Autor Wątek: Literatura  (Przeczytany 92591 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #135 dnia: Luty 22, 2013, 21:07:15 »
Ja ostatnio w wakacje przeczytałem książkę pod tytułem "Chata" Nie wiem czy ktoś z Was ją czytał ale mi bardzo się spodobała.
Jeszcze nigdy nie wciągnęła mnie tak książka. Stosunkowo mało czytam książki ale ta zrobiła na mnie wyjątkowe wrażenie.
Książka opowiada o kontakcie człowieka z Bogiem. Jeśli ktoś nie czytał polecam.
Czytałam. W szpitalu i - co za tym idzie - w mało sprzyjających warunkach, ale również zrobiła na mnie wrażenie, choć mniejsze niż się spodziewałam. Być może to po prostu wina sytuacji i powinnam wrócić do tej książki, by przeczytać ją ponownie. W każdym razie jest zaskakująca, już na wstępie traci się całe dotychczasowe wyobrażenie Boga. Miałeś to samo? Ja spodziewałam się... Zupełnie czegoś innego. Staruszka z długą, siwą brodą, młodego, około trzydziestoletniego mężczyzny z długimi włosami lub gołębicy. Z naciskiem na to pierwsze.

Cała historia poruszająca i motywująca do zadumy, zwrócenia uwagi na własne relacje z Bogiem, przewartościowania naszych wyobrażeń o tym jaki jest. Można powiedzieć, że w tej powieści zszedł z piedestału, wyciągnął do człowieka rękę i zaczął chodzić z nim na spacery oraz gotować obiady.

Jak już będę miała te swoje upragnione czteromiesięczne wakacje, przeczytam Chatę raz jeszcze.
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #136 dnia: Marzec 08, 2013, 12:35:59 »
Ian Rankin -  szkocki pisarz (a ja tak kocham szkotów :D) i jego seria książek o detektywie Rebusie.
Akcja co prawda spowolniona, ale za to dostajemy świetne opisy, cudne dialogi i najlepsze pod słońcem riposty głównego bohatera - czyli Johna Rebusa. To jest taki smaczek, że ach...I jak na czerpanie z dobrych wzorców przystało, w książkach pojawia się również Brian Holmes oraz Watson - obaj są policjantami, choć zdecydowanie łatwiej ich rozgryźć niż Rebusa ;D
Jestem w trakcie drugiej powieści. Nie znudziłam się  ani przez chwilę - dobre, brytyjskie kryminały ;)

Offline MJ

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 27
Odp: Literatura
« Odpowiedź #137 dnia: Marzec 10, 2013, 12:28:43 »
Przez Was poszłam dziś do księgarni. Kupiłam i Folwark, i 1984. :P
Biedne książeczki zostały zaszufladkowane w dział "lektury szkolne" a pozostały Orwell stał z "normalnymi" książkami.

Ostatnio obejrzałam Folwark, więc pozostaje jeszcze przeczytać. :)

Kobieto! Kobieto!
Republika bez obowiązkowej lektury Orwella'?
Czytaj, Mała. Zobaczysz, ze na niektóre teksty spojrzysz wtedy inaczej :-)

Offline BlackTiger

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 705
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #138 dnia: Marzec 10, 2013, 16:02:16 »
Nie no kontekst ogólny Orwellowski znam i z tego co mi wiadomo naleciałości w Republice mi nie obce. :P
Aleeee... może faktycznie jeszcze coś odkryję :)

Na razie zaliczony Folwark i przeraziłam się. Ta książka jest ciągle taka współczesna...

Póki co jeszcze podczytuję Manitou i książkę o legendach rocka... :)

Offline MJ

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 27
Odp: Literatura
« Odpowiedź #139 dnia: Marzec 20, 2013, 15:58:20 »
Też mi się podobało "11 minut". I "Weronika...". A o tym, że Coelho jest grafomanem słyszałam już nie raz. To takie modne, prawie jak Kot, który Paczy i Jestę studentę, na przykład.
A chodzi przypuszczam o to, że Coelho używa takich sformułowań, które są napisane po to, żeby stały się sentancjami. Dokładnie tak samo jak Antoine de Saint-Exupéry, tylko jego się nikt nie czepia. :P

Poza tym, zgadzam się z Am, że czasem naprawdę Coelho mówi MĄDRE rzeczy, więc jeśli staną się złotymi myślami, to tym lepiej.

Znam Twoje zdanie, ale spróbuję trochę polemiki wdrążyć.

Sentencje w Małym Księciu...tak! Ale to nie one buduja historię i słowo, nie taka raczej była koncepcja autora.

Jeśli Coelho ma takową to niech sobie wydaje np. kalendarze ze sentencjami. :-)

Co z jego książkami jeszcze nie tak? Pomijając płyciznę stylistyczno-językową? Zupełna jednowymiarowość jego historii sprowadzana zawsze od tego samego punktu. No i zdecydowana powtarzalność. Nie warto czytać kolejnej książki, bo dokładnie to samo było w poprzedniej. :-)

Co na ewentualny plus? To jednak opowiastki niosące podmuch nadziei. Może akurat komuś potrzebnej? :-)


Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #140 dnia: Marzec 20, 2013, 17:24:32 »
Jeśli Coelho ma takową to niech sobie wydaje np. kalendarze ze sentencjami. :-)

Co z jego książkami jeszcze nie tak? Pomijając płyciznę stylistyczno-językową? Zupełna jednowymiarowość jego historii sprowadzana zawsze od tego samego punktu. No i zdecydowana powtarzalność. Nie warto czytać kolejnej książki, bo dokładnie to samo było w poprzedniej. :-)

Co na ewentualny plus? To jednak opowiastki niosące podmuch nadziei. Może akurat komuś potrzebnej? :-)

To nie do końca polemika, bo ja nie jestem wielką fanką pana Coelho i nie uważam go za geniusza. Tak jak wspomniałam, dwie książki mi się podobały, ale zgadzam się z tym, co mówisz, że "Nie warto czytać kolejnej książki, bo dokładnie to samo było w poprzedniej".
Kalendarze z sentencjami mogłyby być nienajgłupszym pomysłem w tym wypadku ;)
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #141 dnia: Kwiecień 06, 2013, 15:50:45 »
"Nosiciel" był świetną książką, skończyłam ją i było mi smutno, że kolejna pozycja Tess za mną. Lubię się rozkoszować tą aktorką.

Natomiast wczoraj dorwałam "Pieśń ognia i lodu. Gra o tron" i wpadłam po uszy od pierwszych rozdziałów. Najpierw ruszyłam serial, potem książkę i okazało się, że to była dobra kolejność, bo serial mnie zauroczył - zarówno formą, jak i treścią, a książka układa mi w głowie akcję, systematyzuje wszystko, wyjaśnia. Jeszcze w książce jestem w tyle, ale pewnie zanim znajdę czas na kolejne odcinki, to książkowo będę do przodu... mam nadzieję, że wtedy mając pojęcie o akcji, będzie mi się tym przyjemniej oglądać. Polecam gorąco i naprawdę nie wiem, które goręcej, czy książkę, czy serial ;)

Po skończeniu pierwszego tomu wpadnę z dokładniejszą recenzją :)

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #142 dnia: Kwiecień 06, 2013, 22:14:35 »
A ja przeczytałam ostatnio wszystkie trzy części z cyklu "50 twarzy Greya", postanowiłam wspomnieć o tym tutaj, bo kojarzę, że ktoś (Maleńka?) kiedyś zamieszczał swoją opinię, więc dorzucę swoje trzy grosze na temat książek. Tym bardziej, że nieszczególnie rozumiem te wszystkie kontrowersje, które wzbudza ten twór. Wszyscy ją teraz albo uwielbiają, albo nienawidzą, choć często nie trudzili się, by po nią sięgnąć.
A ja? Nie żałuję, że przeczytałam, szczególnie że pochłonęło to naprawdę niewiele mojego czasu, bo książka jest lekka i przystępna, czyta się bardzo szybko, a teraz przynajmniej wiem w czym rzecz, wcześniej myślałam, że to książka o seksie :P A w rzeczywistości te opisy ostatecznie nie są jakieś...bo ja wiem, porywające, podniecające? Momentami troszkę mnie to wszystko bawiło, szczególnie jak stosunek odbywali po 5-6 razy dziennie, ale jednak trudno jest dobrze i wyszukanie napisać o seksie, szczególnie o tak nietypowym rodzaju tego seksu, więc nie wymagałam tutaj Bóg wie czego.
W ostateczności pominęłam w rozrachunku język, który czasem był trochę przytłaczający i późniejszą fabułę, która w trzeciej części zaczynała mieć gorsze momenty ("kocham Cię, nigdy nie przestanę", "ja Ciebie też kocham, nigdy mnie nie zostawiaj", "nie zostawię Cię, jesteś dla mnie wszystkim", "och, nie mogę bez Ciebie żyć"), a ja ceniłam sobie nietypowość relacji głównych bohaterów, tajemnice jaką skrywał Grey, jego chłodny stosunek do Any...no, potem się to rozmyło i stało się nijakie. Ale i tak były fajne momenty, nawet wzruszające, historia jest bądź co bądź z pomysłem, widać sporą fascynację autorki sagą "Zmierzch", więc jak ktoś lubi taką lekką literaturę, która nie wymaga wiele myślenia- polecam :) Więcej na pewno nie sięgnę, ale warto było przekonać się "z czym to się je" i że wcale to nie jest takie szkodliwe jak niektórzy mówią.

Tylko to zakończenie...
Spoiler
poczułam się rozczarowana zdaniem, które znajdowało się pod koniec ostatniej części, a brzmiało mniej więcej tak: "polubiłam to perwersyjne bzykanko". Spłyciło to trochę sens całej historii, którą może niepotrzebnie uważam za jakąś może niezbyt wyszukaną, ale jednak względnie sensowną.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #143 dnia: Kwiecień 06, 2013, 23:33:48 »
Ja zakończyłam przygodę z Greyem na drugiej części. Miałam kupić trójkę jednak ostatecznie szkoda mi było na nią pieniędzy...
Refleksje? Trochę się zawiodłam. Głównie tym, jak następowała ta magiczna przemiana zimnego boga seksu w kochającego i wiernego mężczyznę. Wykańczała mnie wewnętrzna bogini i ten wszędobylski lukier... W sumie bardziej od momentów seksu w książkach ciekawiły mnie prześladowania przez byłą niewolnicę Greya - Lejlę czy jak jej tam - i wstawki z Panią Robinson ;) Ogólnie może kiedyś, kiedyś, sięgnę po część ostatnią, ale póki co w ogóle mnie do niej nie ciągnie ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline china doll

  • HaPi
  • *****
  • Wiadomości: 535
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #144 dnia: Kwiecień 07, 2013, 17:17:17 »
Ostatnio wpadły mi w ręce 'Noce bez świtu' Mieczysława Szachewicza. Książka na faktach autentycznych, w formie wspomnień uczestnika wydarzeń. Opowiada o losach młodego człowieka w czasie II WŚ, konkretniej podczas pobytu w obozach koncentracyjnych i chwilę potem, po uwolnieniu.
Moim zdaniem ujmujące jest, że ten pan nie miał żadnych umiejętności pisarskich. Wszystko ubrał w słowa proste i od serca. Jeżeli kogoś interesuje ten okres w dziejach Polski, a konkretnie życie zwykłych ludzi, to polecam, ciekawa lektura.  ;)

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #145 dnia: Kwiecień 20, 2013, 18:32:58 »
http://historia.org.pl/2013/04/17/krzyzacy-zbyt-brutalni-posel-ruchu-palikota-chce-ich-wycofac-z-listy-lektur/

Można nie lubić Sienkiewicza...ale czytajcie ludzie, zanim się książka znajdzie w indeksie ksiąg zakazanych.

Ach, ta brutalność  :D Ale przecież można jeszcze wsadzać do pieca na trzy zdrowaśki, zamurować kogoś żywcem, popełnić samobójstwo a sępy mogą wyjadać wątrobę :)

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Literatura
« Odpowiedź #146 dnia: Kwiecień 21, 2013, 18:20:52 »
Oczywiście, bo gimnazjaliści nie oglądają ani nie czytają takich okrutnych książek czy filmów... Nie mówiąc już o grach.


Skończyłam jakiś czas temu czytać "Władcę Pierścieni" i jestem zachwycona. Filmu nie oglądałam (co wszystkich dziwi), ale dzięki temu zachowałam dobrą kolejność: najpierw książka, potem film (jeśli film jest taki, jak ekranizacja "Hobbita", to i tak nie mam czego żałować...).

Malownicze opisy przyrody, wzniosłe przygody bohaterów, przyjaźń, lojalność, miłość, męstwo... Wszystko takie, jakie powinno być, niezepsute. Tutaj chciałam wesprzeć się cytatem, który idealnie oddaje, to co mam na myśli: "Dla nas, żyjących w paskudnym, zmaterializowanym i pozbawionym romantyzmu świecie możliwość powrotu dzięki tej książce do czasów heroicznych przygód, barwnych, przepysznych i wręcz bezwstydnie pięknych opowieści jest czymś niezwykle ważnym" (C.S Lewis). Przebywanie w takim świecie działało na mnie kojąco, wyzwalało wyobraźnię, było wyśmienitą przygodą. Jestem pod wrażeniem, jak dokładnie i misternie autor dopracował każdy szczegół Śródziemia, każdą postać...
Opowieść wzrusza, relaksuje, zmusza do refleksji, czasami powoduje śmiech, a czasami zapiera dech w piersiach. Każdą kartkę pochłaniałam bardzo szybko, ale jednocześnie chciałam zwolnić, aby jak najdłużej cieszyć się lekturą. Zdecydowanie "Władca Pierścieni" wskakuje na moją listę ulubionych książek i to z bardzo wysoką pozycją.  :)

Offline mindreader

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 379
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #147 dnia: Maj 06, 2013, 14:51:43 »
Przeczytałam ostatnio "Grawitację" Tess Gerritsen i jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. W ogóle wypożyczyłam w ciemno, nie wgłębiając się w akcję, tradycyjnie wzięłam do wanny, zaczęłam od przeczytania opisu na okładce i pomyślałam sobie: rany, po co mi ta książka? Zupełnie nie mój klimat. Po czym, nie wiadomo kiedy, znalazłam się 50 stron dalej... Fantastycznie napisana (jak to u Tess), świetnie prowadzona, dopracowana pod względem naukowym (nie znam się, ale sprawiała takie wrażenie), super pomysł, jak zwykle świetny wątek miłosny (chociaż zdecydowanie w tle..) i wszystko inne. Zachwycająca książka i tyle. Nie wiem, czy nie najlepsza Tess. Może i na równi z "Doliną umarłych", może wyżej. Ale na pewno polecam, z całego serca polecam. :)

"Grę o tron" też polecam. Pisałam w "Grze..", że czytam równo z serialem i właściwie to jest całkiem dobre rozwiązanie. Czego nie wyłapię w obrazie, dostaję na piśmie i mogę sobie dowyobrażać... Poza tym, przynajmniej pierwszy sezon, nakręcony został wiernie, wersja książkowa nie różni się bardzo od serialu. Potem podobno bywają większe rozbieżności - nie wiem, bo dopiero planuję 2 tom, a z 2 serii widziałam tylko pierwszy odcinek.


Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #148 dnia: Czerwiec 05, 2013, 21:47:58 »
Ostatnio szukałam czegoś lekkiego, sięgnęłam więc po romans, który od kilku ładnych lat leżał na mojej półce: "Lato w Toskanii" Elizabeth Adler. Podobno to znana autorka powieści dla kobiet. Cóż, rozczarowałam się. Wiedziałam, że będzie cukierkowo, ale na to, że bohaterowie będą się zachowywać kompletnie nielogicznie w niektórych sytuacjach nie byłam gotowa. W jednym momencie byli skłóceni, w kolejnym jakby nigdy nic flirtowali, spacerowali w deszczu, wylądowali w łóżku. Jedynym plusem były w miarę ciekawe opisy Toskanii. Aż chciałoby się tam być! :D

Mimo wszystko nie dobrnęłam do końca, stąd... Tej pani już dziękujemy.
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #149 dnia: Czerwiec 09, 2013, 19:18:25 »
Mało ostatnio miałam czasu na czytanie, ale jak już go sobie wygospodarowałam to chwyciłam pierwszą książkę z niezłego stosiku piętrzącego się na półce i... wsiąkłam. "Azazela" Borisa Akunina przeczytałam w jeden dzień <szczerzy_sie>

Powieść bardzo dobra w swoim gatunku - przygodowy kryminał w stylu retro. Intryga oparta na samobójstwie, morderstwie i porwaniu, choć posiada przewidywalne elementy, dość ciekawie poprowadzona. Rzetelnie, z literackim polotem przedstawione tło historyczne dotyczące carskiej Rosji w końcówce XIXw. Błyskotliwy początkujący detektyw Erast Fandorin, któremu zawsze sprzyja szczęście (pomijając jedną osobistą tragedię). Gdy do tego dodamy jeszcze szczyptę humoru, to otrzymamy przyjemną literacką rozrywkę na wakacyjny czas. Na tyle dobrą, że z chęcią sięgnę po następną część cyklu o Fandorinie.
"Gambit turecki" już zamówiony (moja lista "cykle powieściowe" zaczyna przypominać chiński mur, czy raczej rów Atakamski <haha>).
A tymczasem kolejna książka w stosiku to "Klątwa Konstantyna", czyli powojenna Polska, archeologiczna zagadka, szpiedzy (żeby było ciekawiej polski komandos, rosyjski arystokrata, izraelski mściciel i radziecki enkawudzista) i... miłosne zawirowania. Jak widać to coś, co tygryski lubią najbardziej <jezyk>
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski