Jeśli chodzi o religię to Ci którzy tak wierzą powinni wiedzieć, że Konopia jest rośliną, którą stworzył sam Bóg.
Wszystkie rośliny stworzył Bóg.

Tak samo wiele roślin ma właściwości lecznicze i służy oraz służyło człowiekowi od wiek wieków. Dzisiaj rzadko o tym pamiętamy, bo częściej korzystamy z chemii, ale ziołolecznictwo było stosowane od zawsze. Żadna nowość. Konopie pewnie też służyły jako jeden ze składników.
Dlatego takie wyciąganie z pojedynczych cytatów, że to akurat tylko i wyłącznie o konopie chodzi, to mocna nadinterpretacja.
Dla części ludzi (starszych) konopie to doskonały dodatek do paszy dla zwierząt. Podobno polepszają jakość mleka

Była kiedyś afera, że dziadków zamknęli, za uprawę a oni tym zwierzaki karmili. Pewnie do głowy by im nie przyszło, by robić coś z jedzeniem dla zwierząt.

I dobra.. Też mnie irytuje dzika nagonka na palaczy..., bo bez przesady na własny użytek to niech sobie to 3g czy 5g już mają a nie że zaraz do więzienia. Kara grzywny owszem, ale no państwo powinno się skupić na poważniejszych problemach.
I owszem postulat, że od 21 lat dozwolone w sprzedaży. Jeśli tak tu byłabym się w stanie z panem od Wolnych Konopii zgodzić. Tylko co na to 15 latki, którzy są znacznym procentem "jarających"?

Widać też jak to marihuana jest jednym ze stałych tematów, które raz na miesiąc, dwa muszą pojawić się w mediach...

Z drugiej jednak strony nie uważam, że legalizacja tego jest niezbędna. W tym kraju jest taki bałagan, że najpierw powinno załatwić się inne, ważniejsze sprawy a nie skupiać na mniejszościach. I dlatego też wkurza mnie druga strona ciągle o tej marihuanie marudząca i ględząca jakby to pępek świata był.
Legalizacja tego czegoś da plus, że będą palić czyste zioło, bo sorry Kinfa, ale Wy teraz nie palicie "maryśki" tylko skuny, naszpikowane nie wiadomo czym. No chyba, że po towar jeździcie specjalnie np. do Czech

I założę się, że znaczna część palaczy po przejściu na prawdziwą marihuane stwierdzi: "co to za słaby syf?"
I owszem może sama jako taka konopia nie uzależnia, ale uzależnia to, co tam dodają... I irytuje mnie rzucanie hasłami: "To całkowicie bezpieczne".
No nie! Bo każdy człowiek inaczej reaguje na różne substancje. Nawet te nazwijmy to "naturalne".
Tak samo nie zniknie dilerka spod szkół, bo będą oferować tańszy i mocniejszy towar a dzieciarnia będzie na to leciała.
Poza tym nadal uważam, że każda substancja odurzająca wzmaga ryzyko uzależnienia i szukania mocniejszych rzeczy, większych dawek.
Bardzo dużo palaczy przerzuca się na narkotyki tzw. twarde i to jest niebezpieczne. Tak samo jak niebezpieczne jest nadmierne igranie z alkoholem czy papierosami.
Nie kupuję też tekstów "muszę zapalić/wypić, by poprawić sobie humor". To już dla mnie oznaka, że coś jest z człowiekiem nie tak..., bo żeby dla poprawy humoru stymulować się odurzającymi wspomagaczami. Jednak film czy książka to co innego...
Obecnie zwisa mi i powiewa czy to zalegalizują czy nie... Jeśli miałabym głosować, byłabym na nie, bo mnie używki nie są potrzebne do szczęścia. Ogłupianie społeczeństwa poprzez nadmierną sprzedaż wódki, piwa (wycwanili się już teraz zamiast 4-pakow wystawiają 6-paki na pierwszy front, jak nic rozpijanie społeczeństwa), papierosów czy maryśki to dla mnie żenada. Każdy powinien myśleć samodzielnie a nie na wspomagaczach, stymulatorach... Ludzie uzależnieni stają się słabsi i łatwiej nimi manipulować.
No, ale faktycznie skoro wódka jest legalna... to może od razu wszystkie narkotyki zalegalizujmy. Będzie sprawiedliwie.

W sumie róbcie sobie, co chcecie, tyle nie mydlcie oczu, że czarny rynek, dilerka zniknie. Będzie nadal istniał, i różne, dziwne hece będą się działy. Tak samo jak nie znikną wszystkie problemy.
Przeraża mnie natomiast co innego... Kinfa piszesz niemalże słowo w słowo to, co mówi pan od Wolnych Konopi... Nie wiem czy nauczyłaś się tych wszystkich filmików na pamięć czy jak, ale serio... Akurat ostatnio kilka wypowiedzi widziałam i czytając twe posty lekko się zdziwiłam.
Wyłonił mi się więc obraz, że to nie Twoje zdanie a jedynie tego, co się naczytałaś i naoglądałaś... To nie świadczy o wolnym myśleniu, tylko o tym, że sama dajesz się sterować a tak bardzo tego nie chcesz... brzmi niesamowicie sekciarsko.