Autor Wątek: Narkotyki i alkohol  (Przeczytany 21214 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Narkotyki i alkohol
« dnia: Sierpień 22, 2012, 12:29:05 »
No ale nie łatwiej jest ględzić o dupie Maryni albo  o aborcji, o in vitro, o marihuanie... Spoko to też jest w jakimś stopniu istotne, ale nie najważniejsze.

Najważniejsze może nie, ale na przykład legalizacja marihuany przyniosłaby ogromne wpływy do budżetu państwa. I tak ją ludzie palą, i tak ją można dostać, jest mniej szkodliwa niż alkohol... a tak, przynajmniej mogliby kasować za akcyzę.
To samo zezwolenie na picie piwa np. w parku. Nikomu by to szkody nie przyniosło, a sprzedaż by wzrosła, kasa za akcyzę wpadła.

Dodałam te dwie wiadomości zgodnie z prośbą.

« Ostatnia zmiana: Sierpień 22, 2012, 13:17:56 wysłana przez Justek »
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 22, 2012, 13:09:07 »
Dzięki legalizacji marihuany policja nie miałaby tyle roboty z rozbijaniem takich gangów, mogliby się zająć innymi rzeczami. Zwolennikiem brania marihuany czy innych narkotyków nie jestem tak uważam, że ich legalizacja prócz wpływów finansowych przyniesie korzyści w postaci mniejszej przestępczości. Wystarczyłaby taka naklejka jak na papierosach informująca o ew. działaniach niepożądanych Co nie znaczy, że powinno się od najmłodszych lat dzieci uczyć by brały różne narkotyki czy to twarde czy miękkie. Ogromnym problemem jest brak edukacji nt. ich działania na psychikę i organizm, zarówno pozytywnego i negatywnego, w pewnym światku nawet branie narkotyków jest normą.

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 22, 2012, 20:35:26 »
Zwolennikiem brania marihuany czy innych narkotyków nie jestem

Ja też nie. Nie próbowałam, choć nie raz miałam okazję i jakoś mi się do tego nie spieszy. Ale to, że ja nie chcę, nie znaczy, że musi to być surowo zabronione i jeszcze ostrzej karane.

Jasne, naklejka obowiązkowo. Ale wydaje mi się (podkreślam: wydaje! Nie podpieram się żadną fachową wiedzą), że i tak marihuana ma mniej szkodliwych działań niż papierosy. Poza tym - widziałam ludzi po maryśce i widziałam ludzi po alkoholu. Ci drudzy zachowywali się o wiele gorzej.

(Fajny pomysł z nowym tematem, może się rozwinie dyskusja ;) )
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline EdySziA

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Kobieta
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 22, 2012, 20:48:08 »
Poza tym - widziałam ludzi po maryśce i widziałam ludzi po alkoholu. Ci drudzy zachowywali się o wiele gorzej.

To prawda, po alkoholu ludzie stają się agresywni (nie zawsze, ale najczęściej), a maryśka chyba uspokaja.
Ale i tak ciężko jest mi się określić, czy jestem za legalizacją, czy nie, bo przecież jeśli ktoś bardzo chce, to i tak sobie załatwi, a po legalizacji załatwić mógłby każdy bez problemu.. tylko.. po co to wszystko? Marihuana jest mniej szkodliwa, niż papierosy, ale papierosów i tak nie zlikwidują.. więc pojawiłaby się tylko dodatkowa, mimo wszystko szkodliwa używka...

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 22, 2012, 20:56:54 »
Ja też nie potrafię się określić po żadnej ze stron tak w 100%, bo jednak...boję się. Czuję dziwną obawę przed ludźmi pod wpływem jakiejkolwiek używki w nadmiarze, a gdyby kolejna z nich, tak jak pisze Edyszia, była ogólnodostępna to wydaje mi się, że ten kontakt byłby bardzo częsty. Szczególnie na początku, gdy każdy chciałby "spróbować, bo już wolno", bałabym się, że kontakt z ludźmi pod wpływem marihuany byłby o wiele częstszy i w przyszłości moje...no nie wiem, dzieci chociażby miałyby kolejną używkę "pod ręką" i z czasem zaczęłaby być ona wykorzystywana tak jak często alkohol- niewłaściwie.

Za to absolutnie popieram kwestię wprowadzenia ustawy, zezwalającej na picie alkoholu w miejscach publicznych. To byłoby bardzo pozytywne moim zdaniem doświadczenie, bo prawda jest taka, że kto ma się upić i narobić szkód to i tak to zrobi, bez względu na to, czy będzie ryzyko mandatu, czy nie, ale o ile przyjemniej jest usiąść sobie w parku albo nad rzeką ze znajomymi i napić się piwka, gdy pogoda sprzyja ;) O wiele to lepsze niż zatłoczone kluby i puby.

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 22, 2012, 21:05:37 »
Za to absolutnie popieram kwestię wprowadzenia ustawy, zezwalającej na picie alkoholu w miejscach publicznych. To byłoby bardzo pozytywne moim zdaniem doświadczenie, bo prawda jest taka, że kto ma się upić i narobić szkód to i tak to zrobi, bez względu na to, czy będzie ryzyko mandatu, czy nie, ale o ile przyjemniej jest usiąść sobie w parku albo nad rzeką ze znajomymi i napić się piwka, gdy pogoda sprzyja ;) O wiele to lepsze niż zatłoczone kluby i puby.

Najlepsze jest to, że karzą ludzi, którzy z jednym piwem siedzą w parku, ale faceta, który pijany w sztok idzie po ulicy już nie, bo się napił w domu. Ale to on narobi szkód, a nie ludzie, którzy ze znajomymi usiądą na świeżym powietrzu i wypiją po piwie.

Jasne, obawy o których piszecie w stosunku do marihuany są uzasadnione, ale też tak naprawdę 90% tego jak zachowa się np. dziecko zależy od rodzica. U mnie w domu nigdy nie było tak, że alkohol był czymś surowo zabronionym do 18tki. To znaczy, nie częstowali mnie wódką, ale jak rodzice coś pili i chciałam skosztować, to zawsze mogłam. Wiadomo - niedużo, na początku tylko "zamoczyć paluszek", potem łyczek, potem troszeczkę na dnie szklanki i tak dalej. Ale przez to nie był to dla mnie zakazany owoc, do którego trzeba się dorwać jak tylko rodzice nie patrzą, czy jak zostanę spuszczona z przysłowiowego łańcucha.
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 22, 2012, 21:15:13 »
Z alkoholem miałam tak samo, a w sumie nadal mam. Niektórych to strasznie szokuję, że ja siedzę sobie z mamą w domu i pijemy piwo wieczorem albo przy ognisku jak dziadek przychodzi, ale moi rodzice wyznają zasadę: lepiej żeby z nami usiadła i się napiła, niż ma gdzieś chodzić. To nie są jakieś wielkie ilości, wiadomo, nie upijamy się w domu, ale właśnie to jedno piwko albo lampkę wina- czemu nie? ;) Przez to pierwszy raz nielegalnie napiłam się na zakończenie gimnazjum i to też było jedno piwo, tylko dlatego, że już mi głupio było się wykręcić. A jak słyszę o tym co wyprawiali kiedyś ludzie z mojej klasy...sam początek gimnazjum, oni na "melanże" chodzili, zgony zaliczali :th_0girl_impossible: A teraz to nawet młodsi, często spotykam takich 11-12-latów z piwem w ręku. Myślę właśnie, że to w dużej mierze jest kwestią tego "zakazanego owocu", który kusi, oj kusi...

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 22, 2012, 21:31:30 »
Mnie też zdarza się wypić piwo, czy jakąś nalewkę z rodzicami, dla nas to nic dziwnego :D
Alkoholu tak w większych ilościach spróbowałam dopiero w szkole średniej, ale to się wiąże z mieszkaniem w internacie :D
Nie to, żebyśmy się jakoś upijali, ale zdarzało się wypić parę piwek, czy szampana, nawet jakaś flaszeczka się trafiła ;) Nigdy nas nikt nie złapał na piciu, choć parę razy było blisko i to już pod koniec 4 klasy, ale to chyba dla tego, że wtedy piliśmy zdecydowanie za często i za dużo. Raz musiałyśmy gadać z koleżanką z dyrektorem, a byłyśmy lekko wstawione.. nie zauważył, a później zwiałyśmy przez okno.. ach.. wspomnienia ;)
Ale nigdy nie odczuwałam, ani nie odczuwam chęci na piwo, czy coś innego. Jak jest okazja to wypiję, ale gdy czuję, że mam dość to po prostu kończę.

Jeśli chodzi o papierosy to nigdy nie próbowałam i się z tego powodu cieszę, ale zdarzyło się zapalić gandzię, ale to ze zwykłej ciekawości, słucham reggae, a palenie marychy ma z tym związek, to było tylko raz. ;)


Dzisiejsza młodzież, a raczej dzieci (11-13 lat) nie znają umiaru. Znam osoby w tym wieku, które potrafią wypalić paczkę fajek dziennie.. o piciu nie wspomnę.. Świat schodzi na psy :P

Offline EdySziA

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Kobieta
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 22, 2012, 21:51:08 »
A teraz to nawet młodsi, często spotykam takich 11-12-latów z piwem w ręku. Myślę właśnie, że to w dużej mierze jest kwestią tego "zakazanego owocu", który kusi, oj kusi...

Oj tak, do tego jest to też taki szpan, najczęściej przed starszymi. Ale w tym wszystkim najstraszniejsze jest to, że taki głupi 11 latek, jak już dorośnie, to zda sobie sprawę ze swojej głupoty, ale niestety, czasu już nie cofnie. A ten "zakazany owoc" to kusi tylko do magicznej 18, jak już można legalnie pić - to się zwyczajnie nie chce.. :D

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 22, 2012, 21:55:27 »
Liceum (i w ogóle szkoła średnia) chyba ma to do siebie, że człowiek troszkę się doroślejszy czuje i zaczyna sięgać pewniej po alkohol oraz inne "niedozwolone" rzeczy. Tylko to znów nie jest jakaś wielka nowość, kiedyś też tak było, tylko jakoś mało kto o tym mówi. Moja mama miała tyle lat ile ja, gdy zaczęła popalać, a teraz jakoś nie pali już od wielu lat, tylko czasem zdarzy jej się kupić paczkę, przez tydzień ją wypalać i potem do tego nie wraca. Ważne, aby we wszystkim znać umiar :)

Ja pierwszego papierosa zapaliłam kilka miesięcy przed 17 urodzinami. Teraz nie odmawiam, gdy ktoś proponuje jakieś dobre papierosy (dobre, czyli lubiane przeze mnie), ale palę bardzo sporadycznie, w niewielkich ilościach. Czasem mam ochotę zapalić, ale nie tak, że nie mogę się powstrzymać. Poza tym szkoda by mi było pieniędzy na taki "interes" i stale dziwi mnie skąd moi znajomi biorą na to kasę, gdy palą paczkę dziennie. To przecież wydatek minimum 10 zł na dzień! :th_0girl_impossible:

Offline Alden

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 755
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 22, 2012, 22:07:07 »
No właśnie dlatego też jestem przeciwnikiem zezwalania na picie w miejscach publicznych. Niewiele osób to kulturalne osoby, które sobie normalnie piją - dzisiaj te osoby, które to robią to często banda łysych i zakapturzonych dresów, którym po alkoholu odwalać zaczyna - teraz są instrumenty prawne by w jakiś sposób temu zapobiec (chociażby wezwanie policji), gdy byłoby zezwolenie na picie bez żadnej kary nawet choćby i głupiego mandatu (nb.uważam to za jedną z lepszych kar) to byśmy dopiero mieli...Przykre, ale prawdziwe.

A co do tych 11czy12latków z piwem w ręku to dobrze by im zrobiło albo tęgie lanie pasem jakie to np. dostał mój ojciec w wieku 15lat za picie alkoholu od mojego dziadka, alkoholu do18tki potem nie tykał, albo wizyta w ośrodku dla uzależnionych.

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 27, 2012, 14:17:41 »
Jeśli chodzi o alkohol, to akurat u mnie w domu nie za bardzo mogłam przed 18nastką tego skosztować. W domu. Bo poza, to liceum mi umożliwiło. I niestety powiem, że to nie jest dobre. Bo się dość mocno rozszalałam z tego względu i przez pierwszą i drugą klasę to hm.. no, aniołem nie byłam. ;) Potem już po 18nastych urodzinach, przed trzecią klasą popadłam z drugą skrajność, ale to już trochę osobna historia.
Na szczęście teraz już się dosyć mocno uspokoiłam, nauczyłam się odmawiać, wiem co mogę i ile mogę i tak dalej. ;)

Jeśli chodzi o papierosy, to pierwszego zapaliłam jakoś przed 18nastką. Zawsze myślałam, że nigdy tego nie wezmę do ust - mój ojciec pali ponad 30 lat i nie chciałam być jak on. Ale jak to mówią, nigdy nie mów nigdy. ;)
Nawet nie chcę myśleć ile kasy i zdrowia poszło na to w ciągu całego roku w klasie maturalnej, ale ostatnio dość mocno ograniczyłam ze względu na moje częste zapalenia gardła i krtani. Miesiąc temu kupiłam paczkę i jeszcze trzy zostały. Co jest sukcesem, ale chciałabym już tak totalnie to zostawić, bo niszczy zdrowie, zabiera dużo kasy i.. śmierdzi.

A jeśli chodzi o trawę, to raz zapaliłam z ciekawości i chyba po raz ostatni. Miałam taką fazę, tak sobie nawkręcałam głupot, że podziękuję. ;)
Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!

Offline Kompaktowa

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 771
  • Płeć: Kobieta
    • Artistic Souls
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 30, 2012, 19:02:49 »
A jeśli chodzi o trawę, to raz zapaliłam z ciekawości i chyba po raz ostatni. Miałam taką fazę, tak sobie nawkręcałam głupot, że podziękuję. ;)
Piąteczka! ;)
U mnie też był jeden jedyny raz i nigdy więcej.
Takiej jazdy jeszcze w życiu nie miałam...  ::)

Offline qwerty500410

  • You can kiss my decision as it's walking out the door
  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 61
  • Płeć: Kobieta
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #13 dnia: Sierpień 31, 2012, 20:33:12 »
Papierosy zaczęłam palić jakoś na początku liceum, ale mam tak jak mój ojciec. Palę kiedy mam ochotę, a nie, że muszę. Jak mam to zapalę, jak poczęstują to nie odmówię, ale nie ma czegoś takiego, że MUSZĘ zapalić, bo organizm potrzebuje nikotyny.

Co do alkoholu... Tu bywało różnie, ale jednego jestem pewna. Mojego pierwszego razu nie chcę w ogóle pamiętać. Dwa dni potem umierałam i od tamtej pory staram się wyczuć ten moment, kiedy trzeba powiedzieć "STOP" ;) (co niestety nie zawsze się udaje :/ ) Ale jak tak teraz patrzę na 11-12 latków zataczających się w parku czy gdzieś pod garażami... Ja i moi znajomi na pewno tak się nie zachowywaliśmy. Pamiętam jak jeszcze przed wakacjami stałam w kolejce w jakimś markecie, a przede mną grupka jakichś chłopaczków (góra 13 lat, muzyka w telefonie na full, jakiś Peja czy inny raper" i jeden mówi do drugiego "kurwa, ale się wczoraj najebałem. dobrze, że stara miała nockę to mnie nie widziała". Myślałam, że mnie tam szlag trafi.

Trawki próbowałam wiele razy. Ani razu mi się nie włączyła jakaś ostra faza, po której miałabym kisiel w mózgu. Raz może dwa dostałam jakiejś "śmiechawki", a poza tym. Zielone działa na mnie uspokajająco ;) Leżę sobie, patrzę w sufit i kontempluję nad własnym życiem. 
You can kiss my decision as it's walking out the door

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Narkotyki i alkohol
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 03, 2012, 10:41:23 »
Dzięki legalizacji marihuany policja nie miałaby tyle roboty z rozbijaniem takich gangów, mogliby się zająć innymi rzeczami.
Nie sądzę. Zobaczcie - alkohol i papierosy są w oficjalnym obrocie - a co rusz słyszymy, że "policja odkryła nielegalną rozlewnię alkoholu", "znaleziony kilka tyś. paczek papierosów z przemytu" itp. U mnie nie można przejść po żadnym miejskim targowisku nie będąc zaczepionym przez panów i panie zza wschodniej granicy proponujących "papirosy, spiritus". Z moich palących znajomych niemal wszyscy kupują fajki z przemytu bo dużo tańsze.
Mafia narkotykowa nie upadnie - bo zakładając, że taka marihuana będzie legalna - to na pewni państwo dowali na nią taką cenę, że się będzie można lewą nogą przeżegnać. To mafiozi dadzą o 50% niższą. I interesik będzie się kręcił. Tak jak z wódką i papierosami.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"