O, Jean, to brzmi ciekawie! Co prawda ja jestem z tych, że jak przeczytają taką ksiażkę to wpadną w paranoję i usuną Facebooka... ale chyba i tak się skuszę.

A ja z kryminałów polecam absolutnie fantastycznego
Johna Case'a - to pseudonim artystyczny pary autorów.
Przeczytałam póki co dwie ich ksiażki -
Pierwszy jeździec apokalipsy oraz
Artysta zbrodni - i obie mnie zachwyciły. Przede wszystkim dlatego, że są zupełnie od siebie różne. Autor nie powiela żadnych schematów, wszystko się różni - miejsce akcji, bohaterowie i ich pochodzenie, geneza (w przeciwieństwie do Mary Higgins Clark, kttórej wszyscy bohaterowie to zamożni nowojorczycy noszący perły bądź drogie spinki do krawatów), intryga...
A przy tym obie książki napisane są świetnym językiem, lekkim do czytania, ale ambitnym i fachowym.
Opisy książek podaję za Internetem, to te z obwoluty - mnie zachęciły, mam nadzieję że Was także
Pierwszy jeździec apokalipsyW nowojorskiej Hudson Valley dwoje starszych ludzi pada ofiarą brutalnego zabójstwa... Mieszkańcy małej koreańskiej osady, w której wystąpiły objawy dziwnej choroby, zostają wymordowani przez żołnierzy, a ich domy zrównane z ziemią... Grupa mikrobiologów płynie na Spitsbergen ekshumować ciała norweskich górników, tragicznych ofiar wielkiej epidemii grypy z początku XX wieku... Co łączy te wydarzenia? Zagadkę tę próbuje wyjaśnić Frank Daly z 'Washington Post'. Jej rozwiązanie może ocalić życie milionom ludzi...
Artysta zbrodniPozostawiona w pustym domu misternie wycięta figurka origami i zaplamiona krwią koszula, to jedyne ślady, jakie pozostały po siedmioletnich bliźniakach, Seanie i Kevinie, synach reportera telewizyjnego Alexa Callahana. Rodzinna wyprawa na Jarmark Renesansowy zamienia się w koszmar - chłopcy znikają w biały dzień, na oczach dziesiątków ludzi.