Kulturalny kącik > Kropla kultury
Savoir vivre na co dzień
Caliente:
--- Cytat: EdySziA w Sierpień 02, 2012, 13:54:04 ---Tu bym się chyba kłóciła. Może jestem niewychowana :D ale dla mnie zawsze logiczne było, że jak ktoś do kogoś przychodzi w gości, to on pierwszy się wita, zatem pierwszy też podaje rękę. Pewnie też niektórzy starsi uważają, tak jak ja, no i jak gość czeka aż ten starszy poda rękę, to wychodzi niezręczna sytuacja, i ten młodszy wychodzi na niewychowanego :P
--- Koniec cytatu ---
Edi, ale to gospodarz wita gościa... Więc sytuacja którą opisałaś i tak nie zajdzie :D
Poza tym, nie chodzi o to, żeby się nie przywitać. Bynajmniej, to dopiero byłoby niekulturalne!
Kiedy do kogoś wchodzimy, mówimy "dzień dobry", możemy do tego skinąć głową itp. Ale rękę wyciągnąć powinna osoba starsza. Oraz wyciągnąć rękę powinien gospodarz.
Trochę więcej na ten temat:
http://savoir-vivre.wieszjak.pl/co-dzien/85979,Uscisk-dloni.html
I jeszcze lista 52 podstawowych zasad:
http://www.oledzki.com/viewpage.php?page_id=5
:)
Skorpionica:
--- Cytat: Caliente w Sierpień 01, 2012, 22:19:40 ---- Najpierw się wychodzi, potem wchodzi. Zawsze. Bez wyjątków.
--- Koniec cytatu ---
Powiedz to babciom, które ruszają niczym strzała w poszukiwaniu miejsca. :) Taki napis powinien wisieć na każdych drzwiach w komunikacji miejskiej.
Justek:
Ciekawy temat, fajnie jest się paru rzeczy dowiedzieć i przekonać np. że mój brat popełnia ogromny błąd, ponieważ on nawet rozmowę ze mną rozpoczyna od słowa "witam", cham jeden! :D Poza tym bardzo podoba mi się kwestia podawania ręki: dobrze jest przeczytać w końcu i mieć pewność, że dobrze robię. Ta sprawa, choć na pozór dziwna, bo teoretycznie z takimi inicjatywami wychodzić powinna osoba młodsza, aby nie zostać uznaną za niekulturalną, bardziej podoba mi się w tej ustalonej wersji.
Jeśli zaś mowa o...
--- Cytat: Caliente w Sierpień 01, 2012, 22:19:40 ---- Jeśli mówimy o wykładowcy, nauczycielu, szefie... czy innej osobie, z którą łączą nas stosunki oficjalne, a nie towarzyskie, będzie to zawsze "pan Kowalski", nigdy "pan Jan".
--- Koniec cytatu ---
To dla mnie to oczywiste stało się dopiero w liceum. Chodziłam do niewielkiego gimnazjum, gdzie naturalnym było zwracanie się do (!) nauczycieli per "pani Kasiu", "pani Krysiu", ba!, wielu nauczycieli cieszyła taka, miła ich zdaniem, forma. To według nich była oznaka sympatii.
Za to w LO, choć nie spotkałam się jeszcze z jakimś oburzeniem ze strony nauczycieli, gdy komuś takie imienne sformułowanie się wymsknęło, jednak ja sama czuję się wtedy...niezręcznie. Są nauczyciele, o których jestem jeszcze w stanie tak powiedzieć, lecz do nich- nigdy. A są nawet takie przypadki, gdy słyszane "pani Jolu" na korytarzu przyprawia mnie o...zakłopotanie :D bo czuję, że to nie wypada w stosunku do tej osoby.
Mintek:
--- Cytat: Kompaktowa w Sierpień 02, 2012, 13:18:46 ---2. Ustępowanie miejsca starszym osobom w autobusie, tramwaju etc.
--- Koniec cytatu ---
Przy czym trzeba uważać czy starsza osoba nie podróżuje z wnuczkiem. Kilka razy już miałem tak, że ustąpiłem babci miejsca a ta wnuczka tam wsadziła i sama dalej stała. Raz zwróciłem uwagę "Ustąpiłem miejsca pani a nie dziecku" - to co się nasłuchałem to moje ;) Zresztą o starszych ludziach w autobusach i trolejbusach to można by napisać książkę. Mówi się powszechnie "młodzież jest bez kultury", "młodzież jest chamska" - a co nieraz wyprawiają starsi ludzie to głowa mała. Rozpychają się, niemal depczą po ludziach, po dzieciach aby tylko miejsce zająć.
--- Cytuj ---3. Przepuszczanie kobiet. Osobiście nie wyobrażam sobie jakby, to mężczyzna pchał się przede mnie przez drzwi. :P
--- Koniec cytatu ---
"Feministki" by Cię zjadły na surowo za takie słowa :D :D
Justek:
Mintku, tylko tu mowa o savoir vivre, czyli znajomości obowiązujących w społeczeństwie norm, a ustępowanie miejsca starszym do nich należy. I wcale nie popieram tego, że należy uważać na cokolwiek pod tym względem, bo to że jakaś pani się tak zachowała, nie oznacza wcale, że należy być względem tego jakoś szczególnie czujnym i zastanawiać się, czy tej pani ustąpić, a tamtej może nie. Ja ustępuję miejsca starszym dosyć często, nie oceniając ich przy tym, bo dojeżdżam do szkoły busem, z bardzo ograniczoną liczbą miejsc siedzących i jakoś nigdy mi się żadna przykra sytuacja nie przytrafiła, wręcz przeciwnie- bardzo miło jest usłyszeć z rana takie ciepłe i pełne wdzięczności: "oj, dziękuję, ale nie trzeba było" i mieć świadomość tego, że zaczęło się dzień od jakiegoś dobrego uczynku ;) a jednocześnie, że zostałam dobrze wychowana i wiem, jak należy postępować.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej