Autor Wątek: Szkoła  (Przeczytany 94960 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #75 dnia: Czerwiec 13, 2012, 14:52:50 »
A mnie dopadł "mamtowdupizm" w połączeniu z syndromem "Im bliżej wakacji tym bardziej nienawidzę szkoły!", chyba jeszcze nigdy nie było mi wszystko tak obojętne przed końcem roku.

Mnie dopadł ten sam syndrom  smilie_girl_356 W sumie mi się to zaczyna podobać...takie bez stresowe życie jest fajne  :th_0girl_dance:

Dzisiaj koszmar. Miałam sprawdzian z wosu z całej konstytucji. Pouczyłam się trochę wczoraj, żeby jakoś to napisać... Nie wiem, co z tego wyjdzie, ale mam nadzieję, że nie gorzej niż 4, bo od tego sprawdzianu zależy moja ocena na koniec roku  smilie_girl_269

Uważam, że w szkole na stanowisku nauczyciela powinni pracować przede wszystkim ludzie, którzy lubią to, co robią. Nauczycielem tak jak księdzem jest się z powołania. Trzeba mieć do tego odpowiednie podejście. Niestety w większości przypadkach jest tak, że nauczyciel przychodzi na lekcje, dlatego że musi przyjść, a nie, że chce...robi to, co do niego należy, tzn. stanie przed klasą pogoda z 30 minut, zapyta czy wszystko jest jasne i pójdzie sobie... I jak tu uczeń ma pracować, uczyć się...lubić to, skoro widzi takiego nauczyciela, który włazi do tej klasy z łaski, wszystko robi z bólem, bo mu się nie chce... o nauczycielach z matematyki już nie wspomnę, bo nigdy nie trafiłam na nauczycielkę, która potrafiłaby ten przedmiot wytłumaczyć...Sory, ale ja mam taką panią teraz, która nieraz sama nie wie, jak rozwiązać dane zadanie, a koledzy z klasy wiedzą... Kto tu kogo uczy, pytam?

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #76 dnia: Czerwiec 16, 2012, 20:56:53 »
Uważam, że w szkole na stanowisku nauczyciela powinni pracować przede wszystkim ludzie, którzy lubią to, co robią.
W zupełności się zgadzam! Nauczyciel powinien być z powołania, powinien być dla nas, a nie my dla niego. Jak będzie przychodził do pracy tak na odwal, zrobić to co ma zrobić to nic z tego nie wyniknie, co innego jest uczyć, a co innego nauczyć. Nauczyciel powinien lubić to co robi, powinien wkładać odrobinę serca w to co robi, a nie niekiedy nawet można by rzec, że wyżywać się na uczniach, za to że jest nauczycielem. Nie mówię o jakiś rękoczynach broń Boże, tylko po prostu coś nie pasuje, to skoszę całą klasę a co mi tam - pomyślało 5 nauczycieli...

A tak schodząc z tematu to ja chcę WAKACJE! Nie wiem jak wytrzymam ten ostatni tydzień, jestem już wykończona, a jeszcze muszę się poprawić z WOS-u tylko kompletnie nie mam głowy do nauki, nie wspomnę już o poniedziałkowym powtórzeniu i czwartkowym sprawdzianie z biologii, rośliny okryto- i nagonasienne to nie jest to co Klaudusia lubi najbardziej  smilie_girl_289 ba! ja wręcz nie cierpię botaniki, nie wspomnę już o ekologii, która czeka mnie w III klasie... Jednak I klasa z komórką, anatomią i fizjologią człowieka to było to co mi się podobało. Bo ja się pytam, po co uczę się o jakiś roślinkach, zwierzątkach skoro chcę iść na medycynę, chcę mieć styczność z człowiekiem, a nie potrzebuję wiadomości dotyczących strunowców czy tkanek roślinnych, masakra!  friede

Offline Fanta

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 57
  • Płeć: Kobieta
  • Cuando me enamoro <3
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #77 dnia: Czerwiec 16, 2012, 21:17:19 »
W swoim życiu spotkałam jedyną nauczycielkę z powołania - moją polonistkę! Co prawda w tej chwili jest na urlopie macierzyńskim i wraca dopiero w następnym roku ale muszę Wam powiedzieć, strasznie za nią tęsknię. Kiedyś na polski chodziło się odpocząć i słuchać tych wierszy, bo to było ciekawe, to było piękne. Dzisiaj chodzimy już tylko z musu. Mam teraz polski z moją wychowawczynią. To jest istna masakra! Ja nie wiem jak można być takim człowiekiem. Omawiamy trudne lektury, np 'Dziady' część III. Mojej klasie zupełnie to nie szło. Oczywiście nasza kochana pani nigdy nam nie pomogła. Od początku września do teraz najchętniej motywowałaby nas jedynkami.

Geografia. Mieliśmy pisać sprawdzian. Wszyscy wchodzimy do klasy, siadamy i niby jest ok. Pani profesor poszła zamknąć drzwi. Niestety te odmawiały jej posłuszeństwa, zauważyła, że łucznik jest przekręcony i, że drzwi nie zamknął się. Zaczęła krzyczeć na całą klasę pytając się kto to zrobił. Nikt nawet nie widział tego. Więc nasza kochana pani postanowiła wstawić 30 osobom jedynki, bo przecież kłamiemy. A co najlepsze dokładnie wiedziała kto to zrobił, bo chłopak z klasy zaczął się czerwienić.

Takich przykładów mogłabym napisać jeszcze z 4 albo 5.
'- Jestem w Tobie coraz bardziej zakochany
- Ja w Tobie też
- Dlaczego?
- Bo kiedy się zakocham, czas staje w miejscu'

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #78 dnia: Czerwiec 16, 2012, 21:24:58 »
Nauczyciel powinien być z powołania, powinien być dla nas, a nie my dla niego.
Powinien być dla nas, BO my jesteśmy dla niego. To mnie wkurza w postępowaniu niektórych nauczycieli, bo owszem, ich zawód jest ważny i ja szanuję tych, którzy sumiennie wypełniają swoje obowiązki, bo edukacja młodego społeczeństwa to trudne zadanie, ale...niektórzy nauczyciele, z którymi się spotykałam bądź nadal spotykam- byli/są zdania, że łaskę nam robią tym, że zdecydowali się na wykonywanie tego zawodu :P I my swoim postępowaniem dzień w dzień mamy chylić przed nimi za to czoła, jakkolwiek by tej pracy nie wykonywali. Bzdura! Dla mnie układ uczeń-nauczyciel powinien być taki, że uczeń szanuje nauczyciela, ale ten odwdzięcza się wkładaniem maksymalnego zaangażowania w nauczanie oraz wykazywaniem się zrozumieniem. I wtedy to jest zdrowe oraz miłe dla obydwu stron :)

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #79 dnia: Czerwiec 17, 2012, 08:50:34 »
Ja miałam w gimnazjum conajmniej dwóch takich nauczycieli. Jednym był pan od polskiego, który wkładał w to, co robi całe swoje serce. Ile on mi materiałów dawał, jak strasznie się starał, bym miała wszystkie notatki i bym się ich nauczyła. Powiem wam szczerze, że jak on był taki, to mi się nawet uczyć chciało. Wystarczyło, że raz każdą kartkę przeczytałam i wszystko już od razu miałam w głowie. Drugim takim nauczycielem była moja pani od chemii i fizyki - moja wychowawczyni zresztą- jeśli cokolwiek umię z chemii i z fizyki to tylko i wyłącznie dzięki niej. Ona była surowa, wymagająca, ale miała do tego prawo, bo nas uczyła! Wszyscy ci, którzy chcieli zrozumieć, zawsze umieli, zawsze! Niesamowita kobieta, która potrafiła nawet zmotywować cię do nauki. I o to chodzi! A nie... teraz w liceum nie mam takich nauczycieli...wydaję mi się, że każdy z nich robi to wszystko na siłę, bo musi, po prostu...

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Daisy

  • Kryminalny Zuch!
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Kobieta
  • To witness a miracle.
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #80 dnia: Czerwiec 20, 2012, 19:55:53 »
Cytuj
teraz w liceum nie mam takich nauczycieli...wydaję mi się, że każdy z nich robi to wszystko na siłę, bo musi, po prostu...

Praca nauczyciela niestety męczy - psychicznie! Mówię to z własnego doświadczenia. W tej chwili mam dosyć, naprawdę mam dosyć, choć pracuję dopiero od 3 lat. A jak pomyślę, że jutro znowu muszę iść do pracy - zbiera mi się na wymioty. Odliczam dni do urlopu, tak jak uczniowie do wakacji. Może urlop, kiedy odpocznę przywróci moje wielkie chęci i miłość do tego zawodu :)
I tak bywa z nauczycielami, wielu z nich wypala się zawodowo; wpływa na to pewnie wiele czynników, ale jeśli uczniowie z nim nie współdziałają - a wina leży po ich stronie także, to niestety jest jak jest! Mam na myśli tych gagatków (mówiąc ładnie), którzy rozwalają lekcje, a o takich łatwo, nic ich nie interesuje, mają nauczyciela z jego wiedzą gdzieś, to ja wcale się nie dziwię, że nie ma ochoty prowadzić zajęć.
Moja klasa w liceum była właśnie taka - trudna!, i jak pomyślę, że ja miałabym z nimi pracować, to od razu zwolniłabym się z pracy!
Ale oczywiście nie chcę potępiać także uczniów - bo rzeczywiście są nauczyciele, którzy uczą przez przypadek, bo tak im się życie ułożyło i obwiniają za to wszystkich dookoła.
To chyba trudny temat, a praca nauczyciela nie należy to łatwych. Bo oprócz samego przekazywania wiedzy, nauczyciel ma jeszcze dużo pracy poza klasą i w domu, to też przytłacza, kiedy nie brakuje czasu na życie osobiste - naprawdę!
Nic nie trwa wiecznie, niebezpiecznie jest wierzyć w to, że coś trwa wiecznie.

Luluś

  • Gość
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #81 dnia: Czerwiec 20, 2012, 22:33:25 »
Bo ja się pytam, po co uczę się o jakiś roślinkach, zwierzątkach skoro chcę iść na medycynę, chcę mieć styczność z człowiekiem, a nie potrzebuję wiadomości dotyczących strunowców czy tkanek roślinnych, masakra!  friede

A po to, ze człowiek inteligentny i z wykształceniem "ogólnym" powinien mieć podstawową wiedzę z różnych dziedzin. Takie założenie średniego wykształcenia jest.

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #82 dnia: Czerwiec 21, 2012, 13:34:13 »
"Ucz się wszystkiego, bo nigdy nie wiesz, co się może przydać do krzyżówki rozwiązywanej na wykładzie" :)
Podstawową wiedzę niby każdy powinien mieć, ale i tak mega dużo rzeczy sie zapomina. Programy są ułożone beznadziejnie. Musimy niestety to zaakceptować albo starać się być ministrem edukacji w przyszłości i zmienić polski system szoklnictwa.

Offline Jean

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2669
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #83 dnia: Czerwiec 21, 2012, 14:01:07 »
Jak jeszcze zmienić ten system szkolnictwa? smilie_girl_349
Od 20 lat co najmniej się go udoskonala. Co chwilę słyszę, że trzeba coś zmienić - w końcu ten na którym wychowały się i wykształciły trzy pokolenia Polaków - był totalnie zły i beznadziejny. To dopiero było przeładowanie materiałem. Tak było to złe i niepotrzebne, że ja po 20 latach przerwy, po zerknięciu w zeszyt, mogę nadal rozwiązywać zadania z matematyki smilie_girl_101 Ale mniejsza z tym. Dzisiaj dzieci nie uczą się nawet połowy tego, co ludzie wcześniej a nadal jest przeładowanie materiałem smilie_girl_349 A Chicago nadal w Chinach :th_0girl_curtsey:

Offline Katakumba

  • Aneta&Marek
  • *****
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #84 dnia: Czerwiec 21, 2012, 14:39:41 »
Dla mnie największym błędem szkolnictwa jest zlikwidowania 8 klasowej podstawówki i wstawienie gimnazjum. Ta szkoła miesza dzieciom w głowie i wychowuje chuliganów. Kiedy poszłam do gimnazjum załamałam się i prosiłam mamę żeby mnie zabrała z tego miejsca. Wtedy był jeszcze etap chrztu kotów z pierwszych klas...żeby to jeszcze kończyło się na tylko malowanmiu twarzy to można było nawet przeboleć pierwszy tydzień ale jak dochodziy do tego żyletki w rękach bardziej odważnych to zaczęło być przerażające. A nauczycielom oczywiście to wisiało, kończyło sie jak zwykle na obietnicach że dyrekcja zrobi z tym porządek... Po roku zatrudnili ochroniarzy. A panowie zamiast rozganiać towarzystwo i lejących się chłopaków to obstawiali który wygra

W kwesti nauczania stwierdziłam że za moich czasów, gimnazjum było łatwiej zdać niż obecnie.

Offline Maleńka

  • Przyjaciel Forum
  • *****
  • Wiadomości: 2304
  • Płeć: Kobieta
  • Don't be afraid!
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #85 dnia: Czerwiec 21, 2012, 15:04:01 »
Praca nauczyciela niestety męczy - psychicznie! Mówię to z własnego doświadczenia. W tej chwili mam dosyć, naprawdę mam dosyć, choć pracuję dopiero od 3 lat. A jak pomyślę, że jutro znowu muszę iść do pracy - zbiera mi się na wymioty. Odliczam dni do urlopu, tak jak uczniowie do wakacji. Może urlop, kiedy odpocznę przywróci moje wielkie chęci i miłość do tego zawodu :)
Doskonale rozumiem. W każdym zawodzie przychodzi moment wypalenia i wtedy trzeba odpocząć. Ja pracuję już od 6 lat (nie jako nauczyciel, jako urzędnik) i czuję się strasznie zmęczona psychicznie więc mogę Ci przybić piątkę Daisy.
Wiem jak to było w szkole - nauczyciel największe zło świata, on nas nie rozumie. Ale teraz - przecież to też jest człowiek, ma swoje problemy osobiste, może mieć gorszy dzień, trzeba mieć w sobie trochę wyrozumiałości.

Nigdy, przenigdy nie zapomnę jak w podstawówce się nam nauczycielka wywaliła w klasie. Siedziała przy biurku, miała otwarte drzwiczki od szafki, jakaś koleżanka jej akurat zajrzała do klasy, ta się poderwała i bęc... W klasie cisza, dopiero jak wyszła to wszyscy wybuchnęli śmiechem. Wróciła po chwili zła jak osa z tekstem - śmieszne było? Śmieszne? To się śmiejcie, wyciągamy karteczki.

Boże, jaka kompromitacja, wywalić się na oczach całej klasy, nie dziwię się, że potem się chciała odegrać za to, że się z niej śmialiśmy ;) W sumie to bardziej z tej sytuacji, ale zapamiętam ją chyba do końca życia ;)
Nie przeglądaj forum anonimowo :) Dołącz do nas, zarejestruj się już dziś ;) Zapraszamy <komputer>

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #86 dnia: Czerwiec 29, 2012, 11:42:32 »
Aaaaa!  smilie_girl_149 Koooooniec! Koniec, koniec, koniec! Piękny dzisiaj dzień! Nawet pogoda daje radę  smilie_girl_299

By tylko te 2 miesiące nie zleciały za szybko  :th_0girl_dance:

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #87 dnia: Czerwiec 29, 2012, 22:52:00 »
Jeeeeeeeeej to tylko ja się nie cieszę, że już jest koniec roku szkolnego?  smilie_girl_238 Jakoś tak dziwnie, jeszcze miesiąc temu wyczekiwałam go i odliczałam dni do tzw. wolności a teraz? Teraz jakoś kompletnie nie czuję wakacji, nie chce ich i tym bardziej się nie cieszę, że są. Oczywiście odpocznę trochę od szkoły, od sprawdzianów, kartkówek ale jak sobie pomyślę, że za niecały rok matura, że trzeba będzie się rozstać z klasą, pójść gdzieś w świat na studia to aż mi się słabo robi... Naprawdę.
Ale dobra po marudziłam sobie troszkę i już się nie odzywam a Wy cieszcie się wakacjami, ja zostanę przy swoim pesymistycznym nastawieniu.

Offline asia

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #88 dnia: Czerwiec 30, 2012, 10:45:37 »
Słyszałam, że jest więcej osób, które nie chcą wakacji.
Nie zaliczam się do tego szanownego grona. Cieszę się, że odpocznę od tych wymagań, że będę mogła robić to, co ja chcę i co 45 minut nie usłyszę ''za tydzień test" czy ''na następnej lekcji pytam, przygotujcie się, bo od tego będzie zależała ocena''.

Wakacje!
A zakończenie w roku 2013 przypada na 28 czerwca, czyli jako trzecioklasistka będę miała wakacje od 27. Mhm...

Chciałam powiedzieć, zapisać, wykrzyczeć i nigdy nie zapomnieć. Mam wspaniałą wychowawczynię! Lubiłam ją od początku, to prawda, ale na biwaku przekonałam się, że jest bardzo troskliwa (aż za bardzo), zabawna, po prostu - kochana. Wczoraj (bo to wczoraj był piątek?) była taka miła... Niesamowite, że tacy ludzie jeszcze są. Przynajmniej ja się dziwię, ale bardzo pozytywnie.
Tak samo moja nauczycielka od historii powiedziała tyle miłych słów... A ja od września planuję zawodzić, jak fajnie ; >

Kolega pytał, do jakiej szkoły chcę iść. Nie on pierwszy, no ale odpowiedź ciągle ta sama: nie wiem, do żadnej.
"Może brakować mi słów, ale nie własnego zdania"

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #89 dnia: Czerwiec 30, 2012, 12:51:03 »
A ja mam mieszane uczucia...

Z jednej strony bardzo cieszę się, że wakacje, odpoczynek, nie będę musiała już wstawać tak wcześnie rano i "użerać się" z niektórymi. Taki czas wolny na pewno dobrze mi zrobi, zregeneruję siły, odstresuję się i będę mogła zacząć nowy rok szkolny w pełni gotowa do pracy. ;)

A z drugiej strony...cholernie mi smutno. Niby jest tak, że z niektórymi osobami bez problemu będę mogła się w wakacje spotykać, już mamy zaplanowanych kilka klasowych wypadów- a to nad jezioro, a to do kolegi na ognisko, a to do mnie, bo będzie jakaś śmieszna impreza. Jednak wiem jak jest, dużo osób gdzieś wyjeżdża, niektórych nie sposób jest namówić, aby jednego dnia przyjechali w umówione miejsce...i takim sposobem niektórych na pewno nie zobaczę z miesiąc, jak nie dwa. A prawda jest taka, że strasznie lubię moją klasę i jak sobie pomyślę, że jeszcze tylko niecałe dwa lata spędzimy razem to chce mi się wyć :( Ostatnio byliśmy na małej, czterodniowej wycieczce w Kołobrzegu i tak się tam zżyliśmy, że szkoda gadać. Nie tylko między sobą, ale też np. z naszą wychowawczynią, która bywała różna, ale okazała się być naprawdę wspaniała. Cieszę się, że trafiła nam się właśnie ona, bo jak patrzę co wyprawiają inni wychowawcy...to brrr :P Nasza przede wszystkim nie robi nic przeciwko nam i wszędzie nas broni. Oczywiście, opierdziela nas i to równo, zwłaszcza jak coś przeskrobiemy, ale nigdy przy ludziach. Przy ludziach stoi za nami murem, bo uważa, że jest częścią nas, a jak ktoś obraża nas- to tak, jakby ją obraził. Poza tym jest troskliwa i widać, że bardzo nas lubi, a to jest najważniejsze ;)