U mnie też doczekać się planu to sztuka

U mnie na roku już się śmiejemy, że pewnie w pon o 8 każą nam za 2 godziny być na uczelni

widzę Skorpionica, że Twoja uczelnia jeszcze lepsza, jechać 1. dnia w ciemno
Albo taka oto rozkminka (każdy myślniczek to inna osoba)
- nie było mówione, kiedy będzie plan, prawda?
- prawda
- pewnie 1 października będzie ;d
- ahm...to lipa
- 1 października są rektorskie
- a 2 dziekańskie
- a 3 studenckie ;P
- a 4 - kacowe! ;pKocham mój rok

Sprawę z rektorskimi/dziekańskimi głównie my zrozumiemy, bo po prostu w minionym roku godzin (głównie dziekańskich <3) to mieliśmy tyle ile inni mieli zsumowanych z ostatnich 2 czy 3 lat i po prostu to już do nas przywarło i mamy z tego zwałę
Ale chciałabym już plan. I bardzo chciałabym mieć jakiś dzień wolny, choć starsze roczniki mówią, że nie mamy na co liczyć raczej...
Ale ogólnie to trochę mi przykro, że ze względu na specjalizację rozpadnie się grupa i będziemy teraz inaczej wymieszani. Ja bym chciała całe studia przelecieć w obecności tych samych osób w grupie, moja grupa była świetna, tyle śmiechu z nimi było, a teraz się porozdzielamy

Wiadomo, że na wykładach będziemy się widywać i parę osób z mojej grupy też wybrało to, co ja, ale ja się kurcze przywiązałam do nas wszystkich jako całości.
Na drugiej uczelni za to właśnie się ukazał mój zaoczny plan i jest troszkę... beznadziejny. 6h ĆWICZEŃ od 14.30-21 jednego przedmiotu to zdecydowanie zły pomysł. Z doświadczenia wiem, że jak siedzimy tam od 7.30 to gdzieś koło 16 jest koniec naszej koncetracji i marzymy, żeby iść do domu i o ile wykłady jeszcze ujdą, bo nie trzeba się zanadto skupiać (i można czasem iść do domu

) to ćwiczenia? Czarno to widzę
Cysia - gratulacje, myślę, że dla Ciebie to bardzo fajny kierunek