U mnie na największe uznanie zasłużył odcinek, w który Marek i Agata wylądowali w jednym łóżku, w jedynm hotelu, w jednym pokoju, skazani na siebie, na swoje towarzystwo.. chociaż troszkę się zawiodłam oglądając te scenki, bo liczyłam na coś więcej, brakowało mi tej bliskości cielesnej.. ale z drugiej strony podoba mi się ten dłuugi rozbieg, jaki szykują scenrzyści, bo dzięki temu miłości, która rozkwita między tą dwójką jest jeszcze piękniejsza

Świetna scenka z pocałunkiem. Uwielbiam sytuacje, w których zakochani się kłócą, a pózniej całują

Przypomina mi to wtedy, za każdym razem, sytuacje po rozwodzie Kingi i Michała z Na wspólnej
