzinie, tak na marginesie ten Michał był kiedyś naszym zięciem, pierwszym mężem Myszki...
Ale zwąchał się z takim nieciekawym pedałem, no i Myszka tego nie zdzierżyła...Stare dzieje....
W końcu Mareczek zmądrzał, Hanuś mu wybaczyła, a Michał rozwiódł się z tą okropną Grażyną, a wszystko rozeszło się po "kościach"...Zresztą wszystkie nasze dzieci zawsze miały i mają wielkie powodzenie w miłości...".
A z opisów następnych odcinków wynika, że ta policyjna niemota będzie prosiła Mostowiaków o jej rękę. No chore to jest. Chociaż oczywiście do ślubu nie dojdzie. Naprawdę ten wątek jest coraz głupszy.