Ja z kolei cieszę się z wygranej Resoviaków.

Będę trzymała kciuki w finale.
W sumie obie drużyny bardzo lubią (zresztą, kurczę, nie umiem powiedzieć, jakiej drużyny w Pluslidze nie lubię

), ale do Resovii od początku sezonu jest mi najbliżej. Tylko szkoda, że nie "odległościowo".

Niestety, nie było mnie w domu i nie mogłam meczu obejrzeć, ale jak tylko pojawi się na ipli to nadrobię. Od wczoraj zdążyłam już sobie trochę o meczu poczytać; najbardziej jestem ciekawa tych nerwowych końcówek setów, co przeciągały się do ponad 25 punktów, i... awarii światła.

Ponoć kibice nieźle się bawili.

Wymarzony finał? Chyba Resovia Rzeszów - Jastrzębski Węgiel...

EDIT: właśnie oglądam sobie mecz na polsacie. Dobrze się ogląda taką wyrównaną walkę, szczególnie, że już nie muszę się denerwować, bo to powtórka.
