Mintku - pamiętaj, że w tym wątku opisujemy co się działo w poprzednim odcinku

A tam się nie mówiło o facecie Magdy

No cóż.... Skoro poniedziałkowy odcinek był fantastyczny, to wtorkowy musieli sknocić, wpychając wszystkie, poboczne osoby.
Krzysztof! Boże, znowu ta ofiara losu. W połączeniu z Mirką - wątek do kitu. Mirka z Irkiem - absolutnie na tak, chociaż nie wiem czy się jeszcze kiedyś doczekamy.
Ruda żaląca się Tomusiowi, Ruda na tańcach. Po co ta Ruda?! Aczkolwiek trochę ją rozumiem. Świadomość, że dziecko, które kochasz, będzie ci prędzej czy później odebrane... Przykre.
Kolejno... Marcin i jego wyskoki. Też nie wiem po co w ogóle ciągną jego wątek.
Szkoda mi było strasznie Marty. Ale myślę, że razem z Andrzejem poradzą sobie i wygrają z chorobą Ani.
Ale ogólnie odcinek mizerniutki, słabo, słabo - 2/10.