No tak... Nie wiem po co polazł do tej Celiny skoro ciągle jest im nie po drodze. Oboje chcą w życiu czegoś innego. I ten najpierw chciał kontynuować jakąś przerwaną rozmowę, potem jednak nie i takie to jakieś dziwne zachowanie z jego strony. Połączenie jego z Leną uważam za dobry pomysł. Całkiem ciekawa mogłaby być z nich para ;P
A ja nie

Jakoś tak ni z gruszki ni z pietruszki im to wyszło. Mam wrażenie, że zadziałał impuls i potrzeba posiadania oparcia w tych trudnych czasach u Leny oraz potrzeba bycia dla kogoś oparciem ze strony Michała. Miłości między nimi nie widzę.
Jak dla mnie Celina bardziej do Michała pasuje. Oczywiście nie ma znaczenia kto do kogo pasuje, bo wiemy, że nie takie różne osoby miłość połączyła, ale większą sympatią darzę Celinę (chodzi o to, że jest ciekawszą postacią) niż Lenkę. I prawdę powiedziawszy jakoś nie mogę sobie wyobrazić, co też ciekawego mogłaby ta ostatnia wprowadzić w życie Guzika. Lenka to taka "lepsza siostra" mimozowatej Wandzi pod tym względem.
Zaczynam się już pomału gubić. Już sama nie wiem komu można wierzyć, komu nie.
Lekarz, kolega Marii, zaufany, dobry człowiek, wystawia Janisza na odbicie, o którym wie UB. Janisz godzi się na współpracę...
Władek oddaje dziewczynkę matce. Więc po co ja porywał? Liczy na jakąś wdzięczność ze strony Lewińskiej?
Celina oskarża Lenę... Czy ona jest normalna? Gdyby Lena była szpiegiem to czy narażałaby swoje życie w podziemiu? Pamiętamy akcję na niemieckim dworcu? Pamiętamy "pobyt" na Pawiaku?
A Lena i Michał? No proszę, proszę, kto by pomyślał. Ja sądziłam, że jak on ją cmoknie to ta się obruszy, zawstydzi, a tu wręcz przeciwnie. Gdyby Jasiek nie zaczął płakać to wiadomo jakby się to skończyło 
No i na koniec... Nie! To niemożliwe, by mieli zastrzelić Rudą 
1. Jak historia pokazuje, UB miało takie metody, że "zaufany, dobry człowiek" całkiem bezwiednie stawał się "zdrajcą" (przypadek Emilii Malessy "Marcysi" żołnierza AK, żony "Ponurego" - to nie z filmu a z historii), często ktoś próbował ratować kogoś bliskiego wchodząc w umowę z tyranami, a nawet najdzielniejsi, najtwardsi często w końcu ulegali pod wpływem tortur (jak ten, którego grał Hycnar). Takich nam nie wolno oceniać, bo nie wiemy jak sami byśmy w takich warunkach się zachowali.
2. A Władek nie porwał dziewczynki, ona chyba przypadkowo była w tym transporcie. To znaczy Leśni nie wiedzieli, że ona jest w tym samochodzie. Oddał ją matce, bo jak przystało na człowieka honoru "dziećmi nie walczy". Bez względu na to, co zrobi Lewińska.
3. Nie dziwię się Celinie, że oskarża Lenkę. Jak już ktoś tu wcześniej pisał - mieszkała przez jakiś czas z wyższym urzędnikiem UB, znajomość wyglądała na zażyłą, teraz matwa się w jakieś konszachty z niewłaściwymi ludźmi (przynajmniej tak wygląda z obserwacji Celiny). W takich czasach jak tamte nikomu nie można było wierzyć, czasem bliski zdradzał bliskiego. Mogła to zrobić i Lena. Stąd ostrzeżenie Celiny.