Jestem takim TYPEm człowieka, którego stresuje coś takiego jak występ przed klasą, każda wypowiedź ustna, każde duże wydarzenie wiążące się z moim życiem, przyszłością (chodzi mi tu o egzaminy, testy etc.), a jeśli ktoś szukał chętnych do wystąpienia w jakimś przedstawieniu na Dniu Ziemi, szkoły itd. to nigdy nie byłam chętna i uciekałam gdzie pieprz rośnie. Więc teraz proszę wyobraźcie sobie mnie na maturze

Pisemne w ogóle mnie nie stresowały, w ogóle. Sama się sobie dziwiłam. Myślałam: matko, czy ktoś zabrał mi nerwy, czy może ktoś mi coś zrobił, gdy spałam. Właśnie spałam!

Ale gdy przyszły ustne wszystko wróciło, w końcu zaczęłam siebie poznawać. Stres, drżenie rąk (przed polskim nawet nóg), niezjedzenie posiłku, bo żołądek zacisnął się tak, że nie było w nim miejsca.
Jeśli chodzi o ustny angielski denerwowałam się mniej niż na polskim, bo byłam pewna, że zdam, że wiem, że umiem (mimo wszystko takie podejście również jest do mnie nie podobne, bo jestem 'pesymistką, która nie wierzy we własne możliwości'- tak powiedziała moja nauczycielka angielskiego). Ale mimo wszystko ten stres gdzieś tam we nie krążył, szczególnie wtedy, gdy koleżanka do mnie zadzwoniła i powiedziała: 'Ola zbieraj się, bo matury są przesunięte o półtorej godziny!', a ja jeszcze w proszku i bądź tu panie mądry i się nie zdenerwuj.
Na polski prezentacje napisałam tydzień przed maturą, w dwa dni. Wiem, że powinnam wcześniej, ale bałam się tego, ale gdy zdałam sobie sprawę, że problem nie zniknie, to w końcu musiałam się wziąć za prezentację

Miałam na 12, więc stresowałam się trochę krócej niż ci, którzy mieli na późniejsze godziny. W szkole byłam już o 11, wcześniej obejrzałam odcinek Chirurgów, przed wejściem słuchałam Adele- robiłam wszystko, by stres mnie nie zjadł. W dużym stopniu pomogło też to, że koleżanka do mnie przyszła i zaczęła rozmawiać o pierdołach. Ale gdy po pół godziny wyszłam z sali wszystko odeszło. Do dnia dzisiejszego nie pamiętam pytań, na które odpowiadałam.
Cieszę się, że ustne już skończyłam i cieszę się, że z takim wynikiem
