Autor Wątek: Przepis na życie  (Przeczytany 33043 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #90 dnia: Maj 13, 2013, 21:02:44 »
FINAŁ
Spoiler
Dawno finał żadnego serialu mnie tak nie rozczarował, naprawdę. Mimo całej sympatii do serialu muszę przyznać, że po obejrzeniu jedyne co czułam to ogromny zawód, choć przecież zakończenie było optymistyczne.

Ale może pierw na plus:
+ Po raz kolejny Michał z Ireną, naprawdę urocze było to jego wyznanie: "od dziś moją fobią jesteś tylko Ty" i ta muzyka w tle na początku  <serduszko> Niech ludzie mówią co chcą, ale ten wątek o wiele lepiej się ogląda niż wątek głównych bohaterów, czyli Anki i Jerzego. Cieszę się też, że Michał w ostateczności nie zrobił cyrku ze ślubem tylko w swój specyficzny sposób wyznał Irence, że chce z nią spędzić resztę życia.
+ Ojciec Beatki :D Zawsze był zabawnym człowiekiem, a takie "pomylenie frontów" i bronienie Żabci było świetne. Szczególnie tekst o pojednaniu sobie tego, z którym ma kijaneczkę...jakie to słodkie :D
+ Mańka, fajnie w finale zobaczyć taką już w pełni dojrzałą i odpowiedzialną dziewczynę, kobietę właściwie. Pamiętając Mańkę z początku serialu, a teraz- świetna metamorfoza.

I na tym właściwie plusy się kończą, teraz czas na minusy.
- Decyzja Anki, jej egoizm mimo wszystko. Co z tego, że zobaczyła Manię w ramionach chłopaka, dowiedziała się że matka ma faceta, wizja wyjazdu, ucieczki i tak jakaś taka przereklamowana. Poza tym kompletnie olała Polę, a z tego co pamiętam to Poli ukochany walczy o życie, a sama Pola nosi pod sercem potomka, więc odrobina uwagi byłaby jednak wskazana...
- ...no ale czego się spodziewać skoro scenarzyści w finale olali i Polę, i Tadeusza. Beznadzieja, miałam jednak nadzieję, że skoro wszystkie wątki jakoś "kończą" to i w tym coś się ruszy, a tu cisza jak makiem zasiał, jakby nic się nie stało.
- Beatka uradowana, bo ją Andrzejek z pożaru uratował...banał. Cieszę się, że się pogodzili, ale przypomina mi to jedno z wielu ich pogodzeń i pewnie w następnym sezonie nadal będą się kłócili. Zieeeew.
- Jerzy wspominający szczęśliwe chwile z Anką. Czy tylko mnie ten obraz strasznie się gryzł? Jakby to było dwóch różnych bohaterów.
- Andrzejek u Jerzego, że niby męska rozmowa, ta? Andrzej znowu myślał, że komuś "dogada" a w rzeczywistości zachował się jak...baba :P Żadnych konkretów nie przedstawił, jak to Andrzej.
- I przede wszystkim: ZAKOŃCZENIE. Serio? SERIO? Przez chwilę się zastanawiałam czy to przypadkiem nie można podłączyć pod czyjś sen. Może to się nie działo naprawdę? Bo jak się działo jednak to szczyt beznadziei osiągnęli. Głupie to było jak nie wiem co...przyjechał, gdy ona te obrusy rozściełała, spojrzał się tylko, a jej już z dłoni sztućce powypadały, ALE TO NIC, bo on i tak chwycił ją i wywiózł na romantyczną przejażdżkę. Oczywiście wszystko bez słów jak w komedii romantycznej, bo po co wyjaśniać nieporozumienia skoro wystarczy być romantycznym? Pewnie, nie ma co. Pal licho zdradę, pal licho ślub, do którego prawie doszło. On spojrzał...  <zauroczony>  ::) A wcześniej jeszcze kompletny brak realizmu w tym, że wybiegł za nią z kościoła a jej tam już nie było. W ogóle nigdzie jej nie było, dopiero 2 tygodnie później ją złapał. Helikopter podstawiła pod ten kościół, czy co? :P

Także generalnie było kiepsko, szczególnie w wątku, na który liczyłam najbardziej. Pozostaje prosić o to, aby kolejny sezon rozpoczął się w jakiś bardziej udany i wyszukany sposób.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #91 dnia: Maj 14, 2013, 20:38:48 »
Nadrobiłam wszystkie odcinki i finał
Spoiler
bardzo mnie rozczarował.
Wielki plus dla Mańki, dziewczyna naprawdę mega się zmieniła i przez tą serię i przez poprzednie, bardzo fajnie się patrzyło na tą dzisiejszą odpowiedzialną Mańkę. Swoją drogą czy ja już pisałam, że cudownie wygląda z Kajtkiem?  <zauroczony> O wiele lepiej, niżeli z Grocholem  <haha>
Gruba również na plus, zawsze była taka pozytywnie postrzelona, a teraz jak jest zakochana to już w ogóle, genialnie napisana postać, a i aktorka jest rewelacyjna!  <soczek>
Irenka i Michał również mi się podobali, nawet bardziej mi się podobają razem niżeli wcześniej Irenka z tym aptekarzem (oszustem <haha>) Przeprowadzka Drzewieckiego była genialna, naprawdę! I ślub im nie jest do niczego potrzebny, jak to dobrze, że nie wyciągnął pierścionka kiedy tak padł na kolana, bo już się bałam, że będzie kolejny ślub. <haha>

Reszta wcale mi się nie podobała. Tak jak wspomniała Justek, wątek Poli i Tadeusza został totalnie pominięty, a liczyłam chociaż na jakąś jedną wspólną scenę, w której chociażby rozmawiają o wyjeździe do Berlina na leczenie, a tutaj nic, kompletnie NIC!
Nudzą mnie te kłótnie Beaty i Andrzeja, naprawdę! No ileż można? Non stop a to się kłócą, a to się godzą, to samo Jerzy i Anka, no kurde czy nie da się wymyślić czegoś bardziej interesującego? Czegoś co przykuje naszą uwagę?
Swoją drogą Jerzy strasznie mnie irytował w tym odcinku, był taki nieobecny i kurde po jaką cholerę chciał wziąć ślub z Dorotą (albo go wziął?) ? Bo jednak zakończenie było jak gdyby wyrwane z kosmosu, dosłownie! Tutaj Anka wyjeżdża do Umbri by zacząć nowe życie (BEZ JERZEGO!) a on przyjeżdża do niej i już rzuca mu się w ramiona, no masakra! Paranoja jednym słowem! Rozczarowałam się takim zakończeniem i taką końcówką serii, naprawdę.

Offline KONICZYNKA

  • M&Ar-forever!
  • *****
  • Wiadomości: 380
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #92 dnia: Maj 14, 2013, 21:47:04 »
W takim razie i ja skomentuję finał...

Spoiler
Właściwie co tu dużo mówić. Zgadzam się z Wami dziewczyny! Mnie ten finał nie zaskoczył. Spodziewałam się takiego rozwiązania, szczególnie w wątku Anki i Jerzego  ::)

Irenka i Michał - fantastyczni. Piękne sceny z ich udziałem. Pierwsza spokojna, jakże miło zobaczyć ich takich szczęśliwych razem. Michał łagodzący zdenerwowanie Ireny. I tu widać, że prawdziwa miłość, o której Irena wspomina, to właśnie między nimi jest obecna. Rozbawiła mnie scena u Andrzejka: "Powiem panu w tajemnicy, że ja bym się z nią nawet ożenił, gdyby nie te cholerne kolejki do Urzędu Stanu Cywilnego".  <haha> Chociaż to troszkę zabrzmiało jak próba wykręcenia się od ślubu. Dla mnie oni nie muszą go brać, najważniejsze, że są razem. Żabcia jednak ma znajomości w USC, więc jak ładnie poprosi Panią Nutkę, to termin jakiś się znajdzie. Rozmowa Michała z Anką i przekonywanie, że nie skrzywdzi jej matki urocza. Do tego jeszcze propozycja zapisania Ireny i Wandy do "Grupy rekonstrukcyjnej Harcerstwa Polskiego"  <haha>  Oj, ten Michał... Scena z przeprowadzką była dla mnie ładnym zamknięciem sezonu. Można ładnie zakończyć wątek? Można!

Jeżeli chodzi o Andrzejka i Beatkę, to nie mam nic do dodania, do tego co wcześniej napisała Justek. Jeszcze sceny z "Walusiem" były do przyjęcia. Reszta - wspaniałe uratowanie życia Beatce - tragedia. Posypał się ten wątek w tym sezonie. Z resztą nie tylko ten.

Szkoda, że Pola i Tadeusz zostali zupełnie pominięci w ostatnim odcinku. Pola wspiera Ankę, choć biedna cały czas myśli o ukochanym, ale jak wiadomo problemy Anki z Jerzym zawsze były na pierwszym miejscu.

No to teraz zostało mi to co najgorsze, czyli właśnie wspomniany przeze mnie wątek Anki i Jerzego. Wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam... Wiedziałam, że do siebie wrócą. Nie myślałam jednak, że tak po prostu. Anka idzie do kościoła, staje w drzwiach. Jerzy ją zauważa. Ona jednak zmienia zdanie i wychodzi. On biegnie za nią, ale jej nie spotyka. Po dwóch tygodniach zjawia się w Umbrii, staje w drzwiach a ona rzuca wszystko i z nim wybiega, zostawiając przy tym Gniewka! Ale co to tam syn. Przecież ktoś się nim zajmie, Jerzy jest najważniejszy... Szkoda słów! Ja myślałam, że chociaż porozmawiają, że coś do niej powie, a tu nic! Zero! Po prostu się zjawia i już mu wszystko zostaje wybaczone. Przecież Anka chyba wiedziała, że nie wziął tego ślubu? To po co wyjeżdżała, skoro się rozmyślił? Chyba, że faktycznie wziął ślub, ale zmienił zdanie i pojechał do Anki. Tylko dlaczego ona bez słowa rzuciła mu się na szyję? Jak tak teraz czytam, co własnie napisałam, to jeszcze bardziej przekonuję się, że ta cała sytuacja jest idiotyczna. Przecież to jest jakaś paranoja. Pomijając fakt, że Anka cały czas myśli tylko o sobie i swojej miłości do Jerzego. Mańke zostawiła w Polsce, przecież dziewczyna sobie poradzi. A i owszem, poradzi sobie, bo mam wrażenie, że jest bardziej dojrzała niż jej matka. Cóż... Czas zakończyć moją wypowiedź, bo szkoda słów i klawiatury.  ::) 

Offline Ann

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Kobieta
  • I w?nn? be somebody.
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #93 dnia: Maj 14, 2013, 23:27:57 »
Spoiler
Mi też nie podobało się zakończenie. Jeżeli to nie była wyobraźnia Anki, czy też sen to naprawdę gratulację dla Pilaszewskiej, że zrobiła z głównej bohaterki tak głupią, i naiwną gęś. Wiadome, że muszą być razem i się pogodzić, bo to główni bohaterowi, ale Knappe powinien przejść niezły maraton by odzyskać swoją ukochaną, a nie tak hopsiup. A potem się Ania dziwi, że jest zazdrosny i robi sceny "Łatwo przyszło, łatwo poszło", co tam bzykanie na boku, jak wystarczy spojrzeć i jest Happy end..
« Ostatnia zmiana: Maj 15, 2013, 06:17:25 wysłana przez Justek »

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #94 dnia: Maj 31, 2013, 21:12:11 »
Ann dokładnie! Jerzy powinien starać się o Ankę, przeprosić ją za wszystko i oczywiście nie powinien mieć tak łatwo, powinien nieźle się nagimnastykować żeby ją odzyskać, żeby odzyskać jej zaufanie. Najwidoczniej Anka woli przechodzić non stop jakieś rozczarowania, bo a to Jerzy jest mega zazdrosny, a to pójdzie sobie do Doroty na jakiś czas, ale przecież niedługo wróci i Anka przyjmie go z otwartymi ramionami, paranoja!

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #95 dnia: Czerwiec 01, 2013, 23:09:38 »
A nie myślicie, że to mógł być sen? Ja coraz częściej mam takie przeczucie, nawet czytałam jakieś forum poświęcone PnŻ i byli tam ludzie, którzy podzielali moje myśli. W końcu trzeba przyznać, że scena ta była bardzo nierealna, nawet jak na twórców PnŻ, że jednak taką Idyllą zajechało...to nakrywanie do stołu, rozsypujące się sztućce, porzucenie dziecka i ta wyprawa z ukochanym, te piękne widoki. Przyznam szczerze, że nawet wolałabym, aby to był sen...bo jak na jawie takie cuda się dzieją to ja nie mam pytań :P

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #96 dnia: Czerwiec 09, 2013, 14:34:36 »
Nawet jeżeli to był sen, to był głupi. Już wolałabym zobaczyć w zakończeniu Mańkę, albo Polę z Tadeuszem, a nie coś takiego. Jeżeli to nie był sen, to scenarzystom wszystko się już w głowach poprzewracało. Rozumiem, że serial to serial, że z reguły kończą się szczęśliwie, ale nie aż tak. Zakończenie powinno być bardziej realne, a nie takie ... no ;D

Offline El

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1261
  • Płeć: Kobieta
  • zagubiona w czasie...
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #97 dnia: Czerwiec 09, 2013, 19:01:10 »
Czy to był sen, czy rzeczywistość - i tak nic nie uratuje ostatniego sezonu "Przepisu...". Doskonały przykład na to, jak można schrzanić dobry serial popadając szybko w ... samozachwyt? A może zachłyśnięcie się sukcesem?
Mądry scenarzysta "zszedłby ze sceny" już po poprzednim, spuszczającym z tonu sezonie. Ale nie, trzeba było jakoś go pociągnąć. I owszem można było. Ale nie "jakoś" a "ciekawie".
Możemy nosić chińskie ciuchy, jeździć czeskimi autami, patrzeć w japońskie telewizory, gotować w niemieckich garnkach hiszpańskie pomidory i norweskie łososie. Co do kultury, to jednak wypadałoby mieć własną.
Andrzej Sapkowski

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #98 dnia: Czerwiec 09, 2013, 20:56:30 »
Ostatni sezon był najgorszy, momentami miewał lepsze momenty, lepsze odcinki, sceny czy dialogi, ale jednak to wszystko stało się powoli już nudne. Beatka ciągle się kłóciła z Andrzejem - jak przez wszystkie pozostałe sezony, Jerzy rozstawał się z Anką - jak przez wcześniejsze sezony, jedyną nowością był dobrze poprowadzony wątek Mańki i Ireny ;) Pola momentami również miała swoje lepsze sceny.  <usmiech>

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #99 dnia: Czerwiec 10, 2013, 00:41:52 »
Czy to był sen, czy rzeczywistość - i tak nic nie uratuje ostatniego sezonu "Przepisu...". Doskonały przykład na to, jak można schrzanić dobry serial popadając szybko w ... samozachwyt? A może zachłyśnięcie się sukcesem?
Mądry scenarzysta "zszedłby ze sceny" już po poprzednim, spuszczającym z tonu sezonie. Ale nie, trzeba było jakoś go pociągnąć. I owszem można było. Ale nie "jakoś" a "ciekawie".
Amen.
Zawsze tak powtarzam. Jak wspomnę pierwszy sezon...:(
Nie oglądam tego już, ale miałam wątpliwą przyjemność trafić kiedyś na odcinek, kiedy to Jerzy odzyskuje pamięć. Do końca odcinka próbowałam sobie wmówić, że montażysta był na kacu :)
Kiedy np. mój mąż kiedyś straci pamięć to kiedy ją odzyska po wielu miesiącach, 5 minut później wyślę go na zakupy. Jak ktoś straci pamięć to ją odzyska na pewno, normalka. ::)

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #100 dnia: Sierpień 08, 2013, 17:23:49 »
Nowy konflikt w "Przepisie na życie"!
Spoiler
Smaki, kolory, humor, przyjaciele, miłość ? to podstawowe składniki tego serialu. Jego bohaterowie zaserwowali widzom serpentynę przygód i emocji, które często brały górę nad rozumem. Z czego wynikało wiele nietuzinkowych historii? Ale w końcu przyszedł czas na deser. Przepis podamy już jesienią. Szef kuchni Anka Adamowicz poleca!

Poprzedni sezon serialu zakończył się dość niespodziewanie. Kiedy już wszyscy myśleli, że Jerzy wypowie sakramentalne ?tak? i stanie się mężem pięknej pani psycholog Doroty, ten wybiegł z kościoła. Zdał sobie sprawę, że życie może budować tylko u boku Anki i to ona jest jego największą miłością. Postanowił odszukać ukochaną we Włoszech. A to oznacza kolejne perypetie miłosne zakochanych. Tym bardziej, że pewne osoby nie życzą najlepiej ich związkowi. Co więcej, Anka będzie musiała się zmierzyć z dalszymi przeciwnościami losu. Stoczy walkę o ukochaną restaurację ? ?Przepis?. Po drugiej stronie ringu stanie Zuza (Magdalena Schejbal), córka Michała (Jan Englert), która będzie chciała przejąć restaurację.

Beatka i Andrzej ? u tej pary na pewno będzie ciekawie. Do ich na pozór ułożonego życia wkradnie się niezapowiedziany gość. Gość, który nie będzie chciał szybko zniknąć i który znakomicie się zadomowi w ich domu. Czy ?ten trzeci? zburzy idyllę związku? Czy Andrzej zaakceptuje w domu męską konkurencję?

U Poli i Tadeusza dużo pozytywnych zmian. Pola jest w ciąży, a Tadeusz wraca do Warszawy po kuracji odbytej w Berlinie. Na szczęście stan jego zdrowia ulega znacznej poprawie. Dzięki temu będzie mógł w pełni poświęcić swój czas Poli, która na pewno będzie go teraz bardzo potrzebowała.

Premierowy sezon to nowe pytania i odpowiedzi także w przypadku najstarszych i najmłodszych bohaterów serialu. Seniorzy i młodzi ? różni, a jednak podobni. Dla nich miłość, przyjaźń, sukces i porażka smakują tak samo, niezależnie od wieku. A ich losy niezmiennie układają się w różnobarwny portret życia, na który każdy z nich szuka swojego przepisu.

Offline Xr

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 67
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #101 dnia: Sierpień 12, 2013, 16:34:03 »

Offline Ann

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 254
  • Płeć: Kobieta
  • I w?nn? be somebody.
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #102 dnia: Sierpień 25, 2013, 23:21:52 »

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #103 dnia: Sierpień 26, 2013, 06:59:56 »
http://tvnplayer.pl/seriale-online/przepis-na-zycie-odcinki,158/odcinek-1,S05E01,21698.html - PIERWSZY ODCINEK 2 SERII <3
Chyba 5 serii chciałaś napisać :)

Ja nie wytrzymałam i zgodnie z tradycją - już obejrzałam. I pierwsze moje odczucie to wielkie, wielkie rozczarowanie. Już finał poprzedniego sezonu wydał mi się idiotyczny, ale to co wydarzyło się teraz...przeszło moje wyobrażenia w ogóle :P Spodziewałam się czegoś zaskakującego, owszem, ale nie głupiego, proooszę.

Spoiler
Oczywiście jeśli chodzi o Ankę, Jerzego i ich podróż życia, z której wrócili jacyś dziwnie odmienieni. Jeśli ich wygląd (w przypadku Jerzego okropny, fu!) będzie się również przekładał na ich charakter, styl bycia - to ja wysiadam. Anka, matka dwójki dzieci, właścicielka restauracji, a po prostu odpowiedzialności za grosz. Jakim cudem ona mogła tak zdurnieć? <olaboga> Korzystanie z życia to jedno, a porzucenie wszystkiego i wszystkich na dwa miesiące to drugie. Wcale nie dziwię się Mańce, że jest jej przykro i jest rozczarowana postępowaniem matki, bo pomimo tego że jest dorosła - z pewnością potrzebuje jej wsparcia, życzliwości, w końcu przez całe życie była najważniejsza w jej życiu, z Andrzejem nigdy nie miała takiego kontaktu jak z nią.
Dlatego jak Anka teraz będzie jakąś hipiską czy coś...wątpię czy dotrwam do końca sezonu  ::) Zresztą ostatniego sezonu.

Na plus za to nadal Mańka z Kajtkiem...piękna para :) i Gruba! I Irena z Michałem :) i nawet Wandzia, której nie ma co przecież winić za zamieszanie w restauracji, chce z pewnością dobrze, ale skąd ma wiedzieć jak prowadzić restaurację skoro właścicielką nie jest, a właścicielka się wypięła na wszystko?
Na plus nawet Żabcie, choć czekam na jakiś nowy ich wątek, bo ciągnięcie tych kobiet uciśnionych, tego pożaru...mam tego dosyć, podobnie jak Beata zresztą :P ale jako że Foczka znalazła sobie jakiegoś absztyfikanta to teraz będzie zabawnie, skoro Tatuś się do nich najpewniej wprowadzi :D

A najbardziej na plus Pola i Tadeusz :) Jak dobrze widzieć Tadka zdrowszego, mam nadzieję, że wątek jego choroby przeszedł do przeszłości i że teraz - skoro więcej sezonów nie będzie - to czeka ich szczęśliwe życie. Szczęśliwe, lecz na pewno nie spokojne, skoro Pola o Bieszczadach nie chce nawet słyszeć  <haha>

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Przepis na życie
« Odpowiedź #104 dnia: Sierpień 30, 2013, 17:34:44 »
Obejrzałam ;D

Spoiler
Anka i Jerzy? O fuj! Zakończenie poprzedniego sezonu w związku z nimi było straszne i obawiam się, że i w tym sezonie ich postacie będą inaczej prowadzone. W ogóle Anka pokazała, że jest nieodpowiedzialną smarkulą, okej fajnie że jest szczęśliwa, zakochana, że zwiedziła Europę, ale zapomniała o swoich zobowiązaniach w Polsce, ma matkę, córkę (która po maturze pewnie przeżywała czy dostanie się na studia) i ma knajpę na głowie, o której już całkowicie zapomniała. Polę widziała tylko jak jej było źle, a teraz co? Wróciła i myślała, że każdy będzie skakał do góry z radości? Ucieszyłam się kiedy Mańka wstała i wyszła z Przepisu a Kajtek za nią ( <serduszko>) W ogóle Mańka z Kajtkiem tworzą świetną parę, seerio! I zarówno ich jak i Irenkę i Michała super mi się oglądało! Młodzieńcza miłość, ale przy tym taka dojrzała i poważna i ta miłość w podeszłym wieku, oba uczucia pokazane bardzo dobrze!  <serduszka>

Pola i Tadeusz - podobali mi się! Bieszczady? Nieee, nie wyobrażam sobie Poli gdzieś na wsi, to nie dla niej <haha> Bliźniaki? <haha> też jej sobie z nimi nie wyobrażam, ale czuje, że może być zabawnie.

Żabcia jako bohater? <haha> no rzeczywiście powinien medal za odwagę dostać <haha>
Waluś zdradzany? Nie mogę w to uwierzyć, ale ten wątek zapowiada się ciekawie ;D i do tego z pewnością Waluś zamieszka z Beatą i Andrzejem, którego wręcz uwielbiam :D