Mało czasu do końca wakacji zostało, a tu jeszcze w stosiku 7 książek czeka

Poszukiwań dobrego romansu ciąg dalszy...
Czasem los płata nam figla i to, co miało być zmianą na pół roku, przynosi zmianę na całe życie.
Anna Reed, dwudziestosześcioletnia samotna dziewczyna, marzy o zmianie swego życia. Przypadek sprawia, że zostaje kucharzem amerykańskiej wyprawy archeologicznej. Wraz z grupą odkrywców na pół roku udaje się do Syrii. Rozpoczynają się prace wykopaliskowe, a młodziutka kucharka wdaje się w romans ze Stevem - profesorem historii.
Tymczasem działaniami naukowców zaczyna żywo interesować się syryjski książę Said El Dżajad...Fabuła oparta na baśniowej miłości kopciuszka i księcia stara jak świat, jednak dość zgrabnie umiejscowiona w syryjskich realiach. Urozmaicają ją trochę wątki archeologiczne. Na plus także zachęcająca okładka w "piaskowej" tonacji. I to by było na tyle jeśli chodzi o zalety powieści.
Niestety słabo skonstruowane postaci. Ich papierowość rzuca się w oczy. Zespół badawczy, którego Anna jest członkiem mało przekonujący. Przypominał mi raczej grupkę ludzi na wycieczce z regionalnymi atrakcjami.
Rozczarowuje także wątek ze snami proroczymi głównej bohaterki. Sam fakt oparcia na nich przeżyć dziewczyny mógłby być (w końcu to powieść - bajka), jednak zabrakło mi w nich symboliki. Te sny prorokowały rzeczywistość z niemal fotograficzną dokładnością.
No i na koniec - wizyta przedstawicieli konsulatu i amerykańskich agentów w zamku księcia w celu sprawdzenia, czy... Nie, nie zdradzę powodów ich misji. Była ona tak nierealna (nawet jak na literacką fikcję), że aż śmieszna.
Ogólnie "Piaski miłości" da się czytać. Jeśli nie mamy pod ręką nic lepszego.
Moja ocena: 3/6
Znów romans (do trzech razy sztuka

), tym razem w bardzo dobrej otoczce. Intrygujący, wciągający, oryginalny.
W tle londyńskie nocne życie dwudziestolecia międzywojennego, w którym rewolucja obyczajowa zmienia świat kobiety. Najmodniejszą fryzurą staje się paź, sukienki skraca się na długość "tuż za kolano", na twarzy pojawia się makijaż, w dłoni cygaretka, na estradzie króluje jazz, a na parkiecie charleston. Nieznajomość najnowszych kabaretowych lokali, niebywanie na najlepszych dansingach jest traktowane jako dużego kalibru faux pas.
W prasie zaczynają pojawiać się felietony pisane kobiecą ręką. Jedną z autorek jest bohaterka powieści, tajemnicza Diamond Sharp. Podobał mi się pomysł na urozmaicenie nimi fabuły. Potęgowały klimat książki relacjonując "kto, co, kiedy i gdzie" jest warte (lub nie) zobaczenia, czy skosztowania.
Diamond Sharpe vel Grace Rutherford (a raczej odwrotnie)to kobieta pewna siebie, energiczna, nie bojąca się wyzwań, samodzielna. Konserwatywni obywatele ówczesnego świata nazwaliby ją "Niegrzeczną Dziewczyną". Są w powieści momenty, gdy ona sama próbuje siebie określić pod względem moralności. A wierzcie mi powody ma. Tajemnica sprzed lat, ukazana we wspomnieniowych podrozdziałach, często zaprząta jej głowę.
Nie tylko Grace ma sekrety. W jej życiu pojawia się dwóch dżentelmenów, których łączą szokujące wydarzenia z przed lat. Zagłębiając się w historię tego emocjonującego trójkąta po raz kolejny mamy okazję przekonać się, że po pierwsze nierozwiązane problemy z przeszłości dadzą się kiedyś we znaki, po drugie każdy popełnia błędy, ważne, aby potrafił w porę je dostrzec, no i po trzecie nie wszystko złoto, co się świeci (i na odwrót).
Moja ocena: 4/6