A można by ich było pociągnąć nawet przez cały okres komunizmu (ciekawe jak by się bohaterowie pozmieniali w sensie nie-fizycznym

) , ale wydaje mi się, że historia mieszkańców ze Złotej 25 jest tutaj w pewnym sensie niepowtarzalna. Tak więc nie jestem za tym, by "Czas honoru" ciągnąc w nieskończoność.
A tymczasem ...zmartwychwstała Lena mieszka ze swoim wybawicielem i szuka sobie Janka. Wybawiciel oczywiście jej
pomaga. I jak zawsze w takich sytuacjach ona nawet nie podejrzewa, że wybawiciel się w niej zakochał i chce ją mieć tylko dla siebie. Intryga się zapętla...podobnie jak w przypadku Bronka, Władka i ich podopiecznego i nie sądzę, że to sprawka Celiny.
Bardzo fajnie pokazana kwestia przesiedleńcza Wrocławia i coby nie powiedzieć, Maria jest trochę jak między młotem a kowadłem
