Autor Wątek: Literatura  (Przeczytany 92616 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Amaranth

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 1664
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #75 dnia: Wrzesień 27, 2012, 17:22:02 »
Ja się na literaturze nie znam za specjalnie. :P Od niedawna czytam regularnie, a powieść Coelho jest właśnie taka jak lubię. Wszystko tak opisane, że czuć jakby się podróżowało obok bohaterki. Poza tym w książce jest wiele, ale to bardzo wiele mądrych i życiowych zdań.
I jeżeli on jest grafomanem to Świat jest dziwny.. :P

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #76 dnia: Wrzesień 27, 2012, 20:56:14 »
Też mi się podobało "11 minut". I "Weronika...". A o tym, że Coelho jest grafomanem słyszałam już nie raz. To takie modne, prawie jak Kot, który Paczy i Jestę studentę, na przykład.
A chodzi przypuszczam o to, że Coelho używa takich sformułowań, które są napisane po to, żeby stały się sentancjami. Dokładnie tak samo jak Antoine de Saint-Exupéry, tylko jego się nikt nie czepia. :P

Poza tym, zgadzam się z Am, że czasem naprawdę Coelho mówi MĄDRE rzeczy, więc jeśli staną się złotymi myślami, to tym lepiej.
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline Mintek

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1047
  • Płeć: Mężczyzna
  • Polski faszysta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #77 dnia: Wrzesień 28, 2012, 06:38:28 »
Nawet nie wiedziałem, że modne jest "jechanie" po Coehlo... Po "Alchemiku" miałem koszmary, po "Piątej Górze" torsje i zatrucia pokarmowe, "Nad brzegiem rzeki Pierdy (coś tam coś tam)" już nie dałem rady, rzucało mną o ścianę.
"Kłótnia z idiotą jest jak gra w szachy z gołębiem. Możesz być lepszy ale gołąb i tak poprzewraca figury, nasra na szachownicę i będzie się cieszył, że wygrał"

Offline kazia

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 27
  • Ja to proszę Pana mam bardzo dobre połączenie.
Odp: Literatura
« Odpowiedź #78 dnia: Wrzesień 28, 2012, 15:04:21 »
Twardziel...
Ja po "Alchemiku" już wiedziałam, że kolejnej książki tego pana NIE ZNIESE. Nie mam zdrowia.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #79 dnia: Październik 08, 2012, 10:29:59 »
Ja nie lubię Coehlo (próbowałam...ale cóż...), nie cytuję "Małego księcia" i nie płaczę na "Titanicu" :P

Jeżeli ktoś szuka fajnie napisanego thrillera, z wartką akcją, bez zbędnych opisów a do tego ciekawego, gdzie do końca nie wiadomo, kto złym złoczyńcą jest to polecam "Różańcowe dziewczęta". Książkę połknęłam w dwa wieczory (bagatela 500 stron). I zakończenia nie przewidziałam, kompletnie mnie zaskoczyło. Pani detektyw jest bardzo bystra, tylko mam czasami problemy z drobiazgami, np. po spędzonych x lat w szkole raczej katolickiej ma problem z ustaleniem ilości tajemnic różańcowych, ale najciemniej pod latarnią podobno jest. Mordercę wpuszcza do domu, bo jemu się zachciało pogadać w noc burzową (cała dzielnica bez prądu) ::) Ale to drobiazgi,  a coś nieambitnego i lżejszego (jeśli w ogóle o thrillerachtak można powiedzieć )  na wieczór jest jak znalazł :)

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Literatura
« Odpowiedź #80 dnia: Październik 08, 2012, 21:15:48 »
Kiedyś zaczytywałam się w Coelho. Pochłonęłam "Weronika postanawia umrzeć" jako pierwszą, potem "Zahir", "Alchemik", "Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam..." i chyba na tym skończyłam. Pamiętam, że wtedy mi się podobało, jednak nie ukrywam, że po dłuższym czasie stało się męczące. Mimo to nie rozumiem aż takiej nagonki na twórczość Coelho - owszem, napakowana jest potencjalnymi sentencjami, ale czy to naprawdę aż tak źle? Są ludzie, którzy to lubią, a są i tacy, którzy wolą powieści w innym charakterze. Normalne. Jeśli o mnie chodzi, to jego książki ani mnie specjalnie nie zachwycają, ani nie denerwują. Muszę nawet przyznać, że wiele tych znienawidzonych przez niektórych ludzi sentencji lubię i czasem do mnie trafiają.

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #81 dnia: Październik 08, 2012, 21:26:05 »
Ja myślę, że tę internetową nagonkę napędzają głupawi internauci. Bo rozumiem, że ktoś może nie lubić jego twórczości, każdy ma inny gust i jedno się nam podoba, inne nie. Prosta sprawa.
Ale ostatnio jechanie po Coelho stało się modne a to już jest idiotyzm. Przypuszczam, że ci czołowi hejterzy z kwejka nie przeczytali ani jednej książki. To taka głupia moda jak kot, który paczy, czy jestę studentę.

No i nie chcę tutaj wyjść, na jakiegoś zagorzałego odbiorcę Coelho. Tak jak mówiłam - jedne książki mi się podobają, inne nie, nie wzbudza on we mnie jakichś wielkich uczuć ani w jedną, ani w drugą stronę. Po prostu - jestem uczulona na ludzką głupotę.
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Literatura
« Odpowiedź #82 dnia: Październik 09, 2012, 17:19:20 »
Paczący kot i jemu podobne jednak stosunkowo szybko przemijają, przynajmniej tak mi się wydaje. Momentalnie się pojawiają, są intensywnie, do obrzydzenia używane, a potem równie szybko znikają. Inaczej jest z krytyką Coelho, która trwa już dość długo i nadal jest obecna. Nie rozumiem tego, choć jak pisałam, także wielką fanką nie jestem...


Wypożyczałam dziś "Cierpienia młodego Wertera" i bardzo zaskoczyła mnie moja szkolna pani bibliotekarka, która od razu powiedziała mi - choć nie pytałam - że to nie jest przyjemna lektura i swego czasu była zakazana ze względu na dużą ilość samobójstw, które popełniali czytelnicy tego dzieła Goethego. Dodała, że mimo że krótkie, to straszne. Oto jak nasze panie bibliotekarki zachęcają uczniów do czytania.  :ysz:

No, cóż, przeczytam i okaże się, czy takie okropne...

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #83 dnia: Październik 09, 2012, 17:40:16 »
Paczący kot i jemu podobne jednak stosunkowo szybko przemijają, przynajmniej tak mi się wydaje. Momentalnie się pojawiają, są intensywnie, do obrzydzenia używane, a potem równie szybko znikają. Inaczej jest z krytyką Coelho, która trwa już dość długo i nadal jest obecna. Nie rozumiem tego, choć jak pisałam, także wielką fanką nie jestem...

Tak, tylko popatrz na to jak wygląda krytyka Coelho. To obrazki z jego podobizną i jakimiś bzdurnymi tekstami, popatrzcie ile tego jest: klik.
Niby trwa, ale tak naprawdę nie ma żadnego sensu, nie jest konstruktywna, dla mnie to kolejna internetowa moda.

Hm, mnie się "Cierpienia..." nie podobały, cierpiałam razem z bohaterem. Ale mojej koleżance wręcz przeciwnie, więc to pewnie zależy od tego, co generalnie lubisz - jaki styl, jakie gatunki. Powodzenia ;)
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline Avant

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Kobieta
Odp: Literatura
« Odpowiedź #84 dnia: Październik 09, 2012, 19:03:17 »
Ale tego dużo! :o Ja nawet nie byłam świadoma, że to się dzieje na taką skalę i w taki sposób, bo nie zaglądam raczej na kwejka. Trochę żałosna ta moda, teraz jeszcze lepiej to zauważyłam... I chyba nie nazwę już tego krytyką, bo to zbyt poważne słowo jak na to zjawisko. ;)


Hm, mnie się "Cierpienia..." nie podobały, cierpiałam razem z bohaterem. Ale mojej koleżance wręcz przeciwnie, więc to pewnie zależy od tego, co generalnie lubisz - jaki styl, jakie gatunki. Powodzenia ;)
Dziękuję. :) Początek nie jest zachęcający, ale na razie nie będę nic mówić, ewentualnie oczywiście dopiero wtedy, kiedy przeczytam do końca.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #85 dnia: Październik 17, 2012, 23:04:23 »
Stwierdziłam, że zacznę sobie przygodę z powieściami pani Jodi Picoult. Trochę zachęcona uwielbieniem niektórych osób dla filmu "Bez mojej zgody", którego nie widziałam, ale powstał właśnie na podstawie powieści Picoult; trochę rekomendacją znajomych czytelniczek a trochę chęcią odmiany po kryminałach i thrillerach.
Podeszłam z rezerwą - w końcu to literatura kobieca, przynajmniej pod takim hasłem jest promowana i chętniej sięgają po nią panie...ale nie jest źle. Do tego jest ciekawie Autorka słynie z tego, że podejmuj e w swoich książkach kontrowersyjne tematy. zaczęłam od historii kobiety, która po latach dowiaduje się, że nazywa się zupełnie inaczej a własny ojciec uprowadził od matki. Trochę denerwuje to, że całość historii poznajemy z kilku punktów widzenia i dodatkowo relacje są pomieszane, ale po 100 stronach można się przyzwyczaić a nawet taki układ i konstrukcję powieści polubić.
Pewnie kiedyś sięgnę po tę wspomnianą na samym początku - "Bez mojej zgody", ale póki co nie ciągnie, bo kiedy wokół czegoś jest za dużo szumu to nie zawsze okazuje się to czymś fajnym :P

Offline Caliente

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 584
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #86 dnia: Listopad 08, 2012, 21:11:54 »
Ktoś czytał może Klarę Izy Kuny?
Boże, co za dramat :o Wzięłam ją z myślą o czytaniu w autobusie na uczelnię, a jako że nie miałam nic innego, to dotarłam aż do 60-tej strony. Potem wolałam gapić się w okno, niż czytać tę wątpliwej jakości lekturę. ::)
Nawet nie wiem jak wyjaśnić czemu tak mi się nie podobała. Mam wrażenie, że to był jakiś strumień świadomości, albo zapiski kogoś kompletnie pijanego.
Każdy budował swoje życie albo je niszczył zgodnie z zasadami, które sam sobie narzucił. Albo które odrzucał.
Dla nikogo nie było ratunku.

Offline Marciocha

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 146
Odp: Literatura
« Odpowiedź #87 dnia: Listopad 08, 2012, 21:54:48 »
Ja czytałam "Klarę". Książka mi się podobała mimo, że niektórych rzeczy nie zrozumiałam, ale jest tam kilka perełek, które idealnie opisują ludzkie zachowania, przywary, słabości. Zdecydowanie nie jest to książka do czytania w autobusie ponieważ czasami trzeba się bardzo skupić, przeczytać parę razy dany fragment żeby zorientować się o, co autorce chodzi, ale ja w miarę czytania książki polubiłam ten dziwaczny klimat. Mimo wszystko nie polecam, bo to dość specyficzne dzieło, nie dla każdego. Jeśli ktoś się waha to może zawsze odwiedzić blog Izy Kuny i przeczytać parę opowiastek o Klarze i przekonać się czy taki styl i sposób narracji mu odpowiada.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #88 dnia: Listopad 09, 2012, 22:03:55 »
50 twarzy Greya.
Powiem tak - myślałam, że książka będzie bardziej perwersyjna, opisy jakiegoś wyuzdanego seksu, a tak naprawdę nic mnie w sumie w tej książce nie zdziwiło. Młodziutka Ana poznaje podczas wywiadu, który prowadzi za koleżankę do uczelnianej gazety, przystojnego biznesmena, oczywiście się w nim zakochuje, ale trafia na trudny, zamknięty w sobie przypadek, który lubi seksualne perwersje. Udaje jej się jednak go otworzyć nie tylko seksualnie... Książkę szybko się czyta. Czy warto? Nie wiem - ale na pewno nie nudziła. Przynajmniej mnie. Chwilami już irytowała mnie ta "wewnętrzna bogini i święty Barnaba" - dwa powiedzenia głównej bohaterki, ale ogólnie nawet mi się podobała. Aż mam chęć kupić sobie kolejną część ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Literatura
« Odpowiedź #89 dnia: Listopad 18, 2012, 14:42:51 »
"Wybór Marty" Lidia Witek

Powieść obyczajowa opisująca historie kilku kobiet w czasie II wojny światowej oraz w latach 60-tych. Główną osią fabuły jest miłość macierzyńska ukazana w różnych aspektach. To ona jest przyczyną wyborów zarówno głównej bohaterki ? Marty, jak i pozostałych kobiet, których los splatał się na przestrzeni kilkunastu lat (okres wojny przedstawiony jest jako wspomnienia z nastoletnich lat Marty). Książka jest bardzo życiowa, nie ma w niej ckliwości, bajkowości, jednoznaczności bohaterów. Tak jak każdy z nas, muszą oni dokonywać ciągłych wyborów, toczyć walkę ze swoimi słabościami. To one kształtują ich życie, najczęściej niełatwe, z problemami. ?Kto ci powiedział, że życie ma być łatwe? Może wiele zniechęcenia i rozpaczy wynika z tego, że ludzie założyli sobie tę łatwość?? ? mówi Marta do Małgosi, młodziutkiej dziewczyny, która właśnie doświadczyła pierwszego poważnego dramatu.
Czego dotyczą wybory, o których mowa?
Urodzenie dziecka, aborcja, adopcja, zachowanie miłości mężczyzny bądź rezygnacja z niej w imię nieskrzywdzenia drugiej rodziny, chęć niesprawienia zawodu ukochanemu ojcu, poświęcenie wszystkiego, co najcenniejsze dla ratowania obcego dziecka i to w czasach, gdy własny los jest niepewny (wojna), dokonanie zmian w życiu zawodowym, wywołanych nową sytuacją rodzinną.
Duży plus dla pani Witek za świetnie zarysowane postaci skrytej, opanowanej, konsekwentnej, choć niepozbawionej wątpliwości Marty, zagubionej, wrażliwej Małgosi i pełnej poświęcenia, niezłomnej Adeli, której życie nie oszczędziło bólu i cierpienia.
W ?Wyborze Marty? nie znajdziemy dynamicznej akcji, jednak narracja potrafiąca trafić do serca i umysłu czytelnika dzięki swej prostocie i zrównoważonemu pod względem ? radości i smutku? przekazowi, wciąż aktualna tematyka oraz fakt, że opowieść oparto na autentycznych historiach ludzi, sprawia, że książkę czyta się bardzo dobrze. Nie nudzi, nie zniechęca. A co wrażliwsze czytelnicze dusze zapewne nie raz otrą kręcącą się w oku łezkę.
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski