Autor Wątek: Szkoła  (Przeczytany 94919 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Szkoła
« dnia: Maj 24, 2012, 23:57:08 »
Temat, którego moim zdaniem zabraknąć nie może ;D Czasem bowiem trzeba swoje frustracje szkolne gdzieś wyładować, pochwalić się osiągnięciami :D lub po prostu o coś ze szkołą związanego zapytać.

Ja póki co jestem ciekawa, czy są wśród nas jacyś gimnazjaliści, którzy będą w przyszłym roku szli do szkoły średniej? ;) Mnie ostatnio zeszło się na wspomnienia jak to rok temu o tej porze latałam z tymi podaniami, tak się podniecałam tym, że nowa szkoła będzie, czy mnie w ogóle przyjmą, jacy będą uczniowie, jacy nauczyciele, czy się tam jakoś odnajdę...aż strach pomyśleć, że to już rok w mojej "szkole marzeń" minął :D I że słowo zaczynające się na "ma", a kończące na "tura" już mnie nie bawi, ani trochę :D

Offline Kiki

  • Administrator Forum
  • *****
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 25, 2012, 00:01:16 »
Cytat: joszka
tak się podniecałam tym, że nowa szkoła będzie, czy mnie w ogóle przyjmą
Ja tak samo!
Z perspektywy czasu wiem, że z tym "nieprzyjmowaniem" to jedna wielka bujda, przynajmniej w mniejszych miastach i czasach niżu demograficznego.
Cytat: joszka
I że słowo zaczynające się na "ma", a kończące na "tura" już mnie nie bawi, ani trochę :D
Mnie tym bardziej! :D We wrześniu muszę złożyć deklarację maturalną - jaaaasne! Najbardziej boję się ustnego angielskiego - gadanie w obcym języku to niestety nie jest moja mocna strona.
Jeśli "plan A" nie zadziała, alfabet ma jeszcze 31 innych liter. Nie martw się.

Offline Skorpionica

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 774
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 25, 2012, 00:02:09 »
Ja już do szkoły nie chodzę. Na wielkie szczęście! Obecnie studiuję na 4 semestrze i się powoli przygotowuje do sesji.
Jakby porównać szkołę,a studia to szkoła jest jak..."obóz". Pamiętam, że w liceum wracałam do domu zwykle o godz 15,30 i nie wiedziałam w co ręce włożyć, a bo to sprawdzian, a bo milion zadań z matmy i innych przedmiotów.. A pierwszy rok na studiach-wracałam do domu ok 17 i nie wiadziałam co robić, tak mi się nudziło, żdanych prac domowych itp. Raj :)

Matura to pestka. Ja się nią nie stresowałam, bo na matmę szłam pewna wiedzy, tak samo na angielski. A na polski to oby zdać, bo mi się w rekrutacji nie liczył.

Offline EdySziA

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 25, 2012, 00:02:52 »
Hehe, to fakt że na studiach jest lajcik.. gorzej jak przyjdzie sesja.... ;P

A co do matury..to pamiętam że największy stres miałam przez ustny polski, bałam się że zapomnę o czym w ogóle pisałam w swojej prezentacji :P ale jakoś poszła, pytania też dość proste dostałam..i tak zazwyczaj jest na ustnych, komisja chce Wam pomóc zdać :)

Kiki, naucz się jednego, bardzo pożytecznego zdania "I'm afraid I don't understand" :D
« Ostatnia zmiana: Maj 26, 2012, 12:21:47 wysłana przez Klaudia »

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 25, 2012, 19:00:33 »
Najbardziej boję się ustnego angielskiego - gadanie w obcym języku to niestety nie jest moja mocna strona.
Ja też! Ustny polski jakoś pójdzie, pisemny też, mam nadzieję, że pisemny angielski też, podstawa z matmy też ALE najbardziej poję się swoich cudownych rozszerzeń: biologia, matma i chemia to sporo i niem wiem czy to udźwignę, ale przekonamy się za rok. :D

Kiki, naucz się jednego, bardzo pożytecznego zdania "I'm afraid I don't understand" :D
Kiki nie jestem, ale wyrażonko sobie zapamiętam, hahaha! :D

Offline Justek

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2302
  • Płeć: Kobieta
  • we are only the sun
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 25, 2012, 19:01:07 »
A to ja będę miała odwrotnie- do polskiego chcę się przyłożyć, nawet nad rozszerzeniem z polskiego myślę, a matma to byle zdać i mieć to z głowy. Nienawidzę przedmiotów ścisłych i stres mnie pożera, jak pomyślę sobie, że ta matma mnie czeka... :P Ustnych też się boję, bo choć teoretycznie nie mam problemu z mówieniem, to jednak nie mam zwyczaju wkuwania czegoś na pamięć, a poza tym STRES. Głównie trzęsące się dłonie, zawsze mnie dekoncentrują.

Kiki, naucz się jednego, bardzo pożytecznego zdania "I'm afraid I don't understand" :D
A rada mojego kuzyna dla mojego brata, gdy zdawał maturę: jak się zastanawiasz to mów "soooł..." ;D

Offline Gaba93

  • Laurkowi
  • *****
  • Wiadomości: 155
  • Płeć: Kobieta
  • Laurkowi krejzole ?
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 25, 2012, 19:54:18 »
Ja się obu ustnych strasznie bałam. Ogólnie nienawidzę wręcz jakiś publicznych występów itd. i reaguję wręcz paniką ;D, ale jakoś się udało. Pomijając już mój wrodzony strach przed występami to polski w gruncie rzeczy nie jest taki zły. Ma się prezentację, wie się o czym się mówi i pytania są wyłącznie na ten temat.
A angielski... nie chcę Was straszyć, ale doszłam do wniosku, że tutaj trzeba mieć po prostu szczęście i wylosować jakiś przyjazny dla siebie zestaw.


Joszka - ja doszłam do wniosku, że zaryzykuję z rozszerzeniem z polaka, bo w końcu nic nie tracę, jak nie zdam nic się nie stanie, a zyskać mogę dużo. Zobaczymy, czy nawymyślałam tam coś mądrego ;D

Zołza;)

  • Gość
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 25, 2012, 19:56:27 »
W przypadku losowania zestawu trzeba mieć szczęście, to na pewno :) Tak czy siak naprawdę trzeba się postarać, żeby nie zdać więc na pewno się wam uda. Trzeba się tylko przyłożyć do nauki jeśli zależy Wam na dobrych wynikach :)

Offline Klaudia

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2494
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 25, 2012, 20:07:54 »
O tak przy losowaniu z pewnością od szczęścia wiele zależy, ale trzeba też mieć słownictwo, bo jednak jak nie ma się tych słówek to nawet znając perfekt gramatykę można nie powiedzieć nic. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale cóż ja przekonam się już za rok na własnej skórze jak to będzie. :D

Offline sandi

  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 690
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 25, 2012, 20:11:18 »
Ja się obu ustnych strasznie bałam. Ogólnie nienawidzę wręcz jakiś publicznych występów itd. i reaguję wręcz paniką ;D
Ja miałam to samo. Pisemne to pisemne...będzie jak będzie, ale na myśl o ustnych po prostu aż mi sie słabo robiło. Przy czekaniu na moją kolej z polskiego, jak widziałam jak ludzie wychodzil z różnymi minami myślałam, że za chwilę ze stresu to zejdę z tego świata. Przy angielskim było trochę lepiej, bo miałam grupę, z którą przyjemniej się czekało na swoją kolej ;) Ale nie... ustne matury to nie dla mnie ;) Ale też na szczęście jakoś dałam radę. Właściwie cały czas nie mogę uwierzyć, że już rok minął od mojej matury. Ten rok tak szybko zleciał, że szok...

I z angielskim to prawda. Trzeba mieć trochę szczęścia przy losowaniu przyjaznych tematów ;)

Chociaż prawdą jest, że najgorzej jest PRZED. Jak już wejdziesz (przynajmniej ja tak miałam - głównie z polskim) to jakoś to tak wszystko powoli opada i przestaje być takie straszne. Także głowa do góry ;)

Edyszia - a co Ty studiujesz właściwie? :)

Offline Fiołek

  • VolleyGirl
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 404
  • Płeć: Kobieta
    • Volley Flash
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 26, 2012, 17:01:44 »
Cytuj
Ja póki co jestem ciekawa, czy są wśród nas jacyś gimnazjaliści, którzy będą w przyszłym roku szli do szkoły średniej?  ;)
Owszem, są. :th_0girl_curtsey:

Już miesiąc po egzaminach gimnazjalnych. Nowa podstawa programowa, nowe testy - czujemy się niczym króliki doświadczalne. Jedyne co dobre to to, że dali nam łatwiejsze testy.
Poszło mi całkiem nieźle, jestem z siebie na maksa zadowolona, tym bardziej, że opuściłam prawie cały pierwszy semestr i sporo lekcji opuszczałam. Poradziłam sobie, teraz jestem na etapie wybierania szkoły średniej, mamy czas na składanie papierów do 1 czerwca.

W sumie nie jestem jeszcze do końca pewna co do wyboru, ale teraz przez 2 dni będę się jeszcze zastanawiać. Jako główny cel (czyli mój I wybór) obieram liceum z tradycjami, bardzo dobre i panikuję, bo nie wiem czy sobie poradzę itp. itd. Za mało mam w sobie wiary, bo podświadomie czuję, że będzie dobrze. A poza tym liczę na to, że się na I wybór dostanę, a jeśli nie to muszę sobie wziąć też jakieś fajne liceum na II wybór i tu w sumie jest większy problem... Jeszcze będę myśleć.

Offline Nareli

  • Naćpana marzeniami
  • Zaawansowany
  • ****
  • Wiadomości: 439
  • Płeć: Kobieta
  • "Nie potrzebuje marzeń, jestem spełniona" D.O.
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 26, 2012, 17:11:52 »

W sumie nie jestem jeszcze do końca pewna co do wyboru, ale teraz przez 2 dni będę się jeszcze zastanawiać. Jako główny cel (czyli mój I wybór) obieram liceum z tradycjami, bardzo dobre i panikuję, bo nie wiem czy sobie poradzę itp. itd. Za mało mam w sobie wiary, bo podświadomie czuję, że będzie dobrze. A poza tym liczę na to, że się na I wybór dostanę, a jeśli nie to muszę sobie wziąć też jakieś fajne liceum na II wybór i tu w sumie jest większy problem... Jeszcze będę myśleć.

Na pewno dasz radę. To zawsze tak jest, że się człowiek boi czegoś nowego, czego jeszcze nie zna. Miałam to samo dokładnie rok temu. Wybrałam najlepsze liceum w mojej miejscowości i wcale nie jest tak strasznie jak wszyscy mówili. Tylko teraz nam plan lekcji zmienili i narzekam, bo siedze w szkole do 15, a w domu jestem koło 16:30, bo korki są takie w drodze powtornej, że głowa boli, a mieszkam w strasznym zadupiu i czasami żałuję (ze względu na te powroty), że nie poszłam gdzieś bliżej do liceum....

Teraz to jestem na takim etapie, że kompletnie nic mi się nie chce, nic nie wiem. Jak jakiś rok temu byłam pewna co do mojej przyszłości, tak teraz nie mam pojęcia co ja powinnam zdawać na maturze - chyba nie ma takiego przedmiotu, który lubiłabym zawsze - ciągle mi się gust zmienia  :(

"Zostałam aktorką, żeby zrozumieć, dlaczego ludzie robią i mówią pewne rzeczy." D.O.

Offline EdySziA

  • Art's Souls
  • *****
  • Wiadomości: 403
  • Płeć: Kobieta
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 26, 2012, 17:37:58 »
Edyszia - a co Ty studiujesz właściwie? :)

Już nie studiuję, ale rok studiowałam ochronę i kształtowanie środowiska ;)

Offline Anuszia

  • Pink Cadillac
  • *****
  • Wiadomości: 335
  • Płeć: Kobieta
  • Wyróżnienia:
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 28, 2012, 22:48:53 »
Cytuj
Chociaż prawdą jest, że najgorzej jest PRZED. Jak już wejdziesz (przynajmniej ja tak miałam - głównie z polskim) to jakoś to tak wszystko powoli opada i przestaje być takie straszne. Także głowa do góry
Co racja, to racja. Ja się strrrasznie denerwowałam przed polskim (miałam popołudniu więc cały dzień myślenia o tym) no i miałam świadomość że prezentacja nie jest najwyższych lotów (ale wszystko pisałam sama, żeby nie było ;) ).
Ale jak już weszłam, zaczęłam mówić, to wszystko opadło :)
A angielski miałam o 9, wylosowałam beznadziejny zestaw, jeszcze z błędem, ale mniej się stresowałam chyba mimo wszystko :)
Największy stres był chyba dla mnie mimo wszystko przed polskim, bo to pierwsza matura i w ogóle ;P

Cytuj
Teraz to jestem na takim etapie, że kompletnie nic mi się nie chce, nic nie wiem. Jak jakiś rok temu byłam pewna co do mojej przyszłości, tak teraz nie mam pojęcia co ja powinnam zdawać na maturze - chyba nie ma takiego przedmiotu, który lubiłabym zawsze - ciągle mi się gust zmienia 
Spokojnie, masz jeszcze dużo czasu, serio ;) Moja koleżanka w drugiej klasie totalnie się przestawiła z chemii i biologii na polski i wos i idzie na prawo czy coś takiego :-)

PS. Ma ktoś propozycje ciekawych studiów na politechnice? :P
Czas nie leczy ran.
To my w swych czynach uzdrawiamy
Nasze chore dusze,
Dzieci naszych lęków.
W Tobie tonę i
Zapominam.

music!

Offline stella

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 123
Odp: Szkoła
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 29, 2012, 15:15:11 »
Jestem takim TYPEm człowieka, którego stresuje coś takiego jak występ przed klasą, każda wypowiedź ustna, każde duże wydarzenie wiążące się z moim życiem, przyszłością (chodzi mi tu o egzaminy, testy etc.), a jeśli ktoś szukał chętnych do wystąpienia w jakimś przedstawieniu na Dniu Ziemi, szkoły itd. to nigdy nie byłam chętna i uciekałam gdzie pieprz rośnie. Więc teraz proszę wyobraźcie sobie mnie na maturze smilie_girl_305

Pisemne w ogóle mnie nie stresowały, w ogóle. Sama się sobie dziwiłam. Myślałam: matko, czy ktoś zabrał mi nerwy, czy może ktoś mi coś zrobił, gdy spałam. Właśnie spałam! :th_0girl_impossible: Ale gdy przyszły ustne wszystko wróciło, w końcu zaczęłam siebie poznawać. Stres, drżenie rąk (przed polskim nawet nóg), niezjedzenie posiłku, bo żołądek zacisnął się tak, że nie było w nim miejsca.
Jeśli chodzi o ustny angielski denerwowałam się mniej niż na polskim, bo byłam pewna, że zdam, że wiem, że umiem (mimo wszystko takie podejście również jest do mnie nie podobne, bo jestem 'pesymistką, która nie wierzy we własne możliwości'- tak powiedziała moja nauczycielka angielskiego). Ale mimo wszystko ten stres gdzieś tam we nie krążył, szczególnie wtedy, gdy koleżanka do mnie zadzwoniła i powiedziała: 'Ola zbieraj się, bo matury są przesunięte o półtorej godziny!', a ja jeszcze w proszku i bądź tu panie mądry i się nie zdenerwuj.

Na polski prezentacje napisałam tydzień przed maturą, w dwa dni. Wiem, że powinnam wcześniej, ale bałam się tego, ale gdy zdałam sobie sprawę, że problem nie zniknie, to w końcu musiałam się wziąć za prezentację ;)
Miałam na 12, więc stresowałam się trochę krócej niż ci, którzy mieli na późniejsze godziny. W szkole byłam już o 11, wcześniej obejrzałam odcinek Chirurgów, przed wejściem słuchałam Adele- robiłam wszystko, by stres mnie nie zjadł. W dużym stopniu pomogło też to, że koleżanka do mnie przyszła i zaczęła rozmawiać o pierdołach. Ale gdy po pół godziny wyszłam z sali wszystko odeszło. Do dnia dzisiejszego nie pamiętam pytań, na które odpowiadałam.

Cieszę się, że ustne już skończyłam i cieszę się, że z takim wynikiem smilie_girl_120