Maraton? No pewnie, że tak

Ja się dostosuję

Chętnie obejrzę wszystkie odcinki po raz bodajże.... 15 xD MarGaty nigdy dość

Scena końcowa 7 odc. jest pro <3 Mareczek tyle piknych fotek pewnie Agatce nacykał wtedy
Z tego odc to jeszcze scena jak są u tego scenarzysty w biurze i wzrok Marka "Milcz kobieto, bo nie wiesz, co czynisz"

A jak film oglądają i on gada o tej komedii, to biedak nawet nie wie, że gada o samym sobie i Agacie

I potem jak pocałunek oglądają i te "Rozmarzyłaś się, co?" i paczy na nią tymi maślanymi oczkami

No i oczywista oczywistość scena z klatą jak se leży w łóżeczku i myśli (o Agatce).

Dałabym wszystko, by mieć go za męża

Marku, jeżeli kiedyś byś to przeczytał to wiedz, że cię kocham

Ahhh 8 odc. <3 Jak go boli sama myśl o Hubercie, to dlatego jak się na Agatkę wydziera. A te kłótnie to poezja sama w sobie <3 Potem podchody z cyklu "No, wiesz... Chce cię przeprosić, ale nie wiem od czego zacząć"

, a potem DACH i on na nią tak paczy <3 Dacie wiarę, że zaraz po odcinku, już chciałam lokalizować ten dach, gdzie on to zaraz tam bym poleciała, a tu się później okazuje, że to komputerowo, a ja zgon xD Wspominając oczywiście o dachu nie można pominąć jak Agata odchodzi a on na nią paczy. Ahhh toć to czysta poezja <3
