Autor Wątek: Literatura  (Przeczytany 92567 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #210 dnia: Lipiec 22, 2013, 17:51:44 »
Cytuj
Gerritsen też trzeba czytać po kolei jakoś? Bo w bibliotece dostałam tylko "Grawitację" i "Klub Mefista".
Ciszewskiego coś było, ale mądra Jean nie zapamiętała sobie jak to trzeba czytać po kolei...więc wzięła "Upał" ;D
Powiedz mi El, masz porównanie Nurowskiej do Kalicińskiej? Stwierdzam, że ta druga jest jednak nie pisze fantastycznie, choć seriale powstają świetne. Jak dla mnie to trochę dłużyzna. Taka "Lilka" - nie dałam rady  <papa>

To znaczy tak... Grawitację możesz sobie bez przeszkód czytać, bo ona jest książką luźną, nie należącą do jakiejś serii. To samo "Dawca", "Nosiciel", "Infekcja", "Ciało", "Ogród Kości". Je sobie można czytać w obojętnie jakiej kolejności.

Za to "Klub Mefista" jest częścią serii o pani detektyw Rizzoli i pani patolog Isles. To jest część 6 i powiem szczerze, że wg mnie dość słaba i niewarta, aby zaczynać od niej przygodę z tą serią czy ogólnie z pisarką. No ale jeśli już wypożyczyłaś to czytaj. Tylko możliwe, że nie dotrą do Ciebie pewne rzeczy, które są kontynuacją poprzednich części. Dotyczy to co prawda wątków prywatnych, ale zawsze może cuś zamieszać.
Seria Rizzoli & Isles prezentuje się tak:
1. Chirurg
2. Skalpel
3. Grzesznik
4. Sobowtór
5. Autopsja
6. Klub Mefista
7. Mumia
8. Dolina umarłych
9. Milcząca dziewczyna
10. Ostatni, który umrze (to jakoś niedawno się ukazało)

Tak więc jak już masz... czytaj sobie, ale zacznij od "Grawitacji" :)

Cytuj
Teraz jak tylko dorwę kolejne książki tej autorki to zaczynam czytanie. ;D W przerwach zabiorę się za Sparska. ;)
Koniecznie. :) Seria Rizzoli & Isles jest bardzo przyjemna :D Pięknie autorka pisze o krwi <3

Cytuj
Końcówka była ... yyyy ... dziwna <haha> Od momentu wypadku czytając każdą następną stronę otwierałam szerzej oczy i nie mogłam uwierzyć w to co czytam. ;D
Dokładnie! Moje oczy w pewnym momencie niemalże wyszły z orbit  <haha>
Spoiler
Cytuj
Czytając pierwsze strony książki stwierdziłam, że ten Mark też ma coś za uszami, potem jak się oświadczył wszystkie moje podejrzenia co do niego szlag trafił i w końcu ten telefon w środku nocy do Abby, że będzie rezygnował i że jedzie do drugiego lekarza wtedy już byłam na 100% pewna, że chce zrezygnować z tego wszystkiego, że nie będzie już tego robił, potem ten jego samochód koło mostu i rzekoma śmierć, a później on stojący nad leżącą na stole operacyjnym Abby, kurde byłam zaskoczona! :D
Też tak sobie myślałam... Kurcze on nie może być taki dobry, też coś kombinuje... I cały czas miałam wrażenie, że z nim coś jest nie tak, ale autorka skutecznie uśpiła moją czujność, powodując, że na koniec mocno zdziwiłam się. :D


Warta jest jeszcze do przeczytania książka Simona Becketta "Chemia śmierci" czy jakoś tak :)

A teraz czytam coś o hrabim Draculi... czyli "Historyka"

Kiedy młoda Amerykanka żyjąca w Europie znajduje średniowieczną książkę i plik listów złowrogo zaadresowanych do "Mojego Drogiego i Nieszczęsnego Następcy", jej życie odmienia się na zawsze. Ruszając śladami najsłynniejszego demona w historii - Draculi, odbywa podróż, która doprowadza ją do odkrycia wstrząsającej prawdy o jej ojcu, zaginionej matce i dziadku, przepadłym bez wieści. Tajemnice kryjące się w bibliotekach, archiwach i monasterach, od Stambułu po południe Francji, wiodą ją w sam środek niewyobrażalnego zła ukrytego w czeluściach historii. By je pokonać, całe generacje naukowców traciły reputację, zdrowie psychiczne, a nawet życie... Zbrodnie, spisek, wielka przygoda i nieprzewidywalne zakończenie w jednej z najbardziej niezwykłych powieści ostatnich lat, brawurowo łączącej współczesność, przeszłość i fantazję
.

Jest napisane trochę dziwnym stylem, ale mimo wszystko ciekawi i wciąga... Zobaczymy jak się rozwinie i czy koniec końców spodoba mi się. :DA

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #211 dnia: Lipiec 22, 2013, 18:35:51 »
Za to "Klub Mefista" jest częścią serii o pani detektyw Rizzoli i pani patolog Isles. To jest część 6 i powiem szczerze, że wg mnie dość słaba i niewarta, aby zaczynać od niej przygodę z tą serią czy ogólnie z pisarką. No ale jeśli już wypożyczyłaś to czytaj. Tylko możliwe, że nie dotrą do Ciebie pewne rzeczy, które są kontynuacją poprzednich części. Dotyczy to co prawda wątków prywatnych, ale zawsze może cuś zamieszać.
Seria Rizzoli & Isles prezentuje się tak:
1. Chirurg
2. Skalpel
3. Grzesznik
4. Sobowtór
5. Autopsja
6. Klub Mefista
7. Mumia
8. Dolina umarłych
9. Milcząca dziewczyna
10. Ostatni, który umrze (to jakoś niedawno się ukazało)
Oczywiście w mojej bibliotece nie ma wszystkich tytułów, brakuje chyba 4, ale i tak zacznę czytać ;D mam nadzieję, że cała seria spodoba mi się tak samo jak Dawca

Cytuj
Końcówka była ... yyyy ... dziwna <haha> Od momentu wypadku czytając każdą następną stronę otwierałam szerzej oczy i nie mogłam uwierzyć w to co czytam. ;D
Dokładnie! Moje oczy w pewnym momencie niemalże wyszły z orbit  <haha>
Spoiler
Cytuj
Czytając pierwsze strony książki stwierdziłam, że ten Mark też ma coś za uszami, potem jak się oświadczył wszystkie moje podejrzenia co do niego szlag trafił i w końcu ten telefon w środku nocy do Abby, że będzie rezygnował i że jedzie do drugiego lekarza wtedy już byłam na 100% pewna, że chce zrezygnować z tego wszystkiego, że nie będzie już tego robił, potem ten jego samochód koło mostu i rzekoma śmierć, a później on stojący nad leżącą na stole operacyjnym Abby, kurde byłam zaskoczona! :D
Też tak sobie myślałam... Kurcze on nie może być taki dobry, też coś kombinuje... I cały czas miałam wrażenie, że z nim coś jest nie tak, ale autorka skutecznie uśpiła moją czujność, powodując, że na koniec mocno zdziwiłam się. :D
Spoiler
Później moje wątpliwości co do tej złej twarzy Marka zniknęły, autorka genialnie ukazała jego dwulicowość.
W ogóle świetnie przedstawiała nie tylko wszystko ze strony medycznej, ale ogólny opis postaci czy też wszystkie inne szczegóły były bardzo fajnie przedstawione. ;)

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #212 dnia: Lipiec 22, 2013, 18:54:39 »
Ona jest z zawodu lekarzem, dlatego bardzo dobrze czyta się te thrillery medyczne. Przynajmniej ma człowiek świadomość, że pisze to osoba, znająca się na rzeczy. :D

Cytuj
Oczywiście w mojej bibliotece nie ma wszystkich tytułów, brakuje chyba 4, ale i tak zacznę czytać ;D mam nadzieję, że cała seria spodoba mi się tak samo jak Dawca
Mam jak coś ebooki. Przeczytałam wszystko na komputerze i telefonie, bo niestety w bibliotece nie mogłam doczekać się na poszczególne części.
Jakbyś preferowała ebook, to mogę podesłać.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #213 dnia: Lipiec 22, 2013, 19:13:55 »
Ona jest z zawodu lekarzem, dlatego bardzo dobrze czyta się te thrillery medyczne. Przynajmniej ma człowiek świadomość, że pisze to osoba, znająca się na rzeczy. :D
Otóż to! Dobrze jest czytać coś co jest autentyczne. ;)

Cytuj
Oczywiście w mojej bibliotece nie ma wszystkich tytułów, brakuje chyba 4, ale i tak zacznę czytać ;D mam nadzieję, że cała seria spodoba mi się tak samo jak Dawca
Mam jak coś ebooki. Przeczytałam wszystko na komputerze i telefonie, bo niestety w bibliotece nie mogłam doczekać się na poszczególne części.
Jakbyś preferowała ebook, to mogę podesłać.
Pierwsze dwie części są w bibliotece, ale już kolejnej nie ma, więc odezwę się do Ciebie jak przebrnę przez te początkowe. ;)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #214 dnia: Lipiec 25, 2013, 16:16:57 »
Cytuj
A teraz czytam coś o hrabim Draculi... czyli "Historyka"

Wpisałam sobie na listę. Nie bardzo literatura "wampiryczna" do mnie przemawia, ale opis tej książki wydaje się być całkiem ciekawy <usmiech>


Tę niedużą objętościowo książkę można podzielić na dwie umowne części: przygodowo - sensacyjną i obyczajową. Pierwsza w klimacie przypominającym "Stawkę większą niż życie", druga, powojenna, nawiązująca do nurtu powieści drogi.
Do przeczytania "Szpitala nad..." zachęcił mnie tytuł, a właściwie nazwa rzeki w nim zawarta, bowiem właśnie ona przepływa przez moje miasto i z racji moich regionalnych zainteresowań prawie cały jej bieg (od jeziora Roś aż do Narwi) znam na pamięć. Miło było razem z bohaterami poszukiwać "skarbu" w znanym mi terenie. A propo skarbu, obsesja jednego z nich - Rolfa - na punkcie zawartości skrzynki, zakopanej w czasie wojny pod pewnym dębem może wydawać się czytelnikowi zbyt banalna, a może raczej dziwaczna, ale finałowy etap poszukiwawczej misji pokazuje, iż facet miał wcale niezły pomysł na wykorzystanie owego "skarbu".
Drugi bohater Otton przywodzi na myśl doktora Otto z "Czasu honoru" (wspominam o tym, bo lubię tę serialową postać), ta sama profesja, podobne imię i podobne spojrzenie na wojnę.
Łatwo domyślić się, iż autor powieści jest z zamiłowania harleyowcem. Mamy w książce nie tylko kilka informacji technicznych związanych z tego typu motocyklami (w przyzwoitej dawce, doskonale wplecionych w fabułę), ale także wraz z bohaterami odczuwamy wielką pasję podróżowania nimi. Magia szosy "nawijającej się" na koła motocykla i uczucie podobne do uczucia nieważkości przenosi człowieka w inny świat. W czasie jazdy czuje się on lekki i wolny, pęd do przodu wyzwala bardziej optymistyczne spojrzenie na to, co się dzieje dookoła, a rozwiązywanie problemów wydaje się być łatwiejsze.
Podróżującemu z zachodu na wschód harleyowcowi przesuwają się przed oczami obrazy, które wprawiają go w coraz większe zdziwienie, bowiem autor powieści dość sprawnie ukazuje nam obraz przedstawiający zderzenie dwóch światów i dwóch ideologii ? komunizmu i kapitalizmu.
"Szpital nad Pisą" czyta się dobrze. Myślę, że czas poświęcony powieści nie będzie czasem straconym.

Ocena: 4/6
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #215 dnia: Lipiec 28, 2013, 13:25:15 »
Mało czasu do końca wakacji zostało, a tu jeszcze w stosiku 7 książek czeka <szczerzy_sie>

Poszukiwań dobrego romansu ciąg dalszy...


Czasem los płata nam figla i to, co miało być zmianą na pół roku, przynosi zmianę na całe życie.
Anna Reed, dwudziestosześcioletnia samotna dziewczyna, marzy o zmianie swego życia. Przypadek sprawia, że zostaje kucharzem amerykańskiej wyprawy archeologicznej. Wraz z grupą odkrywców na pół roku udaje się do Syrii. Rozpoczynają się prace wykopaliskowe, a młodziutka kucharka wdaje się w romans ze Stevem - profesorem historii.
Tymczasem działaniami naukowców zaczyna żywo interesować się syryjski książę Said El Dżajad...


Fabuła oparta na baśniowej miłości kopciuszka i księcia stara jak świat, jednak dość zgrabnie umiejscowiona w syryjskich realiach. Urozmaicają ją trochę wątki archeologiczne. Na plus także zachęcająca okładka w "piaskowej" tonacji. I to by było na tyle jeśli chodzi o zalety powieści.
Niestety słabo skonstruowane postaci. Ich papierowość rzuca się w oczy. Zespół badawczy, którego Anna jest członkiem mało przekonujący. Przypominał mi raczej grupkę ludzi na wycieczce z regionalnymi atrakcjami.
Rozczarowuje także wątek ze snami proroczymi głównej bohaterki. Sam fakt oparcia na nich przeżyć dziewczyny mógłby być (w końcu to powieść - bajka), jednak zabrakło mi w nich symboliki. Te sny prorokowały rzeczywistość z niemal fotograficzną dokładnością.
No i na koniec - wizyta przedstawicieli konsulatu i amerykańskich agentów w zamku księcia w celu sprawdzenia, czy... Nie, nie zdradzę powodów ich misji. Była ona tak nierealna (nawet jak na literacką fikcję), że aż śmieszna.
Ogólnie "Piaski miłości" da się czytać. Jeśli nie mamy pod ręką nic lepszego.

Moja ocena: 3/6


Znów romans (do trzech razy sztuka <haha>), tym razem w bardzo dobrej otoczce. Intrygujący, wciągający, oryginalny.
W tle londyńskie nocne życie dwudziestolecia międzywojennego, w którym rewolucja obyczajowa zmienia świat kobiety. Najmodniejszą fryzurą staje się paź, sukienki skraca się na długość "tuż za kolano", na twarzy pojawia się makijaż, w dłoni cygaretka, na estradzie króluje jazz, a na parkiecie charleston. Nieznajomość najnowszych kabaretowych lokali, niebywanie na najlepszych dansingach jest traktowane jako dużego kalibru faux pas.
W prasie zaczynają pojawiać się felietony pisane kobiecą ręką. Jedną z autorek jest bohaterka powieści, tajemnicza Diamond Sharp. Podobał mi się pomysł na urozmaicenie nimi fabuły. Potęgowały klimat książki relacjonując "kto, co, kiedy i gdzie" jest warte (lub nie) zobaczenia, czy skosztowania.
Diamond Sharpe vel Grace Rutherford (a raczej odwrotnie)to kobieta pewna siebie, energiczna, nie bojąca się wyzwań, samodzielna. Konserwatywni obywatele ówczesnego świata nazwaliby ją "Niegrzeczną Dziewczyną". Są w powieści momenty, gdy ona sama próbuje siebie określić pod względem moralności. A wierzcie mi powody ma. Tajemnica sprzed lat, ukazana we wspomnieniowych podrozdziałach, często zaprząta jej głowę.
Nie tylko Grace ma sekrety. W jej życiu pojawia się dwóch dżentelmenów, których łączą szokujące wydarzenia z przed lat. Zagłębiając się w historię tego emocjonującego trójkąta po raz kolejny mamy okazję przekonać się, że po pierwsze nierozwiązane problemy z przeszłości dadzą się kiedyś we znaki, po drugie każdy popełnia błędy, ważne, aby potrafił w porę je dostrzec, no i po trzecie nie wszystko złoto, co się świeci (i na odwrót).

Moja ocena: 4/6
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #216 dnia: Lipiec 28, 2013, 21:33:10 »
El, mam nadzieję, że znajdziesz w końcu ten dobry romans. Też takiego szukam. Niestety to, na co ja trafiam jest ciężko skomentować a szufladkowanie tego czegoś w nurcie tzw. "Literatury kobiecej" przekonuje mnie, że Harlequiny to arcydzieła ( w dodatku idealne w swej prostocie).

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #217 dnia: Lipiec 28, 2013, 22:55:39 »
Mnie się z takich romansowych bardziej to Bezwstydna Cnota Nory Roberts podobała i Noc na Bagnach Luizjany...
Takie niby harlequiniki, niby z wątkiem kryminalnym, niby proste..., aleeeee do posiedzenia na plaży czy ławce w parku, na zrelaksowanie akurat. ;D
A że takie ładne, proste historie lubię to i one mnie jakoś tam urzekły. :P

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #218 dnia: Lipiec 29, 2013, 22:36:23 »
A ja z romansów ostatnio przeczytałam "Czerwony aksamit" Barbary Bosswel strasznie długo zabierałam się za tą książkę, a jak już zaczęłam to kilka początkowych stron mnie trochę nudziło, jakoś nie mogłam się na tym wszystkim skupić, ale potem za to ...  <serduszko> każda strona mi się podobała, główni bohaterowie a i fabuła była dosyć ciekawa. Autorka idealnie w gorący romans wplotła nutkę kryminału przez co książka jest jeszcze bardziej ciekawa. ;) Myślę, że przez początkowe 10 stron da się przebrnąć, a potem to już tylko będzie lepiej. Polecam!  <rumieniec>

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #219 dnia: Lipiec 31, 2013, 15:55:57 »
Anioł stróż - Nicholasa Sparksa ;)

No co tu dużo mówić. Rozkręcała się, rozkręcała i się rozkręciła na całego. Wciągnęła mnie bardzo. Dobrze, że połączył romans z thrillerem ;)

Bohaterką jest dwudziestokilkuletnia Julie, która w bardzo młodym wieku zostaje wdową. Mąż umiera na raka mózgu, ale po jego śmierci Julie dostaje od niego prezent, który zamówił jej jeszcze za życia - doga niemieckiego, który będzie jej zawsze strzegł.

Po czterech latach Julie staje na nogi, zaczyna się umawiać z facetami, poznaje Richarda, przystojnego inżyniera, po kilku randkach stwierdza jednak, że to nie to... Uczucie wybucha do przyjaciela jej zmarłego męża, który zresztą od lat kocha się w Julie.

Richard jednak nie daje za wygraną, roi sobie, że ona go i tak kocha i się zaczyna...

Naprawdę polecam, trochę kojarzy się miejscami z Cichym wielbicielem, ale książka jest naprawdę dobrze napisana. Marzę by na jej podstawie powstał film ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Literatura
« Odpowiedź #220 dnia: Lipiec 31, 2013, 21:48:31 »
Tyle się już naczytałam zachwytów nad książkami Sparksa, że postanowiłam sama spradzić, o co chodzi. Wybrałam się do miejskiej biblioteki i okazało się, że jego książki wszystkie są wypożyczone i trzeba czekać w kolejce (nawet jako 3 osoba oczekująca). Miałam jednak szczęście, bo jakimś cudem znalazłam "Jesienną miłość" na półce z kryminałami i horrorami, zawieruszyła się po prostu. ;)

Jeszcze jednak nie zaczęłam czytać, musi sobie cierpliwie poczekać, bo na razie nadrabiam zaległości z dzieciństwa czytając... Harrego Pottera. ;) Zaczynam piątą część i muszę przyznać, że się pozytywnie zaskoczyłam, ponieważ wcześniej byłam sceptycznie nastawiona do tej serii. Wciąga, momentami jest zabawna, wzruszająca, straszna... Obrazowo mówiąc, jedną część połyka się w trzy wieczory.

Na stosiku książek czeka jeszcze "Rosyjska zima" Daphne Kalotay, "Opowieść żony" Lori Lansens, "Anglik w Paryżu" Michaela Sadler oraz "Głębia oceanu" Jacquelyn Mitchard. Wpadłam do bibiloteki bez żadnego pomysłu i wyszłam z tymi tytułami, a czy dobrze trafiłam - okaże się niebawem.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #221 dnia: Sierpień 01, 2013, 11:19:34 »
El, mam nadzieję, że znajdziesz w końcu ten dobry romans. Też takiego szukam. Niestety to, na co ja trafiam jest ciężko skomentować a szufladkowanie tego czegoś w nurcie tzw. "Literatury kobiecej" przekonuje mnie, że Harlequiny to arcydzieła ( w dodatku idealne w swej prostocie).

"W blasku diamentów" (tytuł trochę harlekinowaty, ale treść całkiem niezła) na razie mnie zadowoliło jeśli chodzi o romans obyczajowy <jezyk>

Teraz mam na tapecie coś filozoficznego z elementami lekkiego kryminału w stylu noir, a wszystko w formie ciekawej metafory przywodzącej skojarzenie z orwellowskim folwarkiem zwierzęcym (choć nie zwierzęta są tu bohaterami) <szczerzy_sie>
Prawie kończę, więc wkrótce coś tam na ten temat skrobnę <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #222 dnia: Sierpień 03, 2013, 20:33:32 »
'Latawce' - Wioletta Sobieraj
Powieść satyryczna przedstawiająca kilka tygodni z życia nauczycielki w podstawówce. Nie przepadam za satyrą, więc i nie jestem fanką 'Latawców', ale autorce zdarzało się bardzo trafnie i przy okazji w zabawny sposób opisać przedstawicieli pewnych grup. Są nimi głównie policjanci, lekarz, inni nauczyciele. Czasem tylko miałam wrażenie, że postaci są zbyt przerysowane... jakby miały wyłącznie jedną cechę charakteru, na której autorka zbyt się skupiła i przedstawiła je w taki a nie inny sposób. To sprawia, że powieść jest lekka, nie 'do pomyślenia', raczej nie wzbudza we mnie większych emocji. Akcja zresztą również czasem brnęła w nieprawdopodobne kierunki, jakby była wymyślana 'na siłę'.
Poza tym jeszcze jedną rzeczą, która sprawiała, że momentami trudno było mi przebrnąć przez książkę, jest język autorki. Genrealnie wolę, gdy sprawy większego kalibru są ujęte w niewiele słów, a nie 'przerost formy nad treścią'. Natomiast w 'latawcach' nie raz można się spotkać z poetyckim opisem zajmującym całą stronę, który dotyczył poszukiwania kapci. Dosłownie. Nie przekonuje mnie to, nie widzę w tym sensu i mam wrażenie, że autor próbuje popisać się zasobem słów. Raczej nie polecam.  ;)

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #223 dnia: Sierpień 03, 2013, 23:05:29 »
Teraz mam na tapecie coś filozoficznego z elementami lekkiego kryminału w stylu noir, a wszystko w formie ciekawej metafory przywodzącej skojarzenie z orwellowskim folwarkiem zwierzęcym (choć nie zwierzęta są tu bohaterami) <szczerzy_sie>
Prawie kończę, więc wkrótce coś tam na ten temat skrobnę <usmiech>


Lanceheim Tima Davys'a to zaskakująca metafora współczesnego świata, ukazująca mechanizmy manipulowania społeczeństwem. I wszystko takie realne, niemal namacalne, idealnie pasujące do tego, czego świadkami jesteśmy na co dzień. Z jednej strony egoizm, chciwość, zazdrość, posuwanie się do nieczystych (często podpartych przemocą) zagrań i prowokacji w obawie o utratę wpływów, niesprawiedliwość, prześladowania tych, którzy myślą inaczej. Z drugiej filozoficzne rozważania na temat wiary, nadziei i miłości. Zarówno pierwsze jak i drugie podane w na tyle oryginalnej i zarazem zrozumiałej oprawie, że z ogromną ciekawością zagłębiałam się w historię mieszkańców Lanceheim.
Należy się duże uznanie autorowi powieści za rewelacyjną personifikację bohaterów powieści - zwierzaków pluszaków (kompozytor Rueben Mors, kronikarz Diaz Wilk, minister kultury Vincent Żółw, agent Armand Sowa, doktor Margot Łabędzica, diakon Adam Zięba, typ z pod ciemnej gwiazdy Kaczor Johnson, teatralna gwiazdka Missy Szpak, i wiele innych ciekawych pluszowych osobowości) będących ucieleśnieniem wszelkich możliwych ludzkich cech, tych dobrych i tych złych. Są one tak fantastycznie "ludzko" scharakteryzowani, że nawet sformułowania typu "podał mu skrzydło na pożegnanie", "oparł płetwę o biurko", "ujmujący uśmiech zawitał na jej dziobie" wydają się jak najbardziej "człowiecze".
Klimat powieści utrzymany w konwencji czarnego kryminału z lat 40 (szczególnie odczuwalne jest to w wątku śledztwa prowadzonego przez detektywa Filipa Mysz, jak nic przypominającego kreacje Humphreya Bogarta <szczerzy_sie>), co dla mnie jest dodatkowym atutem, bowiem uwielbiam noir zarówno w literaturze, jak i kinematografii z tego okresu.
"Lanceheim" to bardzo ciekawa pozycja.

Moja ocena: 5/6 <usmiech>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #224 dnia: Sierpień 06, 2013, 16:53:06 »
Wreszcie skończyłam czytać Historyka. Przypomnę opis:

Kiedy młoda Amerykanka żyjąca w Europie znajduje średniowieczną książkę i plik listów złowrogo zaadresowanych do "Mojego Drogiego i Nieszczęsnego Następcy", jej życie odmienia się na zawsze. Ruszając śladami najsłynniejszego demona w historii - Draculi, odbywa podróż, która doprowadza ją do odkrycia wstrząsającej prawdy o jej ojcu, zaginionej matce i dziadku, przepadłym bez wieści. Tajemnice kryjące się w bibliotekach, archiwach i monasterach, od Stambułu po południe Francji, wiodą ją w sam środek niewyobrażalnego zła ukrytego w czeluściach historii. By je pokonać, całe generacje naukowców traciły reputację, zdrowie psychiczne, a nawet życie... Zbrodnie, spisek, wielka przygoda i nieprzewidywalne zakończenie w jednej z najbardziej niezwykłych powieści ostatnich lat, brawurowo łączącej współczesność, przeszłość i fantazję.

Nie lubię czytać długo książek a ta akurat nie pozwalała mi przez siebie przejść prędko, może to i dobrze, bo historia niebylejaka .
Właściwie nie potrafię opisać tej książki... Na pewno dziwna. Poprzez wymieszanie prawdy z fikcją wydaje się jednocześnie w swej nierealności realna. Autorka bardzo sprytnie utkała tę opowieść. To wszystko co opisuje jest bardzo ciekawe i wciąga aczkolwiek akcja jest bardzo powolna... i to utrudnia czytanie. Przeszkadzał mi też język, który bardziej przypomina artykuł naukowy niż powieść... No ale pal licho. Hrabia Dracula jest tak czarujący, że nie sposób go porzucić. Dobrze budowane jest napięcie, aura tajemnicy... Ciekawi bohaterowie. Bardzo polubiłam Helen/Elen... Generalnie książka na plus chociaż nie przepadam za fantastyką historyczną. :P Niemniej widać, że autorka włożyła dużo pracy w tę książkę, jest napisana niesamowicie obrazowo i przedstawia dużo opisów, szczegółów.
Ogólnie podobało mi się.

Ciekawe jak np. El ją odbierzesz. Jeśli oczywiście po nią sięgniesz. Czy Cię znudzi, czy też porwie. :D