Autor Wątek: Czas honoru  (Przeczytany 84732 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Cukierek

  • Czy te oczy mogą kłamać?
  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 296
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #105 dnia: Listopad 20, 2012, 16:40:24 »
A więc... podzielam Wasze zdanie na temat Ryszkowskiego. Widząc jego rozmowę z Wanda coś czułam, że wesoło nie będzie...ale w życiu nie pomyślałam, że popełni samobójstwo! Niby był zdrajcą, ale jednak pomagał "naszym". spodziewałam się raczej, że poprosi wandę, aby mu pomogła, bo ma spalone za sobą wszystkie mosty.
Szczerze powiedziawszy...szkoda :)

Tez obejrzałam już ostatni odc. i...oj wiele zawirowań :) Trzyma w napięciu

Spoiler
i oczywiście dzieją się tam też bardzoooo przyjemne cudowne rzeczy jak...pocałunki!!

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #106 dnia: Listopad 20, 2012, 19:04:36 »
Tak szybko się kończy? To nawet grudzień jeszcze nie będzie :(
Ale to minęło...

Choć chyba dotarło do niego, że nie ma już przyjaciół, tylko samych wrogów. Biedny...
No... :( On już nie widział szans wygrzebania się z tego wszystkiego. Wiedział, że skoro o jego podejrzanym zachowaniu (jak prosił tego faceta o przekazanie listu dla Rudej to było bardzo ryzykowne, tak myślałam, że nic dobrego z tego nie wyniknie...) dowiedział się Zwonariew to nie ma już dla niego szans. Wolał sam się zabić niż zostać przez nich zastrzelony.

spodziewałam się raczej, że poprosi wandę, aby mu pomogła, bo ma spalone za sobą wszystkie mosty.
Szczerze powiedziawszy...szkoda :)
No, szkoda... Też myślałam, że może chociaż spróbuje poprosić Wandę o pomoc. Wandę, chłopaków... w końcu pomógł im też parę razy. No szkoda, naprawdę mi szkoda.


A co do tego ostatniego odcinka. Czyli satysfakcjonujący tak jednym słowem?
A Tobie KONICZYNKO jak się podobał? Bo nie wiem jak mam rozumieć to, ze nie chcesz kolejnej serii, cały czas próbuję to rozkminić :D Czy to w sensie, że tak fajnie się skończyło, że już nie chcesz dalszego mieszania od nowa czy dlatego, że tak słabo się skończyło  <jezyk>

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #107 dnia: Listopad 20, 2012, 19:23:17 »
A co do tego ostatniego odcinka. Czyli satysfakcjonujący tak jednym słowem?
A Tobie KONICZYNKO jak się podobał? Bo nie wiem jak mam rozumieć to, ze nie chcesz kolejnej serii, cały czas próbuję to rozkminić :D Czy to w sensie, że tak fajnie się skończyło, że już nie chcesz dalszego mieszania od nowa czy dlatego, że tak słabo się skończyło  <jezyk>

Jeżeli chodzi o ostatni odcinek, to ja jestem w pełni usatysfakcjonowana. <tak> Odcinek bardzo mi się podobał, w szczególności trzy sceny. Jedna bardzo wzruszająca (jak dla mnie). Nie chciałabym następnej serii dlatego, że wszystko się ładnie zakończyło. Dla jednych szczęśliwie, dla drugich mniej. Jak dla mnie tak to się wszystko powinno zakończyć. Boję się, że jeżeli pociągną dalej wątki, to jeszcze bardziej skomplikują niektóre z nich... Wolę myśleć, że wszystko dalej układało się znakomicie. Chyba, że rzeczywiście, jak wspominał p. Sokół, wrócą w następnym sezonie do czasów Powstania warszawskiego. Zobaczymy jak będzie. Dla potwierdzenia moich słów powiem tylko tyle, że dwie ze scen oglądam od wczoraj cały czas. Już nawet nie wiem ile razy je widziałam. To już chyba choroba  <haha>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #108 dnia: Listopad 20, 2012, 19:33:32 »
W "Teletygodniu' jest rozmowa z Ewą Wencel, Współautorką scenariusza serialu. Rozmowa kończy się tak:

TT: Mówiło się, że 5 seria zamyka tę opowieść, a chodzą słuchy, że będzie kolejna...
EW: Do nas również te plotki dotarły. I w tajemnicy mogę powiedzieć, że zaczęliśmy już z Jarkiem Sokołem pracę nad szóstą.


A jeszcze kiedyś obiło mi się o uszy, że "Czas honoru" może "obejmować" jeszcze 1956 rok (Poznański czerwiec - pierwszy w PRL-u strajk). Czy to prawda, to nie wiem.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #109 dnia: Listopad 20, 2012, 19:50:55 »
Czytałam również wiele informacji na ten temat. Słuchałam też rozmów dla Polskiego Radia z p. Wencel i z p. Sokołem.  Potwierdzone nic nie zostało poza tym, że scenariusz jest własnie pisany. Jakie czasy będzie obejmował, to dopiero się okaże. Albo będzie to kontynuacja losów albo faktycznie powrócą do powstania warszawskiego. Wszystko zależy teraz od TVP, ile pieniędzy będą mogli poświęcić na realizację kolejnej serii. Scenarzyści już wiedzą, my pewnie dowiemy się w swoim czasie.  <szczerzy_sie>

Offline Somebody

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 56
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #110 dnia: Listopad 20, 2012, 22:16:22 »
Jakiś miesiąc temu w "Gazecie Wyborczej" ukazał się obszerny artykuł na temat marnotrawienia ogromnych środków finansowych przez publiczną telewizję i zlecania wielu produkcji firmom zewnętrznym, przy zupełnym zaniechaniu wykorzystania własnego zaplecza: potencjału ludzi i technicznych możliwości.

"Czas honoru" został jednak w tym krytycznym artykule wymieniony jako jeden z nielicznych produktów, który TVP realizuje sama i to z dużym powodzeniem.

Nie sądzę więc, że produkcja kolejnych serii serialu jest zagrożona. Pytanie tylko, czy to nie zaważy w końcu na jego jakości?

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #111 dnia: Listopad 21, 2012, 07:57:00 »
Ja już niestety skusiłam się na obejrzenie ostatniego odcinka serii i jestem w szoku, a wręcz zła na jedną sytuację.
I odechciało mi się oglądać kolejną serię, to już nie będzie to samo :(
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #112 dnia: Listopad 25, 2012, 22:37:31 »
No, już dłużej się nie dało miziać przy tym aucie :P Ta śmierć Janka jest dla mnie głupia do kwadratu. Jak dostał mi tę kulkę czy dwie a będąc schronionym częściowo za samochodem mógł nawet próbować wykończyć Wasilewskiego. Ale nie - on musiał iść bohatersko, z nieosłoniętą piersią zarabiając kulki kolejne, jak ja to mówię, wykończające.
Myślę, że gdyby twórcy byli pewni, że się na tej serii nie skończy być może zostawiliby Janka przy życiu...a może nie. W każdym razie równie dobrze mógł zginąć w innej akcji, dostać zawału czy wylewu. No ale z powodu nadmiernego braku czułości czy zwyczajnej głupoty, też można.
Na pogrzebie się trochę popłakałam - nawet nie z powodu Janka acz wydawało mi się, że taka sytuacja jest mi dziwnie bliska. Pomimo śmieci Janka - nadal widzę kolejną serię. W realu też ludzie odchodzą a życie trwa dalej. Trwa bo musi.
Dobrze, że największe szuje tej serii  gryzą glebę.
Dobrze, że Wanda znalazła swój rozum.
Przykre, że zawsze trzeba gdzieś z tej Polski uciekać. Do dzisiaj się w sumie nic nie zmieniło.
No i..."Polska się kiedyś o nas upomni"...taaaa...

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #113 dnia: Listopad 25, 2012, 22:43:23 »
Obejrzałam ten odcinek kilka dni temu - wtedy byłam wściekła, płakałam i w ogóle - serial dla mnie stracił sens.
Dziś jedynie nie płakałam - ale nadal uważam, że VI seria bez jednej z głównych postaci nie ma sensu.
Jak już ktoś dziś pisał - ta para przeszła wiele, getto Leny, obozy, Pawiaki, potem psychola Wasilewskiego po to tylko, by na koniec uśmiercić ojca i męża.
Bez sensu, bez sensu i bez sensu.
A facet? Dostał i już nie myślał, w którą stronę idzie, a że pod ogień "rywala" to już inna sprawa.
Zakończenie - ssaki w postaci Wandy i Bronka - za bardzo cukierkowe, cóż - nie podobało mi się. Ale to z powodu mojej niechęci do Wandy. Szkoda, że to jej nie uśmiercono.
Tak czy inaczej - fajnie, że przeżył Rainer, fajnie, że zdołano prawie wszystkich uratować i zabito Zwonariewa, ale tragicznie, że zabito mi Janka!
Ja się tak nie bawię :(

PS Otto i Maria całkiem na plus ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #114 dnia: Listopad 25, 2012, 22:47:50 »
Cytuj
Zakończenie - ssaki w postaci Wandy i Bronka - za bardzo cukierkowe, cóż - nie podobało mi się.

Fakt, to 5-minutowe lizanie  też mnie zniesmaczyło (jakby nie można było zwykłego całusa zapodać), ale  oni już tak mieli wcześniej;P

Offline grant1

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 591
  • Carpe diem
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #115 dnia: Listopad 25, 2012, 23:50:58 »
Hm...zakończenie tej serii było wyjątkowo "wystrzałowe" i trochę utrzymane w konwencji filmów z Arnoldem Schwarzenegerem... ;), a nasi dzielni konspiratorzy byli jak zwykle kuloodporni ( z wyjątkiem biednego Janka).
Będę się czepiać...Scena z kierowcą Wasilewskiego to niechlujstwo, niedopatrzenie konsultantów serialu d/s, no nie wiem, mundurowych czy wojskowych. Żołnierz, który przyjechał samochodem, miał na pagonach dystynkcje chorążego, podchodzi do niego Janek i zwraca się do niego per szeregowy...Pomijam, że nieznajomy mu cywil, wydaje polecenia wojskowemu, myląc jego stopień wojskowy, a ten od razu posłusznie je wykonuje....Ubecja ubecją, wszyscy się jej bali, ale no bez przesady.
W następnej scenie, Bronek przebrany już w jego mundur ( nie sądzę, żeby Bronek i Janek mieli przygotowany wcześniej  mundur), melduje się płk Wasilewskiemu jako chorąży...Zarówno Janek i Bronek byli oficerami i nie wierzę, żeby nie znali, nie odróżniali stopni i dystynkcji wojskowych, tym bardziej, że stopień chorążego istniał jeszcze przed II wojną światową, nie wspominając o Wojsku Polskim na Zachodzie... Zresztą stopnie i dystynkcje w tzw. Ludowym Wojsku Polskim były przez pewien czas takie same, jak przed wojną.
Zadymienie teatru i porwanie majora NKWD...Nikt z obecnych na premierze sowieckich wojskowych nie posiadał przy sobie broni i nie "wygarnął" do naszych..Dobra, nie musieli targać ze sobą kałachów do teatru, ale nie wierzę, żeby nikt z Ruskich nie nosił ze sobą broni osobistej w okupowanym przez siebie kraju. Szczególnie tuż po zakończeniu wojny...Oprócz tego, po takiej spektakularnej akcji, Ruscy plus ubecja w pół godziny obstawiliby całą Warszawę i okolice, a szczególnie postawiliby swoje jednostki w stan alarmu, a nasi konspiratorzy jadą spokojnie do willi i odbiją bez żadnych strat "Rudą"...
No i na koniec ta "cudowna" teleportacja aktoreczki Wandzi do ukochanego Bronka. Kurcze, wszystko wszystkim, ale nie wierzę w to, żeby działające z wielkim trudem, ocalałe po wojnie podziemie, zdecydowałoby się na coś takiego, mieli innych, o wiele bardziej ważnych ludzi do uratowania.
No chyba, że byli to agenci CIA <smiech>, którzy ulitowali się nad losem biednych kochanków... Co to było? "Nagroda" jakaś dla Bronka, czy co? <smiech>
A tak bardziej na poważnie, jak dla mnie najlepiej zagranymi w tej serii postaciami były "schwarz" charaktery.
Rainer Adamczyka, Ryszkowski Konopki, Wasilewski Woronowicza czy Zwonariew Damięckiego.
Cielecka, Wencel i Frycz również dobrze zagrali. No i P.Gniewkowska z P.Mikołajczykiem!!!
Niestety, wielką porażką było obsadzenie Różczki w roli Wandzi. <flaga>

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #116 dnia: Listopad 26, 2012, 00:33:01 »
To by było na tyle... Odcinek widziałam już w poniedziałek z racji tego, że tu w mieszkaniu nie mam telewizji. Jak już wcześniej pisałam, dla mnie to by mógł być definitywny koniec. Dla jednych bohaterów coś się skończyło, dla innych coś zaczęło. Nie mnie tu oceniać czy lepiej by było, żeby zamiast Janka zginął/zginęła... No właśnie... Każda osoba pewnie miałaby jakiegoś kandydata do zastąpienia Janka.

No, już dłużej się nie dało miziać przy tym aucie :P Ta śmierć Janka jest dla mnie głupia do kwadratu.

Dokładnie tak samo mówiła moja mama. Zadzwoniłam do niej po przyjeździe do Poznania i akurat trafiłam na scenę z mieszkania Wasilewskiego. I tu moja mama tłumaczy mi akcję: "Ten usiadł teraz na pędzel i pomalował sobie spodnie. Będzie musiał pojechać do mieszkania a Ci tam są. No zamiast się pospieszyć to oni muszą się teraz tak długo migdalić." Widocznie musieli. Cała scena śmierci przypominała do złudzenia scenę z pierwszej serii, w której zginął Czesław. Szkoda słów...

Cytuj
Zakończenie - ssaki w postaci Wandy i Bronka - za bardzo cukierkowe, cóż - nie podobało mi się.

Fakt, to 5-minutowe lizanie  też mnie zniesmaczyło (jakby nie można było zwykłego całusa zapodać), ale  oni już tak mieli wcześniej;P

Cieszę się, że nie tylko dla mnie była to scena, której mogłoby w scenariuszu nie być. Skoro już ich pokazali, później Michała z Celiną, Władka i Lenę na cmentarzu, to mogli również pokazać chociaż Rudą, jeżeli chcieli skupić się w tej ostatniej scenie na czwórce głównych bohaterów. Trochę za dużo czasu w tej scenie zajęło, ekhm... no wiadomo co...

PS Otto i Maria całkiem na plus ;)

Nigdy nie ukrywałam, że to dla mnie najważniejszy wątek serialu. Ostatnie dwie serie oglądałam głównie ze względu na ich obecność. Do tego odcinka miałam cały czas obawy, że może wydarzyć się coś, co przeszkodzi im w rozpoczęciu nowego etapu, ich wspólnego etapu. Spodziewałabym się bardziej, że to Otto będzie nalegał na pozostanie w kraju, mimo nakazu o jego opuszczeniu. A tu proszę, chciał poddać się bez najmniejszej walki o swoje uczucie do Marii. Widział, że Maria darzy go jedynie przyjaźnią. Jakie było moje zaskoczenie (nie mniejsze niż samego zainteresowanego) gdy Maria oznajmiła, że nie pozwoli, żeby ją zostawił. Najpiękniejsza scena wszystkich V serii, wspaniale napisana, jeszcze lepiej zagrana. Po ponad trzech latach czekania, moje marzenia się spełniły.  <serce>

PS.
No i P.Gniewkowska z P.Mikołajczykiem!!!

Zgadzam się. P. Gniewkowska i p. Mikołajczak, to dla mnie genialne połączenie. Kocham ten duet od 2007 roku, od czasu emisji "Ekipy".  <serduszka>

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #117 dnia: Listopad 26, 2012, 07:13:41 »
Niestety, wielką porażką było obsadzenie Różczki w roli Wandzi. <flaga>
Ubóstwiam Cię za to zdanie :D
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #118 dnia: Listopad 26, 2012, 08:37:46 »
Dzisiaj, właściwie przed chwilą, się Pawlicki wygadał, że to on zaproponował dla swojego bohatera takie rozwiązanie jego wątku. I on to rozwiązanie wymagał na reżyserze. Chciał przez to pokazać, że tamtych czasach nie wszystkim się udawało. Kiedy się okazało, że jednak będzie następna seria zaproponowano Pawlickiemu nawet przemontowanie tego odcinka, ale odmówił.

Cytuj
Cała scena śmierci przypominała do złudzenia scenę z pierwszej serii, w której zginął Czesław. Szkoda słów...


Też się tak migdalił i nie spieszył? Nie pamiętam. Pamiętam jak go wciągnęli jeszcze na pakę i wieźli postrzelonego i tam skonał na rękach Władka. 

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Czas honoru
« Odpowiedź #119 dnia: Listopad 26, 2012, 09:00:46 »
Cytuj
Cała scena śmierci przypominała do złudzenia scenę z pierwszej serii, w której zginął Czesław. Szkoda słów...


Też się tak migdalił i nie spieszył? Nie pamiętam. Pamiętam jak go wciągnęli jeszcze na pakę i wieźli postrzelonego i tam skonał na rękach Władka.

Fakt, źle to napisałam. Cała scena może nie, ale fragment zabicia Janka był podobny do śmierci Czesława. Tam też cała akcja się niby powiodła, wszyscy Niemcy zastrzeleni, pełna radość i nagle, dziwnym trafem, nie ruszający się od dłuższej chwili Keller, ma jeszcze tyle sił, żeby strzelić do Czesława. Świadkami obu śmierci są żony bohaterów, no i każdego ze strzelających, Kellera i Wasilewskiego, dobija Bronek. Tak mi się jakoś skojarzyło.  <mruga>