Co do komentarzy- szkoda gadać. Tyle wpadek, błędów
Jeśli mówisz o komentatorach, to zupełnie się nie zgadzam. Przejęzyczenia owszem, zdarzały się, ale nie wiem co masz na myśli pisząc "wpadki i błędy". Dębowski raz pomylił Trento z Treviso, był w emocjach, zdarza się. A co do tego:
i co najgorsze, za dużo gadał o karierze zawodników akurat wtedy, gdy na boisku się coś działo... 
Zupełnie nie wiem, co masz na myśli. Nie przypominam sobie takiej sytuacji. Komentarz był rzetelny i do tego sam Dębowski już od pierwszej piłki był niesamowicie rozemocjonowany. Aż się przyjemnie słuchało tego, jak to wszystko przeżywa.
Co kogo obchodzi, że Travica interesuje się motocyklami...
Może kogoś obchodzi? Może ktoś się interesuje nie tylko tym, jakie hobby ma trener naszej reprezentacji?
Chyba nie słuchałaś co Dębowski mówił, radzę obejrzeć jeszcze raz mecz i posłuchać jego wypowiedzi... "Piłka przeleciała linie dolną. Yyy końcową", "Jądrowe ataki Zbyszka Bartmana".
Marcin Możdżonek przy ataku ze środka lekko podskoczył, a on mówi, że to był pełny zasięg... Czasami to się tak darł, że niedługo kibiców na hali by prze głuszył.
Racja, bo najlepiej jak komentator mówi monotonnie, to bardzo upiększa sport. Fajnie, gdyby mówił podobnie do komentatorów tenisa - radzę obejrzeć pierwszy lepszy mecz, jeśli nie wiesz, o czym mówię.
Specyfika sportów HALOWYCH polega na tym, że gra się na HALI. Czyli z założenia spodziewa się dużo ludzi, a jak dużo ludzi to i decybele są wysokie. Spróbuj kiedyś coś powiedzieć w tłumie wrzeszczących ludzi - dodaj fakt, że Dębowski ma słuchawki na uszach, siedzi na hali. Jakim cudem miałby mówić spokojnie i po cichu? - uno.
Due. Wspominałaś, że żałujesz braku Swędrowskiego. Mogę Ci zagwarantować, że gdyby przyszło mu komentować imprezę takiej rangi jak IO, przy emocjach zupełnie innych niż Swędrowski ma okazję poczuć na co dzień, zapewne miałby nie mniej wpadek jak Dębowski. Jemu zresztą wpadki i przejęzyczenia zdarzają się na mniej prestiżowych imprezach. Ale skoro już czepiasz się takich detali, jakie zacytowałaś to przypomnę tylko Tomaszowe
"piłki uderzające górną taśmę na dole",
"POJEDYNCZY blok Woickiego i Grzyba",
"dobra kurka dla piłka",
"Finole" i masę innych kwiatków, których nie chce mi się przytaczać.
Żeby wszyscy Polacy wypowiadali się zawsze poprawnie i gramatycznie... niestety nie da się. Ale najlepiej wypominać innym takie pierdoły (to chyba nie przekleństwo?).
Dębowskiego zawsze ceniłam właśnie za te emocję, które pokazuje od początku do końca, nie tylko w ważnych momentach meczu (jak wspomniany Swędrowski).
BTW. Do dzisiaj ciarki mnie przechodzą, jak sobie przypomnę komentarze ziejącego ogniem Wojciecha Drzyzgi, jak tylko nie spodobało mu się jakieś zachowanie Lozano i próbującego wtedy zmieniać temat Swędrowskiego. Dramat.