Autor Wątek: Literatura  (Przeczytany 92557 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #225 dnia: Sierpień 06, 2013, 17:17:25 »
Na stosiku książek czeka jeszcze "Rosyjska zima" Daphne Kalotay, "Opowieść żony" Lori Lansens, "Anglik w Paryżu" Michaela Sadler oraz "Głębia oceanu" Jacquelyn Mitchard. Wpadłam do bibiloteki bez żadnego pomysłu i wyszłam z tymi tytułami, a czy dobrze trafiłam - okaże się niebawem.

Czytałam, podobała mi się bardzo. Począwszy od okładki, poprzez fabułę, w której jest trochę sztuki, powojennej historii Rosji, dramatu, tajemnicy, miłości (a wszystko w wyważonej dawce), po bardzo ciekawie zarysowane postaci.

A moja kolejna przeczytana powieść to:


Fascynująca opowieść o tym, że "twoja historia zawsze cię dogoni, choćby w następnym pokoleniu".
Fabuła oparta na wspomnieniowych relacjach bohaterów, dzięki którym czytelnik poznaje kolejne szczegóły związane z tajemnicą tunelu łączącego Berlin Wschodni z Zachodnim. Kolejne "rewelacje" sprawy nie wyjaśniają, co więcej - jeszcze bardziej akcję zagęszczają, podkręcając zarówno misternie tkaną intrygę, jak i ciekawość czytelnika.
Interesująco skonstruowany wątek sensacyjny (Stasi, wywiad amerykański, tajna jednostka niemiecka "trudniąca się zarabianiem dewiz") stanowi tło do ukazania dramatycznych losów ludzi, świadków końca drugiej wojny światowej i okresu zimnej wojny - rodzinne tajemnice, nieszczęśliwe miłości, potrzeba akceptacji bliskich, niespełnione ambicje rodziców, itd. Ich drogi życia krzyżowały się w niezwykły sposób, by w końcu, w kulminacyjnym punkcie (powstawanie tytułowego tunelu) mogły się wszystkie razem zejść.
"Tunel" to wciągająca powieść o niebanalnej konstrukcji.

Moja ocena: 5/6

Wreszcie skończyłam czytać Historyka.
(...)
Ciekawe jak np. El ją odbierzesz. Jeśli oczywiście po nią sięgniesz. Czy Cię znudzi, czy też porwie. :D

Sięgnę na pewno, bo już jest wpisana na listę "Chcę przeczytać". Czeka tylko na swoją kolej zakupu (bo ja książek nie wypożyczam, tylko je kupuję <jezyk>).
Trochę boję się tego języka, ale wszystko co napisałaś na temat książki mnie zaciekawiło, więc może nie będzie źle. Powolne tempo akcji nie zniechęca mnie, bo już miałam do czynienia z takimi powieściami, w których rzecz snuje się z wolna, a mimo to ciekawie.
Jak będzie w praniu, zobaczymy <usmiech>
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2013, 12:24:15 wysłana przez El »
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #226 dnia: Sierpień 09, 2013, 12:23:16 »
Ej, Czytelnicy! Obudzić się! <haha>
Pogoda raczej sprzyja czytaniu, bo przy tych upałach to tylko siedzieć w domu, z butelką wody pod ręką, no i dobrą książką przed oczami <szczerzy_sie>. Fakt, można jeszcze przed ekranem telewizora lub monitorem komputera. Ale można też iść na kompromis i zrobić sobie kulturalny koktail ;D

Ja korzystam z warunków i niezwykle wzmożonego apetytu na literacką ucztę i wręcz pochłaniam książki, tym bardziej, że trafiają mi się naprawdę niezłe kąski (przynajmniej jak dla mnie) <usmiech>

Oto kolejne danie, które chciałabym polecić   <szczerzy_sie>


Kolejna część cyklu trzyma poziom. Nadal nie mogę wyjść z podziwu dla autora, który w świetnym stylu potrafi zaangażować emocjonalnie taką jak ja, "zwykłą" kobietę, nie tyle w żołnierskie przygody, ile w śledzenie z wypiekami na twarzy wszelkich bitewnych potyczek. Mało kiedy tak się staje, że zarywam noce, aby czytać książki opisujące militarne starcia. Ciszewski znalazł właściwy klucz do mojej wyobraźni, jeśli o to chodzi.
Do tego: świetnie zarysowana intryga kryminalno - szpiegowska, zamach terrorystyczny, wywiad amerykański, rosyjski, jednostki wehrmachtu z czasów II wojny światowej, szaleńcza operacja "Jutrzenka"... Wszystko to zgodnie z zasadą Hitchcocka - zaczyna się od trzęsienia ziemi, potem napięcie tylko rośnie. Atmosfera zagęszcza się i nie pozwala czytelnikowi odsapnąć choć na chwilę.
No i powrót ulubionych bohaterów wraz... z ich zabawnymi powiedzonkami ;D

Moja ocena: 6/6 <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #227 dnia: Sierpień 10, 2013, 16:11:33 »
To znaczy tak... Grawitację możesz sobie bez przeszkód czytać, bo ona jest książką luźną, nie należącą do jakiejś serii. To samo "Dawca", "Nosiciel", "Infekcja", "Ciało", "Ogród Kości". Je sobie można czytać w obojętnie jakiej kolejności.
"Grawitacja" jest cudowna!! Jedna z najlepszych książek, jaką kiedykolwiek czytałam. Wypożyczyłam ją 'po nazwisku', nie wczytując się w akcję, tradycyjnie wlałam wrzątek do wanny, wzięłam książkę i dopiero wtedy zapoznałam się z treścią. Pomyślałam sobie: "Co ja wypożyczyłam? Zupełnie nie mój klimat", ale otworzyłam i... godzinę później byłam 60 stron dalej i nie umiałam się oderwać... <3

Czytałam też "Nosiciela", chociaż ukrytego pod tytułem "Opary szaleństwa" i też mi się strasznie podobał. Mam chrapkę na "Dawcę", ale... jakoś z czasem u mnie ostatnio licho. Zwłaszcza, że wciąż mam ambitny plan przeczytania od deski do deski Chmielewskiej (jestem w połowie mojego ukochanego "Wszystko czerwone" i w zasadzie miałam długą przerwę, aleeee, że teraz psychicznie i emocjonalnie ciężko, to wzięłam do łapki mój lek na całe zło... i tak się rozkoszuję w wolniejszych chwilach. Dalej mam "Romans wszech czasów", który też bardzo lubię. :)

Cytuj
Za to "Klub Mefista" jest częścią serii o pani detektyw Rizzoli i pani patolog Isles. To jest część 6 i powiem szczerze, że wg mnie dość słaba i niewarta, aby zaczynać od niej przygodę z tą serią czy ogólnie z pisarką.

Ja osobiście nie polecałabym zaczynać od środka. Ta seria powinna być czytana od początku, bo jednak życie głównych bohaterem idzie konsekwentnie... i wydarzenia nawiązują do siebie.

Z tej serii najbardziej urzekła mnie "Dolina umarłych". Wiadomo, że "Chirurg" i "Skalpel" robiły wrażenie, bo jednak taki styl pisania, czy tematyka, to było dla mnie coś nowego ("Chirurga" przeczytałam od deski do deski bez przerwy nawet na wizytę w kuchni, czy w łazience), ale jak już się wciągnęłam w serię, to później książki - chociaż fantastyczne zaczęły mi się zlewać, mieszać, a "Dolinę..." pamiętam dokładnie... Niezwykła, taka.. oryginalna dość, a na dodatek zaskakująca. Zakończenie mnie co prawda rozczarowało, ale... nawet rozczarowana zakończeniem uwielbiam tę część i w zasadzie nie zepsuło mi ono w najmniejszym stopniu odbioru książki. :)


Cytuj
A teraz czytam coś o hrabim Draculi... czyli "Historyka"
Aj <3 Bardzo mi się podobała. Kupiłam ją bez przekonania, a potem połknęłam. Może kiedyś przeczytam znowu, bo chciałabym sobie odświeżyć - jednak po kilku latach już mi dużo akcji uciekło. Na pewno jedna z lepszych książek, które kupiłam :D

Mam jeszcze na stanie dwie książki Mary Higgins Clark, ale jakoś mi nie leżą. Jedną zaczęłam czytać... no i taki przeciętny kryminał. Ciężko mi się zebrać do drugiej. Nastawiłam się na wielkie 'wow', a tu... no zawód :P


Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #228 dnia: Sierpień 10, 2013, 18:29:25 »
A ja czytam ten "Klub Mefista" i bardzo mnie wciąga. Jeżeli to najgorsza książka z serii to tym bardziej chciałabym przeczytać inne. Co prawda nie wiem co pani doktor ma do jakiegoś księdza, że aż na pasterkę poszła po wielu latach ani po czym pani detektyw ma blizny, ale sama opowieść na bazie (brakuje mi fajnego słowa) kryminału jest bardzo interesująca. Przynajmniej na początku.
"Grawitacja" też mi się bardzo podobała. Co prawda opisy zielonkawej mazi poruszającej się wewnątrz kolejnych bohaterów przyprawiała o wymioty (wyobraźnia za bardzo pracuje :P), ale sama historia bardzo ciekawa. Wszystko się w trakcie czytania wyjaśniło, na przykład to co miał wspólnego  wypadek na dnie oceanu na początku książki z wydarzeniami późniejszymi w kosmosie. Końcówka trochę melodramatyczna, ale w sumie ładna. 

Offline Xr

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
Odp: Literatura
« Odpowiedź #229 dnia: Sierpień 10, 2013, 20:03:13 »
Jestem w takim stanie że nie mogę po prostu usiąść i przeczytać książek,ciągle się łudzę że może się uda.
Polecicie coś?

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #230 dnia: Sierpień 10, 2013, 21:16:04 »
A ja czytam ten "Klub Mefista" i bardzo mnie wciąga. Jeżeli to najgorsza książka z serii to tym bardziej chciałabym przeczytać inne. Co prawda nie wiem co pani doktor ma do jakiegoś księdza, że aż na pasterkę poszła po wielu latach ani po czym pani detektyw ma blizny, ale sama opowieść na bazie (brakuje mi fajnego słowa) kryminału jest bardzo interesująca. Przynajmniej na początku.
Czemu najgorsza w serii? "Klub Mefista" wcale nie jest najgorszy. Chociaż dobra, ja nie jestem obiektywna, bo wpadłam w twórczość pani Gerritsen mocno i nie potrafię wskazać najgorszej :) Z tego, co pamiętam, najbardziej męczyłam przy czytaniu "Mumię", ale to nie była kwestia tego, że mi się nie podobała, tylko tego, że ją czytałam na telefonie i najoporniej mi szło. "Klub Mefista" natomiast sobie wydrukowałam, bo finansowo nie było mnie stać, a w żadnej bibliotece (Katowice, Bytom, Chorzów, Częstochowa) nie była dostępna :D Którąś jeszcze drukowałam :D "Autopsję" chyba :D

A z tym księdzem akcja buduje się przez kilka części, a blizny pani detektyw wyjaśnione są w pierwszym tomie ;) Dlatego właśnie lepiej się czyta od początku. No ale w sumie... ja seriale oglądam od środka i nie tracą dla mnie na wartości, więc przypuszczam, że te książki czytane 'na wyrywki' też nie tracą :)

Super, że masz ochotę na inne książki :) Miło będzie podyskutować o wydarzeniach z kolejnych tomów :)

A gdzieś jeszcze rzuciło mi się w oczy, że brakuje dobrych romansów. :D Ja mam jeden ulubiony... :D Tylko właśnie problemem tej książki jest poziom - odczuwalnie banalna i przekoloryzowana historia. Mnie jednak wciągnęła do tego stopnia, że przeczytałam ją za jednym zamachem w drodze z Krymu, i następnego dnia zaczęłam od nowa. :D Pierwszy i ostatni raz książka mnie tak uzależniła od siebie, że musiałam ją od razu przeczytać dwukrotnie. W sumie już miałam ją w łapkach dobre 5 razy. :D

Urokliwa powieść obyczajowa o kobietach wspierających się nawzajem wobec niespodzianek losu, utkana z przeczuć, emocji i... czarów. Kobiety z rodziny Waverley od pokoleń obdarzone są bowiem magicznymi talentami, a w ich ogrodzie rośnie czarodziejska jabłoń, mająca wpływ na ludzi. Gdy w życiu Claire, jej siostry i siostrzenicy pojawiają się kłopoty, będą musiały skorzystać ze swych niezwykłych umiejętności...

Bezpretensjonalna, ciepła i optymistyczna historia o miłości i sile rodzinnych więzi, przypominająca klimatem "Smażone zielone pomidory".
z www.lubimyczytac.pl



Podsumowując... na mnie ta książka zrobiła ogromne wrażenie. Przyciągnęła mnie swoją magią... tym, jak wykreowali główną bohaterkę, historią jej siostry, etc. :) No ale nie jest to książka na najwyższym poziomie. Jej zaletą jest lekki styl - czyta się szybko, akcja nie tkwi w miejscu przez 100 stron, tylko jednak cały czas coś tam się dzieje... :) Ja polecam. Chociaż zdaję sobie sprawę, że mój oryginalny gust jest nawet bardzo oryginalny :D

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #231 dnia: Sierpień 10, 2013, 23:44:44 »
Cytuj
A ja czytam ten "Klub Mefista" i bardzo mnie wciąga. Jeżeli to najgorsza książka z serii to tym bardziej chciałabym przeczytać inne.

Nie no nie najgorsza... Tylko mnie się podobała mniej w porównaniu do pozostałych, ale to tylko ja :P Min pisze, że jej się Mumia oporniej czytała, ja za to Mumię kocham i połknęłam ją w kilka godzin. :D Mumia, Dolina Umarłych, Skalpel, Grzesznik... i wszystkie pozostałe są naj naj naj... Tylko Klub Mefista i ostatnia jaką czytałam "Milcząca dziewczyna" zrobiły słabsze wrażenie, ale to subiektywna opinia nie ma co się nią kierować, bo pomysły spoko.
Wiesz Jean z tym księdzem to tam kontrowersyjny wątek jest, ale ładnie opisany... Tylko no ostrzegam. :P

Koniecznie zacznij od pierwszej części tę serię :D Chirurg to numer jeden :D

Obecnie nie wiem co czytać. Mam ochotę a nie mam co... Chyba ruszę tego Wolskiego, bo w sumie stoi książka na półce...

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #232 dnia: Sierpień 13, 2013, 23:52:03 »

Książka opowiada historię neurochirurga, który przez siedem dni pozostawał w stanie śpiączki. Po jej przeczytaniu mam mieszane uczucia. Z jednej strony wciąga, szybko i nawet przyjemnie się ją czyta - był chyba tylko jeden moment, przez który ciężko było mi przebrnąć, z drugiej strony opisywane przez autora przeżycia z tak zwanego pogranicza śmierci są na tyle abstrakcyjne, że w zasadzie nie wiadomo jak do nich podejść. Pan Alexander sugeruje, że zadaniem jego dzieła jest uzmysłowienie ludziom niewierzącym, iż Bóg naprawdę gdzieś tam jest, kocha nas wszystkich, a istnienie ludzkie nie kończy się w momencie śmierci. Dla mnie - jako katoliczki - przegiął w momencie nawiązania do medytacji. W kwestii mojej wiary "Dowód" niczego nowego nie wniósł.

Zachęcam do przeczytania, jestem ciekawa Waszych opinii. <usmiech>
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #233 dnia: Sierpień 16, 2013, 13:00:41 »
Cytuj
A ja czytam ten "Klub Mefista" i bardzo mnie wciąga. Jeżeli to najgorsza książka z serii to tym bardziej chciałabym przeczytać inne.
Nie no nie najgorsza... Tylko mnie się podobała mniej w porównaniu do pozostałych, ale to tylko ja :P

Myliłam się. Ta książka ma fantastyczny początek (jakieś 120 stron), przeciętny koniec (jakieś 5 stron) i beznadziejny środek (pozostałe 370 stron). Boże, nie można było powiedzieć po prostu, że Dominik robi za satanistę - to znaczy, że wszyscy tak podejrzewają, bo jednak matka miała nie ten tego we łbie.  <jezyk>
Z powodu posiadania jeszcze szczupłego, ale zawsze, zasobu kultury osobistej pominę komentowanie cytatów z różnych biblii.   <tak>
Można było prościej a ten cały "Klub Mefista" - ciągle nie wiem przed czym ma chronić - ludźmi czy szatanem?  <mysli>

"Grawitacja" była o niebo lepsza. BTW, ktoś to zekranizował?  Oglądałam to już?  <mysli>

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #234 dnia: Sierpień 16, 2013, 13:15:12 »
Uff, to dobrze, bo mam dokładnie takie samo zdanie na temat tej książki. :P

Oni chyba mieli się chronić przed sobą samymi.  <smiech>


Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Literatura
« Odpowiedź #235 dnia: Sierpień 18, 2013, 18:15:11 »
Na stosiku książek czeka jeszcze "Rosyjska zima" Daphne Kalotay, "Opowieść żony" Lori Lansens, "Anglik w Paryżu" Michaela Sadler oraz "Głębia oceanu" Jacquelyn Mitchard. Wpadłam do bibiloteki bez żadnego pomysłu i wyszłam z tymi tytułami, a czy dobrze trafiłam - okaże się niebawem.
Czytałam, podobała mi się bardzo. Począwszy od okładki, poprzez fabułę, w której jest trochę sztuki, powojennej historii Rosji, dramatu, tajemnicy, miłości (a wszystko w wyważonej dawce), po bardzo ciekawie zarysowane postaci.

Zachęciłaś mnie i chyba sięgnę po nią jako pierwszą, bo skończyłam już Harry'ego Pottera. Muszę przyznać, że mimo mojej wcześniejszej obojętności (która skłaniała się raczej do niechęci) wobec tej serii, polubiłam ją. Pewnie bardziej bym się zachwycała, gdybym była młodsza, ale nawet teraz mogę docenić walory tej powieści. Moim zdaniem niesie dobre i wartościowe przesłanie wyższości miłości, przyjaźni i dobra nad złem, chciwością i okrucieństwem. Ukazuję potęgę i wagę właśnie tych najważniejszych relacji jak miłość i przyjaźń, pokazuje jak ważna jest lojalność i mądrość. Do tego jest wzruszająca (kilka momentów przysporzyło mnie o łzy... <wstydnis>), zabawna (mnóstwo śmiesznych dialogów) i wyzwalająca wyobraźnię. Z tych powodów - hipotetycznie - poleciłabym ją moim dzieciom, chociaż... Sama, będąc dzieckiem, nie wiem czy przeczytałabym serię do końca bez szwanku, bowiem było ze mnie trochę strachliwe dziecko.  <mruga>

Offline agnieszka3201

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 3
Ksiązki Jonathana Graya
« Odpowiedź #236 dnia: Sierpień 19, 2013, 09:04:59 »
A co myślicie o książkach Jonathana Graya? czy interesuje kogoś archeologia, zjawiska niezbadane, nieco dziwne... Pisarz wziął się w swoich książkach za odmitologizowanie 'prawd', którymi przez setki lat karmiony był człowiek. I tak między innymi stoi on w opozycji do teorii ewolucji, zasadności powstania rządu światowego i innych przedsięwzięć, pod którymi - jego zdaniem - czai się Lucyfer. Serdecznie polecam i zapraszam na blog tajemniceprzeszlosci.pl

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #237 dnia: Sierpień 21, 2013, 18:34:45 »
Klasyka kryminału, uwielbiany przeze mnie gatunek noir (zarówno na ekranie, jak i w literaturze) ;D


Z prywatnej kolekcji ginie rzadka moneta, tzw. Dublon Brashera. Właścicielka kolekcji oskarża o kradzież swoją synową, której nie cierpi, a która zniknęła mniej więcej w tym samym czasie co dublon. Zatrudnia Marlowe'a, ponieważ nie chce, by historia nabrała rozgłosu. Okazuje się, że wokół tej sprawy jest wiele wątków pobocznych...

Jedna ze słabszych powieści Chandlera ze słynnym detektywem Philipem Marlowe, ale i tak czyta się z przyjemnością. Doskonały warsztat pisarski równoważy średniej jakości historię kryminalną. Świetna, niezwykle plastyczna charakterystyka bohaterów i otoczenia: wygląd postaci, pomieszczeń, ogrodów, opis czynności - wszystko jest opisane z fotograficzną, jednak nie przytłaczającą czytelnika, dokładnością. Człowiek ma wrażenie, że nie czyta a ogląda album ze zdjęciami.
Szereg ciekawych, obrazowych porównań: "od jej włosów biło sztucznością jak z holu nocnego lokalu", "kochanie, jesteś małostkowy, jak kierownik baletu".
Cyniczne i gorzko-kwaśne poczucie humoru, typowe w czarnym kryminale:

"- Fundusz na koszta prowadzenia sprawy jest? - spytał cichym i ostrożnym głosem.
- Nietknięty.
- Za piątkę mógłbym zacząć myśleć.
- Nie śmiem cię narażać na tak wielki trud.
- Za dychę śpiewałbym jak cztery kanarki z towarzyszeniem gitary.
- Nie lubię takich wymyślnych aranżacji."

"Z odległości dziesięciu metrów wyglądała bardzo rasowo. Z odległości trzech metrów odnosiło się wrażenie, że lepiej ją oglądać z odległości dziesięciu."

A oto dwa najsłynniejsze filmowe "wcielenia" Philipa Marlowe ;D <serduszko>
 
Humphrey Bogart


Robert Mitchum


Moja ocena: 4/6 <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #238 dnia: Sierpień 25, 2013, 19:55:28 »
To znów ja <jezyk>

Ale tym razem nie powieść, a coś w rodzaju zbiorowej biografii... "Cudowne lata. Opowieści o miejscach i czasach, w których dorastali..."


Czytanie tej książki to jakby oglądanie wspólnie z jej bohaterami zdjęć w zbiorowym albumie. Każdy z nich otwiera "swoją" stronę i zaczyna snuć krótkie opowieści : o widzisz, to wiadukt "W podstawówce urywaliśmy się z chłopakami z lekcji, by polecieć na wiadukt. Wiadukt w samym środku miasta, z którego widać tory biegnące w daleki świat, w słońcu, budził marzenia chłopaka z małego miasta" (Mirosław Baka), a to Fabryczna, wrocławska dzielnica "W takiej dzielnicy trzeba było mieć silny charakter (...) starsze chłopaki czaiły się w krzakach i wyłapywały małolatów, łupiąc nas po dwadzieścia, pięćdziesiąt groszy" (Władysław Frasyniuk), och! a to białostockie Bojary "Piękne, stare drewniane domy, ale też widoczna bieda, która nadawała miejscu koloryt. Pamiętam te drewniane "koronki" u wejścia przy belkach sufitowych (...) Jak widzę gdzieś podobne domy, serce mi zaczyna mocniej bić" (Kayah).

"Cudowne lata..." to spotkanie nie tylko z dzieciństwem sławnych Polaków, ale przede wszystkim z tym co było charakterystyczne w minionych epokach: szpulowe magnetofony, spodnie dzwony, fryzury na Beatlesów, kartonikowe bilety pociągowe, perfumy "Być Może", papierosy "Sporty", "Klubowe", proszek do prania IXI, objazdowe kina i pierwsze filmy na prześcieradłowych ekranach i wiele innych kultowych "gadżetów". To takie kulturowo-obyczajowe smaczki, które niejednokrotnie wzruszają, rozśmieszają, a także... straszą. W każdej opowieści o nich usłyszymy.
Usłyszymy także o pięknych przyjaźniach, które trwają do dziś (Mirosław Baka i Giovanni), o miłościach, których rzadko doświadczyć można w dzisiejszych czasach (rodzice Urszuli Dudziak), o klimatycznych miejscach, żywcem wyciętych z filmowego kadru (rodzinna Alwernia jawi się we wspomnieniach Andrzeja Grabowskiego niczym miasteczko z "Amarcord" Felliniego).

I choć czasy dzieciństwa naszych bohaterów były z różnych powodów trudne, to w każdym z nich wyczuć można nutę nostalgii, tęsknoty za tym, co minęło. I żal przewija się czasem przez karty książki. Żal za wyburzoną kamienicą, za zabetonowaną łąką, za ukrytą za morzem reklam starówką, za oszpeconym współczesną rzeźbą ryneczkiem (pasującą do tego miejsca jak kwiatek do kożucha).
"Cudowne lata..." nie czyta się, a wręcz pożera. I to wszystkimi zmysłami. Obserwuje się miejsca, smakuje potrawy, dotyka pamiątek, słucha dźwięków, których dziś już raczej nie doświadczymy.
Opowiadają o nich: Artur Andrus, Gosia Baczyńska, Mirosław Baka, Henryk Chmielewski, Urszula Dudziak, Wojciech Fibak, Władysław Frasyniuk, Jan Frycz, Andrzej Grabowski, Kayah, Wojciech Mann, Marek Niedźwiecki, Małgorzata Niezabitowska, Małgorzata Ostrowska, Cezary Pazura, Jan Peszek, Sławomir Shuty, Staszek Sojka, Muniek Staszczyk, Joanna Szczepkowska, Borys Szyc, Krystyna Tkasz, Tymon Tymański, Adam Woronowicz, Zbigniew Zamachowski, Maciej Zień.
Jak widzimy, mamy tu szeroki wachlarz osobowości. Warto zajrzeć do krainy ich szczęśliwości.

Jedynymi zdjęciami bohaterów i miejsc z nimi związanych są te, które "otwierają" ich rozdział. Kolorowe, duże (na dwie strony), z czasów współczesnych. Trochę mnie to rozczarowało, bowiem spodziewałam się większej kolekcji. I nie tyle fotografii bohaterów, ile tych dawnych cudownych miejsc. Nie jest to jednak sprawa, która mogłaby znacząco zakłócić moje wrażenia co do odbioru tej książki. Są one jak najbardziej pozytywne.

Moja ocena: 5/6 <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #239 dnia: Sierpień 27, 2013, 16:32:00 »

Długo zabierałam się za przeczytanie tej książki, ilekroć trzymałam ją w rękach nie mogłam zacząć jej czytać, wiedziałam jak ta historia się skończy i strasznie wzruszyłam się na filmie, więc wiedziałam, że tak samo będzie podczas czytania, ale niedawno przeczytałam praktycznie jednym tchem.  <serduszka> Niesamowita historia, bardzo podoba mi się styl Sparks'a taki lekki, przyjemnie się czyta jego książki, a do tego przepięknie opisuje miłość, taką prawdziwą, z przeszkodami, taką bez happy endu na końcu, naprawdę super są jego historie! Od momentu, w którym Teresa przyjechała do Garetta i powiedziała, że nie mogą być razem z każdą kolejną stroną łzy leciały mi ciurkiem, jak dowiedziała się o jego śmierci strasznie płakałam. Tak, tak wiem wzruszam się podczas czytania <haha> i to bardzo! Ale nie przy wszystkich książkach tak mam, historia musi mieć w sobie takie coś jak tutaj, coś ważnego, pięknie opisanego, a Sparks robi to niesamowicie! Pokazał trudy związania się z kimś innym po stracie żony, czy nawet kogoś kogo się kochało i kocha. Każdy ze stratą kogoś bliskiego radzi sobie inaczej, Garett też starał sobie z tym poradzić, na swój sposób, pisał listy (bardzo ważne dla niego listy!) i szkoda, że właśnie przez ten ostatni list musiał zginąć. Jeszcze jakby tego było mało to za życia wysłał Teresie paczkę z pięknym listem, czytając go wzruszyłam się bardzo! Każdy z nas chciałby darzyć kogoś taką miłością i taką miłość chciałby otrzymać. Zdecydowanie ta książka uzmysłowiła mi, że nigdy nie można odpuścić, że jak się kogoś kocha to nigdy nie powinno się mu pozwolić odejść, bo już może nie być okazji, żeby się zobaczyć tak jak to było w tej książce.
Polecam każdemu!  <rumieniec>